|
|
| Patrzysz na wiadomości znalezione dla słów: Organy i agendy ONZ |
|
|
| Terroryzm - fatum czy dewiacja? | |
Odpowiedz jest prosta : wyzej podałem linki do traktatów Egipt - Izrael, Jordania Izrael, cytaty z prawa miedzynarodowego , cytaty z encyklopedii ( dot Abbasa ) itd... Zreszta odpowiedz mi na takie pytanie : W Izraelu mieszka podobno 7,5 mln ,z tego ok 5,6 mln Zydów,1,4 mln Arabow obywateli Izraela i ok 0,5 innych ( Druzów,Ormian itd..) - tak podaja wszystkie wazniejsze encyklopedie i odnosne dane demograficzne .A gdzie się podziali w takim razie mieszkańcy Zachodniego Brzegu których ilość szacuje sie na 2,5 mln oraz mieszkańcy Strefy Gazy w ilości ok 1,5 mln...?? Czyimi obywatelami sa ci ludzie...??? I jeszcze jedno - czemu wszelakie agendy ONZ oraz innych międzynarodowych organizacji nazywaja te tereny w oficjalnych dokumentach terenami okupowanymi ...??? PS A jesli chodzi o terroryzm ..trudno polemizowac ze słowami amerykańskich deputowanych majacych za zadanie znalezienie dowodow na wspólprace organów rzadowych z fundamentalistami..Wiec jezeli nawet oni tak twierdzą ...to chyba to prawda ...Tak samo trudno polemizowac z izraelskim generałem który stwierdzał ,ze Mossad finansował i pomagał logistycznie szejkowi Jassinowi twórcy Hamas... | |
| Prawo własności intelektualnej | |
Prawo własności intelektualnej Prawo własności intelektualnej - inaczej prawo na dobrach niematerialnych obejmujące dział prawa cywilnego, w którym zawarta jest regulacja prawna dotycząca dóbr niematerialnych (intelektualnych) (prawo autorskie) oraz działy regulacji dotyczących własności przemysłowej. Termin ten jest stosowany od 1967 r., gdy utworzono WIPO, agendę ONZ. Dobra niematerialne (intelektualne) to dobra występujące w obrocie cywilnoprawnym, nieposiadające postaci materialnej. Stanowią one wynik twórczości artystycznej, naukowej i wynalazczej. Problematykę dóbr niematerialnych regulują przepisy różnych gałęzi prawa np. prawa administracyjnego lub karnego. Cechą wspólną regulacji dotyczących poszczególnych dóbr niematerialnych jest ukształtowanie praw uprawnionych jako cywilnych praw podmiotowych bezwzględnych chroniących interesy osobiste i majątkowe. Akty prawne Własność intelektualna jest uregulowana w różnych gałęziach prawa. Zawiera konstrukcje typowe dla regulacji prawa rzeczowego, zobowiązań, a normy części ogólnej i prawa spadkowego stosuje się wprost do stosunków uregulowanych przez prawo własności intelektualnej. Podstawowymi jednak aktami prawnymi są: *ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, *ustawa o ochronie baz danych, *ustawa Prawo własności przemysłowej, *ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zakres ochrony Dobra objęte prawem autorskim są chronione począwszy od momentu ich powstania, bez konieczności dokonywania ich rejestracji, i obejmuje na podstawie umów międzynarodowych prawie wszystkie kraje świata. Natomiast w przypadku przedmiotów własności przemysłowej dla większości z nich celu uzyskania pełnej ochrony prawnej wymagane jest: *dokonania ich zgłoszenia do Urzędu Patentowego RP *wydania przez ten organ decyzji w sprawie udzielenia patentu, praw ochronnych lub praw z rejestracji. Zakres tej ochrony jest w istotny sposób ograniczony. Obejmuje bowiem wyłącznie teren RP, a ewentualne jej rozszerzenie wymaga zgłoszeń w urzędach patentowych krajów, w których mają taką ochronę. Więcej informacji, oraz odnośniki do odpowiednich ustaw [URL=http://pl.wikipedia.org/wiki/Własność_intelektualna]tutaj[/URL]. Źródło: Wikipedia. http://pl.wikipedia.org/wiki/Własność_intelektualna Kolega bdgwksxD otrzymał poważne ostrzeżenie za kradzież własności intelektualnej. | |
| Konkurs wiedzy o Słowianach południowych | |
Członkiem jakich organizacji międzynarodowych jest Słowenia? Dla ułatwienia dodam, że jest ich 15. pozdrawiam Odpowiadam, choć organizacji jest nieco więcej niż 15 . Podaję za słoweńską Wikipedią w nazwach słoweńskich i angielskich. Gdzie mogłem dopisałem też te przyjęte w Polsce. Članstvo v mednarodnih organizacijah * ACCT (en:Agence de coopération culturelle et technique) (opazovalka) * BIS (en:Bank for International Settlements) * Svet Evrope (en:Council of Europe - CE) Rada Europy * Srednjeevropska pobuda (en:Central European Initiative - CEI) * EAPC (en:Euro-Atlantic Partnership Council) * Evropska banka za obnovo in razvoj (en:European Bank for Reconstruction and Development - EBRD) Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju * Evropska unija (en:European union"""" - EU) * Svetovna organizacija za kmetijstvo in prehrano (en:Food and Agriculture Organization (FAO) of the United Nations - FAO) Organizacja Żywności i Rolnictwa (w Polsce również znana bardziej jako FAO, organ ONZ) * IADB en:Inter-American Development Bank * Mednarodna agencija za atomsko energijo (en:International Atomic Energy Agency - IAEA) Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej * Svetovna banka (en:World Bank ali International Bank for Reconstruction and Development -IBRD) Bank Światowy - Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju * Mednarodna organizacija za civilno letenje (en:International Civil Aviation Organization - ICAO) Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego * Mednarodna trgovinska zbornica (en:International Chamber of Commerce - ICC) Międzynarodowa Izba Handlu * Mednarodno kazensko sodiąče (en:International Criminal Court - ICCt) * Mednarodna zveza rdečega kriźa in rdečega polmeseca (en:International Federation of Red Cross and Red Crescent Societies IFRCS) Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca * IDA en:International Development Association * IFC en:International Finance Corporation * IHO Mednarodna hidrografska organizacija en:International Hydrographic Organization * Mednarodna organizacija za delo (en:International Labour Organization - ILO) M.nar. Organizacja Pracy * Mednarodni monetarni sklad (en:International Monetary Fund - IMF) M. nar. Fundusz Walutowy * Mednarodna pomorska organizacija (en:International Maritime Organization - IMO) * Interpol (en:International Criminal Police Organization - Interpol) * Mednarodni olimpijski komite (en:International Olympic Committee - IOC) MKOl * Mednarodna organizacija za migracije (en:International Organization for Migration - IOM) * Mednarodna organizacija za standardizacijo (en:International Organization for Standardization - ISO) * Mednarodna telekomunikacijska zveza (en:International Telecommunication union"""" - ITU) * Gibanje neuvrąčenih - gostja (en:Non-Aligned Movement - NAM) Ruch Państw Niezaangażowanych * Severnoatlantska zveza - NATO (North Atlantic Treaty Organisation) * NSG (Nuclear Suppliers Group) * OPCW Mednarodna organizacija za za prepoved uporabe kemijskega oroźja (Organisation for the Prohibition of Chemical Weapons) * Organizacija za varnost in sodelovanje v Evropi OVSE - v letu 2005 predsedujoča drźava Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie * Organizacija zdruźenih narodov - OZN ONZ * PCA (Permanent Court of Arbitration) Sąd Arbitrażowy * PFP Partnerstvo za mir PFP-Partnerstwo Dla Pokoju * UNCTAD Konferenca Zdruźenih narodov za trgovanje in razvoj (United Nations Conference on Trade and Development) Agenda ONZ ds. Handlu i Rozwoju * UNESCO Organizacija Zdruźenih narodov za izobraźevanje, znanost in kulturo * UNFICYP Mirovne sile Zdruźenih narodov na Cipru * UNIDO United Nations Industrial Development Organization * UNMIK United Nations Interim Administration Mission in Kosovo * UNTSO United Nations Truce Supervision Organization * UPU Mednarodna poątna zveza * WCO Mednarodna potroąniąka organizacija (World Customs Organization) * WEU Zahodno evropska zveza (Western European union"""") (partnerska drźava) * WHO Svetovna zdravstvena organizacija M.Nar. Organizacja Zdrowia * WIPO Svetovna organizacija za zaąčito intelektualne lastnine (World Intellectual Property Organization) * WMO Svetovna meteoroloąka organizacija * WToO Svetovna turistična organizacija * WTrO Svetovna trgovska organizacija * ZC Zangger Committee, also known as the Nuclear Exporters Committee Czekam na weryfikację | |
| W DRODZE DO RZADU SWIATOWEGO - w/g ob-Zydlych paso-Zydow, ktorzy twierdza, ze wiedza najlepiej podobno, aj waj... | |
OKULTYSTYCZNY ZEGAR Musimy działać tak szybko jak tylko można w kierunku ustanowienia jednego światowego rządu; jednej światowej religii; pod jednym światowym przywódcą. -Robert Muller b. zastępca sekretarza generalnego ONZ Przepowiadam, że za naszego życia będziemy świadkami powstania nowej światowej Kim jest Robert Muller? Przez ponad 40 lat był zastępcą sekretarza generalnego ONZ. Robert Muller przyjął to wielkie kłamstwo węża z Edenu: Będziecie jak bogowie i na Studiując tę książkę zacząłem zadawać sobie pytanie: Czyżby Robert Muller tworzył Biblia naucza w 1 Tm 4:1, że w ostateczne czasy wyjdzie wiele duchów zwodniczych Djwhal Khul jest tym samym duchowym przewodnikiem, który przekazywał okultystyczne PIERWSZA DAMA ŚWIATA Takie było nawoływanie starożytnego Babilonu 4000 lat temu: Będziemy jedno i swiat *Społeczeństwo świata nie będzie już dłużej tłumione poprzez absolutną i Czyżby została ujawniona tajna agenda likwidacji granic państwowych kiedy narody *Podczas całego okresu od roku 1995 do 2000 nastąpił bezprecedensowy rozwój pomysłów, Język nowego wieku przekonuje nas, że religia New Age ogarnie cały świat i cała *Wiele państw postanowiło świętować Dzień Ziemi, Dzień ONZ, Dzień Praw Człowieka itd. Świętując po raz pierwszy Dzień Ziemi w kwietniu 1990 roku ONZ ogłosiło modlitwę, *Wiele krajów zmieni nazwę Ministerstwa Spraw Zagranicznych na Ministerstwo Pokoju. *Flaga ONZ zyska światowy szacunek jako planetarny symbol jednej ludzkiej rodziny. Mundializacja, zamiana WSZYSTKICH flag narodowych na flagę ONZ jest niemalże *Emblematt z flagą ONZ będzie uwidoczniony na wszystkich statkach, samolotach, Niektóre kraje zaadaptują nową flagę w taki sposób, że po jednej stronie będzie ich *Wszystkie narodowe święta wojskowe mają zostać porzesunięte i obchodzone w Dniu ONZ Czy nie jest to kolejny krok w kierunku ludzi ziemi, który dokonuje zmiany tego *Światowy Program Nauczania oraz Planetarny Program Zarządzania jaki przyjęła UNESCO Mamy prapremierę Światowego Programu Nauczania Roberta Mullera, który zaprezentował w *Międzynarodowy Trybunał. Wyroki są obecnie wymierzane i żaden naród nie może być od tego zwolniony. (10) Konstytucja USA stanie się bezwartościowa, a obywatele naszego narodu będą sądzeni i ROK 2000 i przekazał mu smok siłę swoją i tron swój i wielką moc. Chciałbym przypomnieć w tym miejscu, że wszechpotężny Bóg chwały Stwórca nieba i zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego (2 Ts 2:8) TAJNY JĘZYK SYMBOLI NEW AGE Czy nie jest tak, że tajne bractwo (iluminaci świata) wzywają swojego wielkiego Lecz Bóg nieba także używa symboli w Piśmie Świętym. Prawie 2000 lat temu Duch Święty I widziałem jak Baranek zdjął pierwszą z siedmiu pieczęci i usłyszałem głos jednej z JEŹDZIEC NA BIAŁYM KONIU więcej » | |
| Narkotyki | |
Tak sobie czytam ten temat i chciałbym coś sprostować. Jest już dawno po wyborach wiec mogę o tym napisać. JKM i UPR nie są za legalizacją marihuany czy miękkich narkotyków. Są za legalizacją wszystkich narkotyków. Nieprawda. Zanim wdacie się w dyskusje o marihuanie, przeczytajcie ten tekst: Konopie Trochę historii Ojczyzną konopi jest Azja. Występują tam trzy gatunki tej rośliny. Jej środkowo-azjatycka odmiana, konopie siewne (cannabis sativa), została przewieziona do Europy, a po odkryciu Ameryki, również i na ten kontynent. Najstarsze wzmianki o użyciu konopi pochodzą z 2600 roku p.n.e. W Polsce konopie są znane od tysiąca lat. Odmiana siewna była uprawiana głównie na włókno otrzymywane z łodyg, z którego wyrabiano sznury, liny, worki, a nawet przędziwo tekstylne. Nasiona wykorzystywano do tłoczenia oleju. Na konopnych płótnach malowano obrazy, używał ich m. in. van Gogh. Znane były również narkotyczne właściwości tej rośliny. Odmianę indyjską (Cannabis indica) wykorzystywano od starożytności do wytwarzania haszyszu. Po skolonizowaniu Indii przez Wielką Brytanię wzrosło w Europie zainteresowanie narkotycznym, a także leczniczym działaniem konopi. Rozważano również możliwość zastosowania tej rośliny w medycynie. W 1839 została z powodzeniem użyta jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych i bólach tężcowych. Również angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych. Na kontynencie amerykańskim konopie zaczęły być uprawiane z tych samych powodów, co i w Europie. Otrzymywano z nich mocne liny, żagle, worki, a z ich nasion – olej. Włókno konopne wykorzystywano również do produkcji tkanin. Niewiele osób wie, że pierwsze LEVIS-y były sporządzone właśnie z konopi. Wykonywano z nich również flagi amerykańskie. Zwyczaj palenia wysuszonej mieszanki kwiatostanu i liści rozpowszechnił się najpierw w Meksyku, ale na początku XX wieku został przeniesiony do Stanów Zjednoczonych poprzez imigrantów meksykańskich, którzy przywieźli również ze sobą meksykańską nazwę konopi - „marihuana”. Początkowo Amerykanie, tak jak i reszta świata nic nie mieli przeciw konopiom. Co prawda na początku dwudziestego wieku pojawiły się pierwsze lokalne zakazy na granicy z Meksykiem, ale skierowane one były bardziej przeciw imigrantom latynoskim niż przeciw samej marihuanie. W okresie tzw. „prohibicji” nie zwracano większej uwagi na marihuanę, ponieważ głównym celem ataków był wówczas alkohol, który obwiniano o zepsucie moralne społeczeństwa amerykańskiego. Prohibicja poniosła jednak kompletne fiasko, a jedynym jej efektem było powstanie potężnej mafii alkoholowej, która po zniesieniu zakazu dystrybucji alkoholu przekształciła się w mafię narkotykową. Wówczas to przyczyn degradacji moralnej zaczęto upatrywać w narkotykach. Równocześnie w tym czasie rozwijało się coraz bardziej przemysłowe wykorzystanie włókna konopnego, które znajdowało wciąż nowe zastosowania, m. in. podjęto zaawansowane próby przemysłowego wykorzystania tych włókien do produkcji papieru. Rezultaty były zachęcające. Pewną przeszkodą w masowym wykorzystaniu były trudności w pozyskiwaniu oraz obróbce włókna, ale i z tym sobie poradzono, wynajdując bardzo skuteczne maszyny przyspieszające przetwarzanie konopi. W połowie lat 30-tych zaczęto wiązać z tą rośliną duże nadzieje. Np. magazyn „POPULAR MECHANICS” przewidywał, że wkrótce uprawa konopi przyniesie miliardowe zyski oraz stworzy szansę na duży wzrost zatrudnienia, ponieważ będzie się z konopi produkować wiele różnych rzeczy. W 1937 roku wynaleziono maszynę, która dla konopi była tym, czym dla bawełny „odziarniarka”2. Maszyna ta w sposób rewolucyjny przyspieszyła i powiększyła produkcję, oraz znacznie obniżyła jej koszty. Niestety, w dwa miesiące po wynalezieniu tej maszyny wprowadzono w USA zakaz uprawy konopi, poprzedzony kampanią na niespotykaną dotąd skalę, do której wykorzystano wszystkie środki masowego przekazu. Główną sprężyną tej kampanii był ówczesny szef Federalnego Biura do Spraw Narkotyków Harry J. Anslinger, który pełniąc swą funkcje przez ponad 30 lat (1930 - 1962) stworzył prawdziwe biurokratyczne imperium. Człowiek ten nazywał marihuanę „zabójczym zielskiem”, „zabójcą młodości”, „rośliną z piekła rodem” i twierdził, że „palenie prowadzi do aktów przemocy i do utraty zdrowia psychicznego”. To on przekonał Kongres Stanów Zjednoczonych o konieczności zakazu uprawy konopi, wygłaszając tam przemówienie o rasistowskim wydźwięku, w którym stwierdził, że „palenie marihuany propagują murzyni, Meksykanie i niektóre kręgi artystyczne”. Za przykład podał przypadek młodego latynosa, który zabił siekierą matkę, ojca, siostrę i dwóch braci, przypisując jego czyn wpływowi marihuany. Niestety, całkowicie pominął fakt, że ów człowiek był chory psychicznie i został zamknięty w zakładzie dla umysłowo chorych. Dodatkowym nieuczciwym chwytem było to, że w antykonopnej kampanii używano zwykle obcojęzycznej nazwy „marijuana”, która wielu Amerykanom zupełnie nie kojarzyła się z anglojęzyczną nazwą „hemp” (konopie)3. Zmienione w 1937 roku prawo przewidywało wysokie kary już za sam fakt posiadania marihuany. Pierwszą osobą skazaną w związku z nową ustawą antynarkotykową był 50-letni mieszkaniec Denver, który za posiadanie konopi dostał 4 lata ciężkich robót. Sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził: „Marihuana jest najgorszym narkotykiem, pod wpływem którego ludzie przemieniają się w bestie”. Jednocześnie nasilono kampanię przeciw marihuanie, stosując bardzo prymitywne hasła, np. „jeżeli zapalisz, to dostajesz kręćka i zaczynasz szaleć”, „jeżeli zapalisz pierwszego papierosa będzie to pierwszy krok do samobójstwa”, „najpierw palisz a potem zabijasz”, „marihuana sprzyja rozwiązłości seksualnej i jest przyczyną demoralizacji amerykańskiego społeczeństwa”. W czasopismach publikowano opowieści o ludziach, którzy palili marihuanę i dopuścili się potem okropnych czynów. Propaganda przeciw konopiom okazała się niezwykle skuteczna zgodnie z zasadą, która głosi, że każda informacja powtórzona co najmniej 50 razy staje się prawdą. Nagły zwrot w skierowanej przeciw konopiom polityce amerykańskiej nastąpił w 5 lat po wprowadzeniu zakazu ich uprawy, kiedy to amerykańskiej armii, biorącej wówczas udział w II Wojnie Światowej, zaczął dokuczać brak lin. Wtedy to rząd zaczął zachęcać farmerów do uprawy „diabelskiej rośliny” dla potrzeb wojska. Pojawiły się hasła „konopie na liny cumownicze”, „konopie do wielokrążków”, „konopie na buty dla amerykańskich żołnierzy”. Marihuana wróciła więc do łask, chociaż niektórzy dostrzegali w tym hipokryzję władzy. Jednak pod koniec wojny zapotrzebowanie na konopie się zmniejszyło i wtedy znowu wydano wojnę marihuanie. Trzeba przyznać, że nie wszyscy Amerykanie ulegli antykonopnej propagandzie. Burmistrz Nowego Jorku Fiorello La Guardia nie podzielał opinii ogółu na temat narkotyku, uważał również, że nie można stanowić praw, których nie da się potem wyegzekwować. Odnosił się ze sceptycyzmem do rządowych zapewnień, że przestępczość wśród nieletnich jest spowodowana paleniem marihuany. Z inicjatywy La Guardii powstał zespół badawczy, w skład którego wchodziło 31 naukowców z różnych dziedzin. Mieli oni określić zagrożenia związane z paleniem marihuany. Badania trwały 6 lat, obejmując zarówno zagadnienia medyczne jak i socjologiczne. Komisja La Guardii ustaliła, że palenie marihuany nie prowadzi do powstania niekontrolowanych popędów seksualnych i nie narusza podstawowych struktur osobowości. Opublikowany w 1944 roku raport komisji punkt po punkcie podważał opinie głoszone przez Harrego Anslingera. Anslinger był wściekły. Użył wszystkich swoich wpływów w mediach by zdyskredytować raport. Ograniczył też owym naukowcom dostęp do marihuany, co uniemożliwiło kontynuowanie badań. Nakazał także inwigilację zwolenników konopi. W latach powojennych, kiedy to zaczęły się badania „działalności antyamerykańskiej” i polowania na komunistów, doszły jeszcze nowe argumenty przeciw marihuanie. Ta diabelska roślina, mówiono, jest dostarczana do Ameryki przez komunistów, którzy chcą w ten sposób osłabić amerykańskie społeczeństwo. Walka z tym narkotykiem jest więc sprawą bezpieczeństwa państwa. Doprowadziło to ustanowienia w 1951 roku ostrzejszych kar za posiadanie narkotyku. W roku 1956 prezydent Eisenhower podpisał ustawę wprowadzającą jeszcze surowsze kary. Za posiadanie tylko jednego „joint-a” z marihuaną groziło od 2 do 10 lat więzienia, a za handel można było dostać 50 lat (w niektórych stanach nawet dożywocie). Równocześnie propagowano nowe hasło: palenie marihuany prowadzi nieuchronnie do zażywania heroiny. Rząd Stanów Zjednoczonych zainicjował także serię obrad w ONZ-cie, która miała na celu wprowadzenie zakazu uprawy konopi na całym świecie. Znamienne były przy tym oświadczenia przedstawicieli rządu USA, że żaden kraj nie otrzyma pomocy od Stanów Zjednoczonych, jeśli nie wprowadzi zakazu uprawy marihuany. Działania amerykańskie były nad wyraz skuteczne. Przeważająca większość krajów (ponad sto) wprowadziła zakaz uprawy tej rośliny. Jednocześnie szefowie światowych mafii zacierali ręce z radości. Cena marihuany przekroczyła cenę złota. Richard Nixon chciał uchodzić za najbardziej nieprzejednanego obrońcę prawa z wszystkich dotychczasowych prezydentów USA. Powołał więc komisję pod przewodnictwem Raymonda P. Shafera, która miała zbadać szkodliwość marihuany. Liczył na to, że komisja uwiarygodni jego antynarkotykową politykę. Opublikowany w 1972 roku raport był jednak zupełnie inny. Komisja wyraziła przekonanie, że „nie należy traktować w kategoriach przestępstwa ani używania, ani posiadania marihuany na prywatny użytek”. Uzasadniano to tym, że „ludzie, którzy dopuszczają się eksperymentów na sobie samych nie powinni być z tego powodu karani”. Raport dalej stwierdzał: „Zażywanie marihuany samo w sobie nie powoduje wzrostu przestępczości”. Ponadto komisja zwróciła uwagę na to, że prawo jest wybiórcze i policjanci podejmując decyzje o aresztowaniu posługują się zwykle dodatkowymi kryteriami, jak wygląd, kolor skóry lub przekonania polityczne. Po opublikowaniu raportu Nixon nie krył swojego oburzenia. Podobno nawet nie czytał tego dokumentu tylko od razu wrzucił go do kosza. Postąpił wbrew zaleceniom komisji i wydał marihuanie totalną wojnę. Walkę z narkotykami powierzył nowo utworzonej super agendzie DEA (Drag Enforcement Administration). W latach siedemdziesiątych, zapewne w jakimś stopniu pod wpływem ruchu hippisów, w społeczeństwie amerykańskim zaczęły się coraz częściej pojawiać głosy na rzecz legalizacji posiadania konopi do użytku osobistego. Twierdzono, że istniejące restrykcje są zaprzeczeniem wolności, którą zawsze tak bardzo chlubiła się Ameryka. Palenie marihuany nikomu nie szkodzi, mówiono, a za to sprawia przyjemność. Za co więc wsadza się ludzi do więzienia na długie lata? Twierdzono również, że działania organów ścigania mają znamiona rasizmu, ponieważ często przymyka się oczy na łamanie zakazu posiadania narkotyków przez białych, natomiast bezlitośnie egzekwuje się prawo wobec kolorowych. Wówczas to powstał ruch na rzecz legalizacji marihuany. Symbolem walki o tę sprawę stał się działacz polityczny John Sinclaire skazany na 10 lat więzienia za wypalenie 2 joint-ów. John Lennon na jego cześć skomponował piosenkę. Pod wpływem takich głosów w 1973 roku stan Oregon jako jedyny zalegalizował posiadanie marihuany. Po pięciu latach badań nie stwierdzono wzrostu spożycia narkotyku w tym stanie. Za przykładem Oregonu poszło więc 10 kolejnych stanów. Pewna odwilż w całych Stanach nastąpiła z inicjatywy prezydenta Jimmy Cartera, który publicznie opowiedział się za legalizacją posiadania konopi. Jednak nie trwało to zbyt długo, bo wkrótce doradca prezydenta do spraw narkotyków został oskarżony o zażywanie kokainy. Sprawę rozdmuchały środki masowego przekazu. Prezydent J. Carter zdał sobie wtedy sprawę, że jego propozycje dekryminalizacji narkotyku nie mają w kongresie żadnych szans i całkowicie się z tego wycofał. Wszyscy późniejsi prezydenci popierali walkę z marihuaną, przeznaczając na ten cel coraz więcej pieniędzy. Np. w latach 1948-1963 na walkę z marihuaną wydano tylko 1,5 miliarda dolarów, za to w latach 1980-1998 wydano na ten cel aż 214,7 miliarda dolarów. Tylko za prezydentury Billa Clintona aresztowano za posiadanie tej rośliny 3 miliony osób. Do tej pory nic się nie zmieniło w sprawie konopi. Większość krajów utrzymała zakaz ich uprawy. Niektóre dopuszczają uprawę tej rośliny tylko w bardzo w ograniczonym zakresie, np. do produkcji papieru. Tylko w nielicznych krajach hodowla konopi jest dozwolona, np. w Chinach, które zresztą nigdy nie zakazały ich uprawy. W Europie ewenementem jest Holandia, w której dozwolone jest zarówno posiadanie marihuany jak i handel tym narkotykiem. Czy warto uprawiać konopie? Rzadko która roślina jest tak łatwa w uprawie i jednocześnie ma tak szerokie zastosowania jak konopie. Nie ma specjalnych wymagań klimatycznych, rośnie prawie na każdej glebie i jest bardzo odporna na działanie różnych szkodników, co czyni zbędnym stosowanie środków ochrony roślin (pestycydów). Ziarno konopne jest źródłem białka i oleju, który może być użyty zarówno do celów przemysłowych jak i spożywczych. Nie ma bowiem w ziarnie narkotyku, zawiera ono za to substancje zmniejszające poziom cholesterolu we krwi. Włókno konopi może mieć wiele zastosowań, od wspomnianej już produkcji sznurów i lin, poprzez bardzo twarde i mocne płyty paździerzowe nadające się do produkcji mebli, aż do przemysłowego alkoholu napędzającego ekologiczne silniki spalinowe. Z konopi można również otrzymać bardzo mocne tkaniny, nadające się nie tylko na worki czy żagle, ale również na bardzo wytrzymałe ubrania. Dżinsy z włókna konopnego są dziesięć razy mocniejsze od tych, które dziś można kupić w sklepach. Nie przecierają się one przez wiele lat używania i można je prać więcej niż sto razy. Jednak największe korzyści przynosi użycie konopi do produkcji papieru. Można w ten sposób uzyskać papier doskonałej jakości, porównywalnej z jakością papieru drzewnego, przy znacznie mniejszym koszcie. Ponadto produkcja papieru konopnego nie wymaga tylu dodatkowych substancji chemicznych co produkcja papieru drzewnego. Włókno konopne może również wspomagać odzyskiwanie papieru z makulatury (recycling). Wiadomo, że po kilku cyklach wytrzymałość takiego papieru znacznie spada. Dodatek konopi bardzo wzmacnia tego rodzaju papier4. Oprócz korzyści ekonomicznych uzyskuje się niewymierne korzyści ekologiczne, ponieważ chroni się w ten sposób lasy. Niestety, główny powód wycinania lasów to papier. Zużycie drewna przy produkcji mebli czy w budownictwie jest dużo mniejsze. Na papier zużywa się rocznie setki milionów ton drewna. Tylko niedzielne wydania gazet i magazynów wymagają ścięcia drzew z jednego, dużego, lasu. Tak więc dzień w dzień, rok w rok, ubywa nam drzew, a aby je odtworzyć potrzeba kilkudziesięciu, a w przypadku niektórych gatunków - nawet kilkuset lat. Konopie rosną tylko 120 dni. Dziura ozonowa, pogłębiający się efekt cieplarniany to sprawy, które powinny zaniepokoić wszystkich. To paradoksalne, ale wprowadza się coraz więcej dwutlenku węgla do atmosfery i równocześnie wycina się coraz więcej lasów, które ten dwutlenek węgla mogłyby zamienić z powrotem na tlen. Coraz łagodniejsze zimy, topnienie lodów w okolicach podbiegunowych, zaburzenia pogody, huragany, gwałtowne ulewy, podczas których na ziemię w ciągu dwóch godzin spada więcej deszczu niż normalnie w ciągu miesiąca – to dowody na to, że człowiek naruszył równowagę ekosystemu. Jeszcze jest trochę czasu, aby to naprawić. Ale czy ci, którzy kierują światem, wezmą to pod uwagę? Konopie – zabójca czy lekarz? Substancje psychoaktywne zawarte w konopiach noszą skrótową nazwę THC (delta-9, delta-6 i delta-1-tetrahydrokannabinol). Wszystkie wymienione poprzednio odmiany tej rośliny zawierają ten narkotyk. Największa jego zawartość jest w kwiatostanie, występuje on również w liściach i w łodygach. Nasiona konopne są od niego wolne. Wysuszona żywica z żeńskiego kwiatostanu konopi indyjskich nosi nazwę haszyszu i jest używana od dawna, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. Wysuszone kwiaty z dodatkiem liści i łodygi różnych odmian5, to popularna marihuana, którą można palić w postaci skręta, joint-a, lub używając specjalnej fajki z filtrem wodnym zwanej bongo. Marihuanę można również spożywać w postaci nalewki czy dodatku do różnych potraw. Jak działa marihuana, czy szkodzi czy leczy? W dwudziestym wieku przeprowadzono szereg badań naukowych. Wspomniany już zespół badawczy La Guardii nie wykazał szkodliwości tej rośliny. Również raport komisji powołanej przez Nixona, całkowicie zaprzeczył obiegowym opiniom na temat konopi. Jednak nie wszystkie badania naukowe były rzetelne. Np. już w drugiej połowie lat trzydziestych znaleźli się naukowcy popierający antykonopną krucjatę, którzy głosili, że marihuana popycha ludzi do zbrodni i powoduje zmiany w funkcjonowaniu mózgu. Te badania były jednak naciągane, ponieważ opierano je tylko na retrospektywnych spekulacjach. Obywały się one tak, że np. wyszukiwano pośród przestępców tych, którzy palili marihuanę, a następnie twierdzono, że to marihuana spowodowała te przestępstwa. Inny przykład nierzetelnych badań polegał na wyszukiwaniu ucznia, którego wyniki w szkole zaczęły się pogarszać i który palił marihuanę. Gdy znaleziono takiego ucznia, natychmiast przypisywano pogorszenie wyników paleniu marihuany, nie biorąc pod uwagę, że mogło być odwrotnie, tzn., że to złe wyniki w nauce mogły spowodować sięgnięcie po narkotyk. Naukowcy amerykańscy do dnia dzisiejszego mają problemy z przeprowadzeniem rzetelnych badań, ponieważ za każdym razem muszą mieć zezwolenie na takie badania i na związaną z nimi kontrolowaną uprawę konopi. Jeżeli jakiś uczony występuje o zgodę na badania szkodliwości marihuany to zwykle taką zgodę dostaje dość szybko i oprócz tego może jeszcze liczyć na rządowe dotacje. Jeśli tematem badań są lecznicze właściwości tej rośliny, to wówczas długo czeka na pozwolenie, a jeśli je wreszcie dostanie, to na nic innego już liczyć nie może, nawet na firmy farmaceutyczne, które zwykle nie chcą finansować takich badań. Tylko te kraje, które nie stosują restrykcyjnej polityki wobec konopi, popierają badania mające na celu wykorzystanie konopi do celów leczniczych czy przemysłowych. W Europie takim krajem jest Holandia, która już wydała dużo pieniędzy na ten cel. Np. w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych rząd holenderski przeznaczył piętnaście milionów dolarów na wyhodowanie beznarkotykowej odmiany konopi. Udało się w końcu taką odmianę uzyskać. Zawartość THC jest niewielka i próby palenia takiej rośliny kończą się bez efektu. Duże dawki powodują tylko ból głowy, nic więcej. Niestety, zarówno rząd Stanów Zjednoczonych, jak i rządy innych krajów które zakazały uprawy konopi, z niezrozumiałych względów nie zezwalają na uprawę tej odmiany. Wyniki rzetelnych badań wskazują, że konopie mają właściwości lecznicze i mogą służyć do produkcji skutecznych lekarstw. Marihuana pomaga w leczeniu astmy, miażdżycy, kurczów mięśni, bezsenności. Może być stosowana jako łagodny środek przeciwbólowy. THC zawarty w konopiach zmniejsza ciśnienie śródgałkowe oka, jest więc przydatny w leczeniu jaskry. Marihuana zapobiega również mdłościom i wymiotom, zwłaszcza wtedy gdy są one skutkiem ubocznym chemioterapii. Pomaga również zwalczać dolegliwości typowe dla chorych na AIDS. Najnowsze badania wykazują, że podana w małych dawkach i w odpowiedni sposób nie szkodzi, a przeciwnie – stymuluje ośrodki pamięci w mózgu usprawniając proces uczenia się. Szkodliwe jest tylko nadużywanie marihuany. Nie powinny jej również używać dzieci, kobiety w ciąży i kierowcy. Długotrwałe palenie w dużych ilościach może, podobnie jak palenie papierosów, prowadzić do chronicznych chorób górnych dróg oddechowych, jak nieżyt, zapalenie oskrzeli, itp., dlatego można powiedzieć, iż jest to najgorszy sposób przyjmowania tej substancji. Działanie marihuany zależy w pewnym stopniu od psychiki przyjmującego ten narkotyk. Zwykle jest to działanie rekreacyjne, sedatywne (uspokajające), czasem lekko nasenne. Najczęściej opisywane efekty działania to: zwiększone poczucie humoru, euforia, empatia, poczucie jedności ze światem, wyczulenie zmysłów dotyku, smaku i słuchu. Większe dawki mogą powodować spowolnienie reakcji, zaburzenia w odczuwaniu mijającego czasu, kłopoty z pamięcią krótkoterminową oraz lekkie halucynacje. Do rzadko spotykanych objawów występujących w przypadku umiarkowanego przedawkowania należą: złe samopoczucie, nudności, zawroty głowy, zaburzenia widzenia i słyszenia, drżenie mięśni, palpitacje serca, utrata kontroli nad własnym ciałem, itp. Duże przedawkowanie może prowadzić nawet do śmierci. Dawka śmiertelna to około 3,5 kilograma szczytów roślin wypalonych lub zjedzonych w czasie 24 godzin6. Zewnętrzne objawy rozpoznawcze, po których można się zorientować, że spożyto lub wypalono marihuanę to rozszerzenie naczyń, zwłaszcza gałek ocznych (przekrwione oczy), stan głębokiego zamyślenia, lub duże rozbawienie. Jeśli chodzi o wpływ marihuany na zachowanie się człowieka, to najbardziej rzetelne obserwacje można poczynić w Holandii, gdzie użycie tego „miękkiego” narkotyku jest dozwolone. Ciekawe, że wprowadzenie takiego prawa nie spowodowało w ogóle wzrostu zainteresowania marihuaną. Nie zaobserwowano również wzrostu przestępczości, ani niczego innego, co mogłoby świadczyć o zgubnym wpływie tego środka na społeczeństwo. Przeciwnie, w USA bardzo często uczniowie strzelają do nauczycieli, zdarza się to również w innych krajach Europy Zachodniej. Nawet w Polsce były przypadki rzucania się uczennicy z nożem na koleżankę, nauczycielki z nożem na ucznia czy studenta z siekierą na wykładowcę. Czy ktoś jednak słyszał o takich przypadkach w Holandii? Dokładne badania wykazały, że marihuana nie wywołuje uzależnienia fizjologicznego, tj. zaprzestanie przyjmowania narkotyku nie powoduje skutków ubocznych określanych potocznie mianem „zespołu odstawienia”, z jakim mamy do czynienia np. przy odstawieniu heroiny, kokainy, alkoholu, nikotyny czy innych narkotyków. Rzadko zdarzają się przypadki lekkiego uzależnienia psychicznego. Większość osób, które stosowały marihuanę twierdzi, że mogą ją odstawić na długie miesiące czy lata, bez odczuwania jakiejkolwiek potrzeby jej użycia. Podsumowując należy stwierdzić, że marihuana na ogół nie prowadzi do uzależnienia, a jeśli nawet niektórych uzależnia, to na pewno nie więcej niż papieros. Za to wprowadza ludzi w pogodny nastrój. Nie ma tu miejsca na stany, które jej przypisywali przywódcy antykonopnej krucjaty. Już w starożytnych Indiach konopie były niezwykle cenione, ponieważ pomagały dokonywać wglądu w siebie i uzyskiwać stan oświecenia. Do czasu amerykańskiej krucjaty konopie były również dobrze traktowane w Polsce, czego mamy przykłady w literaturze, bo to już przecież pan Zagłoba wychwalał zalety konopnego oleum7. Teraz okazuje się, że marihuana może służyć również do produkcji skutecznych lekarstw. W świetle przedstawionych faktów wydaje się zupełnie niezrozumiałe, dlaczego wywołano w USA histerię, skierowaną przeciw jednej roślinie, której nazwa brzmi konopie, skoro ta roślina ma tyle pożytecznych zastosowań, dzięki której można uratować lasy i ochronić środowisko naturalne przed dewastacją, a której szkodliwość jest niewielka. Dlaczego zakazano jej uprawy, pozwalając równocześnie na uprawę innej rośliny, zwanej tytoniem, która służy tylko do jednego celu jako używka i która wywołuje w dodatku choroby serca i raka płuc. Dlaczego wywierano naciski na inne kraje, doprowadzając do zakazu uprawy tej pierwszej rośliny niemal na całym świecie? Co się kryje za tym kolejnym przykładem hipokryzji rządu Stanów Zjednoczonych? Dlaczego stało się to, co się stało? Dlaczego w drugiej połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku rozpętano krucjatę przeciw marihuanie, skoro równocześnie w tym czasie wiązano z konopiami wielkie nadzieje, spodziewano się miliardowych zysków? Dlaczego zakaz uprawy konopi wprowadzono dwa miesiące po wynalezieniu wspaniałej maszyny do ich obróbki, która pozwalała na wielokrotne obniżenie kosztów produkcji? O co tu chodzi? Możemy się tylko domyślać. Mądrość narodów głosi, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Lata trzydzieste ubiegłego wieku to okres dynamicznego rozwoju przemysłu chemicznego. Powstawały na świecie koncerny chemiczne, które przygotowywały się do masowej produkcji tworzyw sztucznych i tkanin syntetycznych. W Stanach Zjednoczonych wiodącą rolę odgrywały wielkie zakłady chemiczne, kontrolowane przez znaną francuską rodzinę Du Pont8, które właśnie przygotowywały się do masowej produkcji nylonu. Du Pont promował nylon jak tylko mógł, ponieważ planował robić z niego niemal wszystko. Nylon miał być wielkim przebojem, Du Pont reklamował go jako „syntetyczny len” czy „syntetyczne konopie”. Potentaci przemysłu chemicznego perspektywę masowej produkcji tkanin konopnych uważali za duże zagrożenie dla potencjalnych zysków z wytwarzania włókien sztucznych, zwłaszcza wobec wynalezienia rewelacyjnej maszyny do przetwarzania konopi. Producenci drewna bali się plajty z powodu możliwości przestawienia się na papier konopny, a właściciele fabryk chemicznych obawiali się też spadku sprzedaży chemikaliów potrzebnych do produkcji papieru z drewna, a zbędnych przy wytwarzaniu papieru konopnego. Z przedstawionych faktów wynika, że Du Pont mógł być osobiście zainteresowany w tym, aby w trosce o zabezpieczenie popytu na nylon, nie dopuścić do masowego wykorzystania konopi. Ten potentat chemiczny był powiązany ze swoim bankierem, prezesem jednego z największych banków w Ameryce, Andrew Mellonem, który mu pożyczał miliony dolarów. Mellon był w swoim czasie także ministrem skarbu USA. To on powołał na stanowisko Pełnomocnika Rządu do Spraw Narkotyków Harrego J. Anslingera, który bardziej niż ktokolwiek domagał się wprowadzenia zakazu uprawy konopi. To właśnie Anslinger, już jako szef Federalnego Biura do Spraw Narkotyków, rozpętał później krucjatę przeciw konopiom i swoimi wystąpieniami w Kongresie doprowadził do zakazu jej uprawy. Mellon był nie tylko jego szefem. Anslinger był bowiem mężem bratanicy Mellona. A więc wszystko zaczyna tworzyć logiczną całość. Zatem wydaje się być bardzo prawdopodobne przypuszczenie, że to koncerny chemiczne doprowadziły do ustanowienia zakazu uprawy konopi, aby pozbyć się konkurencji. Właściciele tych koncernów wiedzieli dobrze, kto zagraża ich produktom nafaszerowanym chemikaliami i usunęli ich z drogi. Ciekawe, że do dzisiejszego dnia stanowisko Stanów Zjednoczonych w sprawie konopi nie zmieniło się ani na jotę, mimo wyhodowania beznarkotykowej odmiany tej rośliny. To również świadczy samo za siebie. Zresztą trudno spodziewać się, że prezydent G. W. Bush będzie chciał dbać o środowisko i ratować lasy, jeśli wycofał się z układu z Kioto o ograniczeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Może inne kraje jednak postąpią inaczej. Jedna Holandia to stanowczo za mało. A może następna będzie Australia? 1 Niniejszy tekst został zainspirowany przez dwa filmy: film australijski - „Plon wart milion dolarów”, reż. Barbara A. Chobocky i Michael Cordell, 1996 i film kanadyjski - „Trawka”, reż. Ron Mann, 1999. Niektóre informacje zawarte w tekście, zwłaszcza na temat pewnych wydarzeń historycznych a także dotyczące pewnych wartości liczbowych, zostały zaczerpnięte z tych filmów. Autor niniejszego tekstu nie jest ani zwolennikiem narkotyków ani przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych, ale czasami trzeba dać świadectwo prawdzie na przekór obiegowym opiniom, zwłaszcza gdy chodzi o dobro naszej Matki Ziemi, a tym samym dobro nas wszystkich. 2 Po wynalezieniu tej maszyny ceny wyrobów bawełnianych spadły tak znacznie, że wyroby te przestały być towarem luksusowym i stały się dostępne nawet dla uboższej części społeczeństwa. 3 Ten zabieg zaowocował również w Polsce. Do dziś wielu Polaków nie wie czym naprawdę jest marihuana. Nawet Słownik Wyrazów Obcych PWN z 1996 roku i później wydane słowniki komputerowe pod hasłem „marihuana” podają: „meksykańska odmiana haszyszu”. Jest to nieprawda, ponieważ haszysz to wysuszona żywica z żeńskiego kwiatostanu konopi indyjskich, a marihuana to wywodząca się z języka hiszpańskiego meksykańska nazwa konopi, których susz pali się w papierosach. Poza tym nie istnieje żadna odrębna meksykańska odmiana, wszystkie odmiany konopi zostały do Ameryki przywiezione, a przed odkryciem amerykańskiego kontynentu nie było tam żadnych konopi. 4 Dodawanie włókna konopnego do papieru z makulatury stosuje się w Holandii. 5 Ponieważ wszystkie naturalne, nie wyhodowane sztucznie odmiany mają THC, więc wszystkimi można się narkotyzować. Najlepsza jest odmiana indyjska, ale najbardziej rozpowszechnione są konopie siewne (Cannabis sativa). 6 Taka ilość konopi, potrzebna do zatrucia śmiertelnego, wydaje się być bardzo duża. Dane na temat dawki śmiertelnej zaczerpnięto z Multimedialnej Encyklopedii Powszechnej, edycja 2002, hasło „marihuana”. 7 W Polsce, w czasach gdy uprawa konopi nie była zakazana o narkomanii konopnej w ogóle się nie słyszało. 8 Hipotezy dotyczące roli, jaką w sprawie konopi miała odegrać rodzina Du Pont, oraz informacje na temat jej powiązań z Andrew Mellonem i Harry Anslingerem zaczerpnięto z filmu australijskiego „Plon wart milion dolarów”, reż. Barbara A. Chobocky i Michael Cordell, 1996. Są to jednak tylko przypuszczenia, nie poparte, jak dotychczas, żadnymi dowodami. * Najdawniejsze chińskie wykopaliska archeologiczne wskazują (odkryto liny konopne, powrozy, sznurki, tkaniny z włókna konopnego), że konopie były używane w już 8500 lat temu. * Cannabis pojawiają się w prawie każdej znanej książce o medycynie pisanej przez dawnych mędrców i wykształconych ludzi . Jest na ogół klasyfikowana jako jeden z pięciu najlepszych lekarstw i specyfików. * Z jednego hektara konopi można wyprodukować 4,7 razy więcej papieru, niż z hektara drzew. Podczas gdy zwykły papier można przetworzyć 3 razy, ten z konopi można przetworzyć razy siedem. * Chińczycy używali papieru z konopi już 2000 lat temu. Papier ten jest wytrzymalszy i tańszy niż papier uzyskiwany z drzew. * Na odwrocie banknotu o nominale 10 USD z 1914 roku widać farmerów podczas zbioru konopi. * Thomas Jefferson pierwszą wersję Deklaracji Niepodległości napisał 28 czerwca 1776 roku na papierze konopnym. Dopiero oficjalna kopia - opublikowana 4 lipca 1776 - została przepisana na pergamin. * W latach 1763 - 1767 w stanie Wirginia można było zostać skazanym nawet na więzienie, za… nie uprawianie konopi. * Benjamin Franklin założył jedną z pierwszych manufaktur przemiału papieru konopnego w USA. Plantatorami konopi byli także Thomas Jefferson i George Washington. * Rzekoma szkodliwość marihuany była doskonałym pretekstem dla antykonopnego lobby aby wyeliminować konkurencyjną technologię wytwarzania. * Pierwsze Levis’y uszyto z płótna konopnego. Rysunek przedstawiający rozciąganie spodni, przez konie na metce nie jest przypadkowy. Spodnie z płótna konopnego były dziesięciokrotnie bardziej wytrzymałe niż jakiekolwiek ubranie wówczas stosowane. * Odtwarzając od tyłu refren piosenki „Another One Bites The Dust”, angielskiej grupy Queen, można usłyszeć zdanie „It’s fun to smoke marihuana”, albo „give some acid”. * Naukowcy dotąd nie wiedza co tak naprawdę odpowiedzialne jest za raka płuc powodowanego przez tytoń. Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku zachorowania na raka płuc od palenia wyłącznie marihuany. * Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku śmierci w wyniku palenia marihuany. * Rząd amerykański nazywający konopie „zabójcami młodzieży” i karzący za ich używanie drakońskimi karami przed II Wojną Światową w jej trakcie rozprowadził wśród farmerów 400 000 funtów nasion konopi namawiając żarliwe do ich uprawy. * W 1989 r. Jack Herer w Bibliotece Kongresu USA odnalazł taśmę z propagandowym filmem (kroniką filmowa) pt.: „Hemp for Victory”, z 1943 r. (lub 1942). Wcześniej jednak Konges zaprzeczał jakoby ten film kiedykolwiek powstał. * W 1956 roku za posiadanie nawet tylko jednego jointa z marihuaną w USA groziło od 2 do 10 lat wiezienia a za handel można było otrzymać wyrok do 50 lat pozbawienia wolności a nawet dożywocie. * Richard Nixon chcąc uchodzić za najbardziej nieprzejednanego obrońcę prawa powołał komisję która miała zbadać szkodliwość używania marihuany. Kiedy okazało się że „nie należy traktować w kategoriach przestępstwa ani używania, ani posiadania marihuany na własny użytek”, „oraz „zażywanie konopi samo w sobie nie powoduje wzrostu przestępczości”. Nixon wpadł w szał i nawet nie czytał raportu. * ·60 państw wprowadziło w 1961 roku zakaz uprawy konopi po oświadczeniu przedstawicieli rządu USA w czasie Single Convention on Narcotic Drugs, że żaden kraj nie otrzyma pomocy Stanów Zjednoczonych jeśli nie wprowadzi zakazu jej uprawy. Członkowie ONZ w roku zobowiązali się do usunięcia problemu narkotykowego w ciągu 25 lat to jest do roku 1986. * W 1970 roku ponad 25 milionów Amerykanów zapaliło marihuanę przynajmniej raz, a 10 milionów paliło ją nieregularnie. W 1980 zapaliło trawę 43 miliony a stale paliło 16 milionów mieszkańców USA. * W latach 1948 - 1963 w USA na walkę z marihuaną wydano 1,5 mld USD, w latach 1980 - 1998 wydano na ten cel aż 214,7 mld USD. * Rynek marihuany w 16-milionowej Holandii przynosi zysk ok. 5 mld EUR rocznie. * Przyjmując, że regularnie pali w Polsce 1% społeczeństwa tj. ponad 350 000, opodatkowując 25% podatkiem każde z wypalonych przez statystycznego palacza 10 gram narkotyku przy cenie rynkowej 20 zł za gram państwo uzyskuje dochód w wysokości 18 000 000 zł. * W Polsce na alkoholizm choruje od 700 do 800 tyś. (2 % społeczeństwa), papierosy pali ponad 9 milionów, (z czego 54% wypala od 11 do 20 papierosów dziennie). Marihuanę pali ok. 3 miliony (szacunkowo). * Blisko połowa polskiej młodzieży szkolnej przyznaje, że chociaż raz w życiu próbowała trawy. * Spożycie marihuany w grupie wiekowej od 18 do 35 lat we Francji wzrosło od początku lat 90-tych ponad trzykrotnie. Spożycie alkoholu od lat 60-tych spadło dwukrotnie. * Podejście Holendrów do narkotyków od 1976 roku jako punkt wyjścia przyjęło stanowisko pośrednie wobec problemu narkotyków, pomiędzy całkowita wolnością i całkowitym zakazem. Posiadanie nieznacznej ilości marihuany bądź haszyszu (do 30 gram) stanowi jedynie wykroczenie, co jest w zasadzie całkowicie niekaralne. * W 1989 roku badania w Akademii Medycznej w St. Louis wykazały, że w ludzkim mózgu znajdują się receptory reagujące tylko na THC. * ·Hiszpańscy onkolodzy udowodnili, że zawarte w konopiach substancje chemiczne (kannabinoidy) hamują wzrost najczęstszego spośród nowotworów mózgu - glejaka i łagodzą ból. * Z konopi otrzymuje się fitynę, która pobudza proces krwiotwórczy, nasila także wzrost i rozwój tkanki kostnej, a także poprawia czynność układu nerwowego. Fitynę stosuje się w medycynie przy leczeniu histerii, neurastenii, krzywicy, niedokrwistości, gruźlicy, i choroba układu płciowego. Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób (jaskra, choroba Parkinsona, Alzheimera, stwardnienie rozsiane, alkoholizm, nowotworami, anoreksja, AIDS) * Wśród 400 związków czynnych zawartych w konopiach znajdują się zarówno potencjalne leki, jak i substancje szkodliwe o czym nie wolno zapominać. * Leki pochodzące z konopi mogłyby zastąpić ponad do 30% wszystkich farmaceutyków dostępnych dziś na rynku. * Kokaina była dodawano np. do win, sygnowanych nawet certyfikatem jakości wystawionym przez Jego Świątobliwość Papieża Leona XIII. Wino zawierało około 60 mg czystej kokainy - inny papież Innocenty VIII zabronił stosowania marihuany do celów medycznych i uznał ją za używkę heretyków. * Aby Przyspieszyć wydalanie THC z organizmu należy pić dużo płynów. Można jeszcze wspomagać się witaminą C i która przyspieszy proces wydalania. * Przez pierwsze 162 lata istnienia USA konopie były całkowicie legalna, a podatki można było płacić w naturze - konopiami. * Rosja i później ZSRR była największym producentem konopi na świecie od 1740 roku do roku 1939. * W 1930 czarnoskóry, znany muzyk Louis Armstrong był uwięziony za palenie papierosów z marihuaną. * Wśród zeznań medycznych w aktach amerykańskiej ustawy antykonopnej z 1937 roku były badania farmakologa, który twierdził, że wstrzyknął aktywny składnik z konopi 300 psom, z których dwa zdechły. THC został odkryty w 1964 roku przez Raphaela Mechoulama z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Co więc wstrzyknął ów farmakolog owym nieszczęsnym psom, nie wiadomo. * Jedna z definicji narkotyku mówi, że to substancja, których przyjmowanie powoduje po jakimś okresie używania uzależnienie fizyczne czego w wypadku marihuany i jej przetworów nigdy nie udało się udowodnić, zatem w myśl tej definicji nie jest ona narkotykiem. * Miara mocy uzależniającej w/g instytutu Cato dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla marihuany 21. * Aby śmiertelnie przedawkować marihuanę potrzeba 40 000 razy więcej niż wystarczy do uzyskania efektu narkotycznego. Współczynnik ten dla alkoholu wynosi od 1:4…10. | |
| JESTEŚ TYM CO JESZ | |
ATOMOWA KOLACJA, CZYLI JAK NAPROMIENIOWANA ZYWNOŚĆ MOZE TRAFIĆ DO NASZEJ KUCHNI z :płyty prawdy": Wydawać by się mogło, ze zywność i energia nuklearna nie mają ze sobą nic wspólnego. Mogłoby tak pozostać na zawsze, gdyby nie program „Atom dla Pokoju”, popierany przez rząd prezydenta Eisenhowera w latach pięćdziesiątych XX wieku. Same eksperymenty nad napromieniowaniemi1 zywności pojawiły się w Stanach Zjednoczonych juz kilkadziesiąt lat wcześniej, ale dopiero po II wojnie światowej proces zastosowania energii nuklearnej w technologii utrwalania zywności nabrał rozpędu. Chodziło o pokojowe wykorzystanie infrastruktury nuklearnej, rozbudowanej w czasie wojny. Przemysł nuklearny nie mógł przepuścić takiej okazji, a sektor spozywczy dostrzegł potencjalne korzyści z przedłuzenia terminu przydatności artykułów zywnościowych. Napromieniowanie produktów zywnościowych polega na poddaniu ich działaniu duzych dawek radioaktywnego kobaltu 60 lub cezu 137, promieni gamma lub wiązek elektronów o ogromnej prędkości. Poziom jonizującej radiacji uzyty do napromieniowania zywności mozna porównać do miliarda rentgenów klatki piersiowej. Wprawdzie zywność nie staje się radioaktywna, jednak następująca w wyniku napromieniowania reakcja łańcuchowa zaburza strukturę molekularną produktów zywnościowych i niekorzystnie wpływa na ich wartość odŜywczą. Jednocześnie hamuje procesy gnilne owoców i warzyw, zabija bakterie i neutralizuje nieczystości, jak np. resztki kału w mięsie, lecz nie usuwa ich. Moze to doprowadzić do sytuacji, w której wielcy producenci zywności zaczną stosować napromieniowanie zamiast dązenia do zachowania standardów czystości. W połowie lat 60. kilka tysięcy funtów napromieniowanego bekonu wysłano do Wietnamu, aby zołnierze amerykańscy mogli odnieść korzyści z najnowszych osiągnięć tej technologii. Jednak juz w 1968 r. amerykańska Agencja ds. zywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA) wycofała pozwolenie dotyczące napromieniowania zywności dla armii. Miało to związek z testami na zwierzętach laboratoryjnych, karmionych taką zywnością. Umierały one przedwcześnie, zapadały na choroby nowotworowe i miały problemy z reprodukcją. Był to dopiero początek badań nad takimi produktami spozywczymi – wyniki kolejnych były coraz bardziej niepokojące. W 1972 r. naukowcy wykryli nową grupę związków chemicznych, oznaczanych 2ACB, które występują tylko w napromieniowanych produktach spozywczych. Dalsze badania potwierdziły nie tylko to, ze poddawanie pewnych tłuszczów działaniu jonizującej radiacji prowadzi do powstawania związków z grupy 2ACB, ale takŜe ich toksyczność. Dzięki funduszom pochodzących z Unii Europejskiej, naukowcy z Francji i Niemiec wykazali, Ŝe 2ACB mogą prowadzić do nowotworów jelita grubego u szczurów oraz do uszkodzeń genetycznych i zaburzeń komórkowych. Podsumowując prawie 50 lat badań na zwierzętach, moŜna stwierdzić, Ŝe napromieniowana Ŝywność nie słuŜyła im. Oprócz wymienionych juŜ wyŜej problemów zdrowotnych, zwierzęta miały takŜe słabszy system immunologiczny, zdarzały się przypadki zahamowania wzrostu i wylewów wewnętrznych. Jednak te wyniki badań nie przekonały FDA, która w latach 80. i 90. rozszerzyła listę produktów Ŝywnościowych, jakie wolno poddawać jonizującej radiacji. I tak w połowie lat 80. napromieniowanie zyskało uznanie jako technologia opóźniająca dojrzewanie owoców i warzyw, usprawniająca ich odrobaczanie oraz przedłuŜająca przydatność do spoŜycia. Kilka lat później napromieniowanie Ŝywności uznano za dobry sposób walki z salmonellą i innymi bakteriami mogącymi występować w Ŝywności. Krytycy tego procederu zarzucają FDA, Ŝe decyzje oparte były tylko na siedmiu badaniach naukowych, które dzisiaj są przestarzałe, a ich wyniki – niejednoznaczne. Pominięte zostały ostrzeŜenia niezaleŜnych naukowców, Ŝe napromieniowanie obniŜa zawartość witamin w produktach Ŝywnościowych, a wydłuŜenie okresu przydatności do spoŜycia oznacza mniejszą wartość odŜywczą. Wchodząca w skład struktury ONZ Organizacja ds. WyŜywienia i Rolnictwa (FAO) uznaje napromieniowanie Ŝywności za narzędzie usprawniające międzynarodowy handel Ŝywnością i jeden ze sposobów walki z głodem na świecie. FAO szacuje, Ŝe do 25% płodów rolnych zebranych z pól pada łupem owadów i bakterii, a technologia jonizującej radiacji mogłaby zapobiec utracie przynajmniej części plonów.2 Napromienianie pozwala przewozić Ŝywność na dalekie odległości, bez obawy, Ŝe zepsuje się ona w czasie transportu. Proces psucia się Ŝywności jest wolniejszy, więc większa jej ilość zostanie wykorzystana przez potrzebujących. Poza tym róŜnice w zakresie prawa o bezpieczeństwie Ŝywności oraz akceptowanych sposobów sterylizacji Ŝywności między handlującymi krajami sprawiają, Ŝe napromieniowanie staje się akceptowanym sposobem spełnienia wymogów fitosanitarnych. Argumenty te spotykają się z krytyką wielu podmiotów działających na rzecz ochrony praw konsumentów. W opozycji wobec tej technologii są takie organizacje, jak Food and Water Watch i Public Citizen w Stanach Zjednoczonych, Europejska Organizacja Konsumentów, Szwedzka Koalicja Konsumentów, duńska organizacja Aktywni Konsumenci, francuskie organizacje konsumenckie i rolnicze Action Consommation i Confédération Paysanne, brytyjska Food Commission, Ruch Konsumentów we Włoszech i wiele innych. Przeciwnicy napromieniowania twierdzą, Ŝe społeczne i zdrowotne koszty procederu są ogromne w porównaniu ze znikomymi korzyściami, a wyŜywienie świata dzięki takiej technologii jest nie tylko mało prawdopodobne, lecz równieŜ niewłaściwe pod względem zdrowotnym. Eksperci w dziedzinie Ŝywienia mówią, Ŝe ludzie chronicznie niedoŜywieni nie powinni otrzymywać Ŝywności, którą napromieniowanie pozbawiło znacznej części witamin i wartości odŜywczych. Ich zdaniem, spoŜywanie takich „pustych kalorii” przez głodujących ludzi jest makabrycznym Ŝartem. Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (International Atomic Energy Agency – IAEA), co roku w światowym obrocie Ŝywnością znajduje się kilkaset tysięcy ton napromieniowanej Ŝywności. Jest to na razie niewielki procent produktów spoŜywczych, ale mamy do czynienia z tendencją wzrostową. W sklepach USA, Brazylii i Kanady moŜna znaleźć produkty spoŜywcze poddane jonizującej radiacji. W Stanach Zjednoczonych i w Europie Ŝywność napromieniowana musi być odpowiednio oznaczona – ma na niej widnieć napis „poddano napromieniowaniu” lub „poddano jonizującej radiacji” i symbol tzw. radury. Jednak niechęć amerykańskich konsumentów do tego rodzaju produktów sprawiła, Ŝe zwolennicy napromieniowania zaczęli zastanawiać się nad zmianą oznakowania i zastąpieniem terminologii neutralnym wyrazem „pasteryzacja”.3 Jak dotąd próby te nie zostały zwieńczone sukcesem, podobnie jak nie przyjął się projekt wprowadzenia napromieniowanej wołowiny i mięsa drobiowego do programu darmowych posiłków w szkołach amerykańskich. W latach 2001 i 2002 pojawiły się propozycje zarówno ze strony administracji prezydenta Busha, jak i senatora Harkina ze stanu Iowa, aby stosować napromieniowane mięso w szkołach zamiast poddawać je dotychczasowym testom na kontaminację bakteryjną. Harkin proponował, aby młodzieŜ i rodzice wiedzieli o napromieniowaniu mięsa tylko wtedy, gdy zwrócą się z oficjalnym zapytaniem do władz szkoły lub organów zajmujących się zakupami produktów spoŜywczych dla tych placówek. W odpowiedzi na ów projekt wiele okręgów szkolnych szybko wprowadziło zakaz kupowania napromieniowanego mięsa do szkół, Ŝeby uniknąć sytuacji braku dostatecznej informacji o tym, czy mięso poddano radiacji. Ponadto rodzice mocno skrytykowali pomysł serwowania napromieniowanego mięsa bez ich wiedzy, a organizacje konsumenckie, takie jak Public Citizen, poparły ich. Obecnie na mocy Child Nutrition Act z roku 2004, szkoły mogą serwować mięso napromieniowane, ale powinny oferować alternatywne posiłki, a mieszanie obu rodzajów Ŝywności jest zabronione. I chociaŜ rząd federalny oferuje dopłaty do napromieniowanych posiłków, wiele szkół woli pozostać przy tradycyjnych produktach. Unia Europejska prezentuje ostroŜniejsze niŜ Stany Zjednoczone podejście do napromieniowania Ŝywności. KaŜdy kraj Unii ma swoją listę kilku produktów, które moŜe napromieniować lub sprzedawać na swoim terytorium. W przypadku Polski dopuszcza się obecność na rynku „atomowych” ziemniaków, cebuli, czosnku, świeŜych i suszonych pieczarek oraz suszonych warzyw. Pochodzą one z eksportu, gdyŜ Polska nie prowadzi napromieniowania Ŝywności na skalę komercyjną, a podwarszawski zakład, który ma pozwolenie na taki proceder, stosuje tę technologię tylko eksperymentalnie, gdy otrzymuje na to granty. Polska, podobnie jak wszystkie kraje Unii Europejskiej, dopuszcza takŜe do obrotu napromieniowane przyprawy. W 2002 r. Parlament Europejski zagłosował przeciw rozszerzeniu liczby napromieniowanych produktów spoŜywczych, które byłyby akceptowane w całej Unii. Dyrektywa Ramowa Komisji Europejskiej z 1999 r., określająca marketing, znakowanie, import i procedury kontrolne dotyczące napromieniowanej Ŝywności, stawia wymóg skrupulatnego i dobrze widocznego oznakowania takich produktów „nawet, jeśli składniki napromieniowane stanowią mniej niŜ 25% produktu końcowego”.4 Niestety, ilość napromieniowanych, lecz nieoznakowanych produktów w krajach Unii wzrosła trzykrotnie w latach 2001-2004, osiągając prawie 4% ogółu towarów spoŜywczych. Według danych Komisji Europejskiej z września 2006 r., najwięcej takich nielegalnie napromieniowanych produktów pochodzi z Azji. Komisja chce, by prowadzone były częstsze kontrole wyrobów spoŜywczych pod tym kątem. W Europie znajdują się zakłady napromieniowujące Ŝywność. Sama Francja produkuje około 1800 ton napromieniowanej Ŝywności, a konsumenci francuscy wiedzą bardzo niewiele na temat tej technologii. Z kolei Belgia i Holandia dały początek wiodącym firmom w zakresie stosowania napromieniowania w medycynie (takim jak Gammaster i IBA), jednak ich obywatele często nie wiedzą, Ŝe te same ośrodki, które sterylizują sprzęt medyczny, mogą takŜe napromieniowywać Ŝywność. Jednak to nie europejskie ośrodki napromieniowania będą odgrywały główną rolę w światowym handlu Ŝywnością, lecz te znajdujące się w Azji i Ameryce Łacińskiej. Wielkim korporacjom agro-spoŜywczym bardziej opłaca się napromieniować Ŝywność w miejscu jej pochodzenia i potem transportować w inne zakątki świata. Dlatego zwykły konsument musi mieć świadomość, Ŝe międzynarodowe umowy handlowe i otwarcie rynków oznaczają takŜe większą ilość napromieniowanych produktów w naszych sklepach. Konsumenci nie potrzebują technologii „atomowej” zywności. Nie potrzebują jej rolnicy prowadzący gospodarstwa rodzinne, których nawet nie byłoby stać na radiacyjne utrwalenie wyprodukowanej zywności. Zyski z napromieniowania czerpie wyłącznie garstka wielkich międzynarodowych firm, transportujących zywność na skalę globalną, co ma powazne, negatywne skutki społeczne i ekologiczne. Nawet z perspektywy zdrowia publicznego, napromieniowanie zywności w celu zwiększenia jej „bezpieczeństwa spozywczego” wydaje się dość ekstremalnym rozwiązaniem. Wenonah Hauter, która kieruje organizacją Food and Water Watch, porównuje uzywanie technologii nuklearnej w przemyśle spozywczym do krojenia masła przy pomocy piły łańcuchowej. Autor: Anna Witowska-Ritter Źródło: “Obywatel” nr 3 (35) 2007 z wolnemedia.go.pl PRZYPISY 1. W polskiej literaturze fachowej uŜywa się raczej terminów „napromienianie”, „napromieniona” etc. Z uwagi, iŜ znaczą to samo, lecz brzmią bardziej „naturalnie” na gruncie polszczyzny, zdecydowaliśmy się stosować w tekście formę „napromieniowanie”, „napromieniowana” itp. – przyp. redakcji. 2. International Atomic Energy Agency, “Facts About Food Irradiation” www.iaea.org 3. “U.S. Farm Bill Irradiation Labeling Provisions Could Harm European Consumers, Damage in U.S. Food Imports”, www.commondreams.org 4. zobacz: www.fas.usda.gov 5. Przy pisaniu niniejszego artykułu wykorzystano znaczną ilość materiałów opublikowanych przez organizacje Public Citizen i Food and Water Watch oraz rozmowy autorki z Wenonah Hauter, która jest jedną czołowych postaci ruchu przeciwstawiającego się napromieniowaniu Ŝywności. Radara - oznaczanie Ŝywności podlegającej napromieniowywaniu. | |