ile zarabia webmaster ?

A co do ŁebMacherów ktorzy robia strony za darmo: fakt.. sa wsrod nich
ludzie ktorzy sa naprawde niezli, ale tez niestety sie zdarzaja i tzw.
Niedzielni Webmasterzy...



ja robilem i mam zamiar robic co jakis czas strone pro-bono dla jakiejs
organizacji ktora, w moim zdaniu, na to zasluguje. ostatnio robie np.
strone dla kanadyskiego NGO ktory zajmuje sie ochrona srodowiska
naturalnego.

ale problemy z robieniem stron pro bono sa takie:

a) firmy, osoby prywatne (organizacje charytatywne rzadziej) traktuje
rzeczy darmowe jako rzeczy bezwartosciowe przez co bardzo ciezko jest od
nich np. wyciagnac jakies konkretne materialy albo chociaz sie dowiedziec
czego oni do cholery chca od tej strony.
b) to czy robie strone za pieniadze czy za darmo to i tak tyle samo czasu
musze jej poswiecic, przeciez nie bede wypuszczal kiepskich rzeczy bo wiem
ze sa one w stanie wrocic i mnie przesladowac.
c) strony nie robi sie tak szybko. fakt, jak skladasz caly czas to samo w
frontpageu to zrobisz caly serwis w pare godzin. ale jezeli chcesz zeby
kazda strona byla kolejnym krokiem do przodu to cos takiego wymaga troche
czasu...

jedrek


     

  wandale

dyskusyjnych

A najbardziej fuj sa te paskudztwa Lamexu, co to stoja na Zwyciestwa, jak
sie od Wielkopolskiej w strone Gdyni jedzie, zaraz za stacja. Wymiotowac
sie chce.



Nie widzialem, nie bede sie wypowiadac...

HUTNICZA NIE JEST I NIE MIALA BYC DOJAZDEM DO PORTU!!!! Jest takim samym
dojazdem jak Starowiejska,



Patrze ja sobie na plan miasta Gdyni i widze: najlepszy dojazd do
portu/stoczni z Obwodowej to albo Morska przez Estakade albo Poludniowa,
Polnocna, Hutnicza, Estakade... Wiec jak nie jest, jak jest?
Zreszta szybciej i latwiej bedzie przez Polnocna i Hutnicza (przy zalozeniu,
ze szlabany beda otwarte), niz przez Morska.
Nie miala byc, ale ja slyszalem, ze przedluzenie Estakady do Obwodowej
wstrzymano ze wzgledow finansowych, a nie z powodu na protesty ekologiczne.

bo jakims pojebom krakowskim zachcialo sie
protestowac przeciw budowie odcinka z Estakady do Obwodnicy.



Oboje wiemy, o kogo chodzi. Musze Ci powiedziec, ze ten, jak go nazwales,
pojeb, jest pracownikiem jednej z organizacji rzadowych zajmujacych sie
ochrona srodowiska. Czemu tak go nienawidzisz? to taki mily czlowiek, do
tego naprawde o umiarkowanych pogladach.

| Lubisz szpileczki wbijac ?

to moje ulubione :)



No tak. To moze zamiast fi, na pregu bedziesz szpile wbijal? :)

WT


  Propozycja pl.sci.dietaoptymalna




[ciach bo długie]

        Mam nadzieję, że już wszystko jasne.



Tak.

[ciach]

        Nie było mowy o *partii* tylko o *opcji* politycznej. W _długim_
opisie grupy jest mowa o specyfice działania ekologicznych organizacji
pozarządowych i nie jest to martwy zapis, bo ta tematyka często pojawia
się na grupie. No a MSZ wywieranie wpływu na rząd poprzez składanie
petycji, pisanie listów otwartych, organizowanie protestów i happeningów
to jest jak najbardziej działalność polityczna, a taka a nie inna jej
forma może być nazwana 'opcją'.



A IMO jest to lobby, nie dążą do władzy, tylko wywierają wpływ na organy
ustawodawcze. Ekologa (teoretycznie) nie interesuje kto rządzi krajem,
tylko czy chronione jest środowisko naturalne. No i w końcu ekologiem
może być zarówno prawicowiec jak i lewicowiec. Zatem nie sądzę, żeby
była to opcja polityczna. Oczywiście, grupa może być zdominowana np.
przez specyficzny rodzaj ekologów, którzy są związani z partią
polityczną, której głównym celem będzie ochrona środowiska, ale tematyka
grupy nie jest poświęcona tej konkretnej partii, tylko ochronie
środowiska (i organizacjom się tym zajmującym).

ps. Zbaczamy z tematu. ;-)


  Program Praktyk Letnich
SENTE Systemy Informatyczne Sp. z o.o. jest firmą zajmującą się dostarczaniem i wdrażaniem kompleksowych rozwiązań informatycznych do wspomagania zarządzania w przedsiębiorstwach. Wdrażane przez nas rozwiązania obejmują niemal wszystkie obszary działania organizacji.

Zapraszamy studentów na organizowany w SENTE:

Program Praktyk Letnich
Miejsce praktyk: Wrocław

Jeżeli jesteś studentem III-V roku studiów o profilu informatycznym lub elektronicznym, proponujemy Ci letnie, miesięczne praktyki.

W czasie praktyk będziesz mógł:
-zapoznać się z tworzonym przez nas oprogramowaniem klasy ERP
-nauczyć się pisania zapytań SQL, procedur i triggerów
-dowiesz się, jak przygotować oraz zweryfikować dokumentację systemu
-uczestniczyć w szkoleniu z zakresu baz danych, SQL oraz z narzędzi raportujących
-poznać pracę konsultanta systemu ERP od strony praktycznej

Oczekujemy od Ciebie:
-podstaw znajomości relacyjnych baz danych SQL
-podstaw znajomości środowiska programistycznego Borland C++ Builder
-zaangażowania i chęci do nauki
-chęci wyniesienia z praktyk pożytecznej wiedzy

Dla najlepszych istnieje możliwość podjęcia pracy po praktykach.

Jeżeli jesteś zainteresowany praktykami wyślij swoją aplikację z tytułem:
„Forum UWr : Program Praktyk Letnich [Wrocław]” na adres:
praca.wroclaw@sente.pl

Prosimy o dopisanie następującej klauzuli: Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych Dz. Ust Nr 133 poz. 883)

     

  Ocieplenie klimatu zagrożeniem dla ryb
"Podnosząca się temperatura wody w oceanach, rzekach i jeziorach na całym świecie, będąca rezultatem zmian klimatycznych, zagraża światowym zasobom ryb - stwierdza opublikowany w piątek raport World Wildlife Fund (WWF), organizacji zajmującej się ochroną środowiska naturalnego. Sytuacja jest tym poważniejsza, że ryby, zarówno słodkowodne jak i żyjące w morzach i oceanach, są i tak zagrożone przez nadmierne połowy i utratę naturalnych warunków bytowania. Zmniejszenie się liczby ryb może mieć dramatyczne konsekwencje, zwłaszcza dla krajów ubogich, których ludność w znacznej mierze uzależniona jest od ryb jako jedynego źródła białka i protein..." reszta na PAP

  Lisy grasują
A gdzie ich znaleźć? Czy to przypadkiem nie jest wyłącznie strona internetowa i paru naukowców tudzież ochroniarzy?



Bo ekologia polega na badaniu zależności i praw rządzących w przyrodzie. I ekolodzy to naukowcy a nie ochroniarze. Ochrona środowiska zajmuje się badaniami zanieczyszczeń oraz metod oczyszczania a nie protestami na ulicy A co do organizacji to w tych akcjach głównie chodzi o to żeby edukować ludzi a nie na przykład blokować wysypiska.

  Urzędnicza klimatyzacja za milion
"W głowie im się przewraca. Narzekają, że za ciepło latem, że się pocą w pracy. Więc co robią? Lekką ręką wydają milion złotych na... klimatyzację - wytyka dziennik "Fakt". O kogo chodzi? O urzędników Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z Warszawy - dodaje gazeta i komentuje: - Teraz już wiemy, jaką ochroną środowiska zajmują się państwowi urzędnicy do tego powołani. Siedzą w eleganckim biurowcu i wymyślają normy zużycia energii. Opracowują plany oszczędnościowe, ale sami nawet nie myślą się do nich dostosować. Dla nich liczy się komfort. Gdy o klimatyzacji w biurach fundacji słyszą ekolodzy, to łapią się za głowę. - Nie rozumiem, skąd fundusz ma na to środki. Przecież na ochronę środowiska w Polsce wciąż brakuje pieniędzy - dziwi się Krzysztof Rytel, ekolog z organizacji Zielone Mazowsze. Ale instalacja to nie wszystko. Według szacunków, fundacja zapłaci co miesiąc za prąd do klimatyzatorów prawie 10 tys. złotych - oznajmia "Fakt"." źródło o2.pl

  Drzewko za butelkę 2007
Już po raz piąty w wybranych miejscowościach całego kraju odbędzie się ekologiczna akcja edukacyjna „Drzewko za butelkę”, której inicjatorem są firmy chemiczne, dystrybucyjne oraz organizacje odzysku zajmujące się recyklingiem odpadów. Ideą akcji jest aktywne świętowanie Dnia Ochrony Środowiska poprzez zbieranie niepotrzebnych i zaśmiecających otoczenie plastikowych butelek PET.
Reszta na www.drewno.pl

  Obszar Natura 2000
Do tego dołączyć można wszelkiego rodzaju dokumenty zawarte na stronie:
http://www.kp.org.pl/n2k/
Jest to podstrona jednej z większych krajowych organizacji zajmujących się ochroną przyrody. Tamże znajdują się bazy danych dotyczącej najnowszej ShadowList 2008.

Strony ministerstwa środowiska (po zeszłorocznych aktualizacjach) w końcu też uzyskały w miarę przyzwoity kształt.

  Koleje dużych prędkości w Polsce?
Konsultacje społeczne ws. KDP w Polsce

Ministerstwo Infrastruktury zaprasza w ramach trwających konsultacji społecznych „Programu budowy i uruchomienia przewozów kolejami dużych prędkości w Polsce” oraz strategicznej „Prognozy oddziaływania na środowisko dla Programu budowy i uruchomienia przewozów kolejami dużych prędkości w Polsce” do udziału w debatach publicznych, które odbędą się w następujących miejscach i terminach:

Aby wziąć udział w konsultacjach należy wypełnić formularz zgłoszeniowy http://www.rynek-kolejowy.pl/9244/Konsultacje+spo%B3eczne+ws.+KDP+w+Polsce.htm i odesłać go na adres: programKDP@mi.gov.pl.

Ministerstwo zaprasza do udziału w konsultacjach przedstawicieli instytucji i organizacji społecznych zajmujących się tematyką ochrony środowiska naturalnego oraz organizacji pozarządowych, stowarzyszeń transportowych, technicznych, naukowych i biznesowych zajmujących się tematyką związaną z rozwojem transportu kolejowego i infrastruktury kolejowej.

(źródło: Ministerstwo Infrastruktury, 21 sierpnia 2008)

PS. Zaczynam byc przeciwnikiem tych szybkich połączeń. Wszystko kosztem uwalenia ostatnich linii w Sudetach : do Szklarskiej Poręby i Kudowy Zdrój. Oby jak najwięcej ludzi przyszło na to spotkanie i wyrazili swoją opinię!

  Miss Bleach
Orihime rzecz jasna. Yourichi nadaje się tak na misskę, jak ja na baletnicę - nie dba o środowisko, nie głosi pokoju i przyjaźni, do tego jest samolubna i całe dnie może tylko pić mleko... Co to za miss? A Orihime? Orihime stanie na czele organizacji zajmującej się ochroną chwastów. :) Taka jest kochana!

Popatrzmy na nią - piękna, cycata, zgrabna, miła, słodka i głupia - typowa miss. Czego chcieć więcej?

  15.03.07, godz. 18 - POK, SPOTKANIE "MŁODYCH" TWÓR
A więc, jest to tak, Stow. RADICAL CULTUR::::

Celem Stowarzyszenia jest:
profilaktyka uzależnień, propagowanie zdrowego stylu życia, bez narkotyków i alkoholu;
przełamywanie stereotypów i uprzedzeń zakorzenionych w mentalności i kulturze młodych ludzi, przeciwdziałanie wszelkim przejawom dyskryminacji;
zapewnienie warunków jak najszerszego udziału młodzieży w życiu społecznym i kulturalnym, a zwłaszcza młodzieży defaworyzowanej (żyjącej w trudnych warunkach, ubogiej, zagrożonej patologiami lub niepełnosprawnej);
rozwój i promowanie talentów oraz twórczości artystycznej wśród młodzieży;
współpraca z organizacjami z państw Unii Europejskiej;
wszechstronne działania na rzecz malarstwa, rzeźbiarstwa, teatru, muzyki, sportu, ochrony środowiska, ochrony praw człowieka i zwierząt;

§ 8

Stowarzyszenie realizuje swoje cele poprzez:
1) otwarcie i prowadzenie klubów:
a) plastycznego,
b) muzycznego,
c) teatralnego,
d) filmowego,
e) rowerowego,
dyskusyjnego;
tanecznego;
otwarcie i prowadzenie pracowni:
a) plastycznej,
b) muzycznej,
c) teatralnej,
filmowej;
fotograficznej;
komputerowej;
organizowanie szkoleń, warsztatów, wystaw, pokazów, seminariów,
prowadzenie działalności wydawniczej, informacyjno-promocyjnej oraz edukacyjnej,
nieodpłatne udostępnianie ww. pracowni i klubów,
promowanie Stowarzyszenia wśród władz miasta i sponsorów,
finansowe wspieranie młodzieży aktywnie zajmującej się ww. dziedzinami.
współdziałanie z władzami, instytucjami, organizacjami zainteresowanymi działalnością Stowarzyszenia.

  wandale

| A najbardziej fuj sa te paskudztwa Lamexu, co to stoja na Zwyciestwa, jak
| sie od Wielkopolskiej w strone Gdyni jedzie, zaraz za stacja. Wymiotowac
| sie chce.

Nie widzialem, nie bede sie wypowiadac...



Zobacz, bedziesz mial niegrzeczne dzieci, to bedziesz mogl je straszyc.

| HUTNICZA NIE JEST I NIE MIALA BYC DOJAZDEM DO PORTU!!!! Jest takim samym
| dojazdem jak Starowiejska,

Patrze ja sobie na plan miasta Gdyni i widze: najlepszy dojazd do
portu/stoczni z Obwodowej to albo Morska przez Estakade albo Poludniowa,
Polnocna, Hutnicza, Estakade... Wiec jak nie jest, jak jest?



To spojrz sobie na planowany plan. Juz ponad 20 lat temu mialo byc
odejscie z Obwodnicy na Estakade, zupelnie omijajace miasto. Na swoim
planie znajdziesz tam las. Ktorego juz w latach 70-tych mialo nie byc,
potem przez cale 90-te...

Zreszta szybciej i latwiej bedzie przez Polnocna i Hutnicza (przy zalozeniu,
ze szlabany beda otwarte), niz przez Morska.
Nie miala byc, ale ja slyszalem, ze przedluzenie Estakady do Obwodowej
wstrzymano ze wzgledow finansowych, a nie z powodu na protesty ekologiczne.



wstrzymano z uwagi na postepowanie przed NSA wlasnie z powodu tych
ekologow. Nie wykorzystano kasy, to teraz juz nie ma, bo sie tacy tam do
rzadzenia dorwali. Sprawa trwala dobre 5 lat. Pieniadze (to byla
inwestycja centralna) poszly na drzewo.

| bo jakims pojebom krakowskim zachcialo sie
| protestowac przeciw budowie odcinka z Estakady do Obwodnicy.

Oboje wiemy, o kogo chodzi. Musze Ci powiedziec, ze ten, jak go nazwales,
pojeb, jest pracownikiem jednej z organizacji rzadowych zajmujacych sie
ochrona srodowiska. Czemu tak go nienawidzisz? to taki mily czlowiek, do
tego naprawde o umiarkowanych pogladach.



Bo mi tiry przez centrum miasta jezdza. A ze mily czlowiek - a [..]o mnie
to obchodzi, terrorysta ekologiczny jeden. Bo ten odcinek jest Gdyni
potrzebny. Bo przez kilku gnojkow na naprawy drog idzie wiecej, niz
musi. Itede.

Niech sobie w tym Krakowie szyny tramwajowe prostuje. I sciezki rowerowe
do wawelskiego smoka.

| Lubisz szpileczki wbijac ?

| to moje ulubione :)

No tak. To moze zamiast fi, na pregu bedziesz szpile wbijal? :)



e tam, prety zbrojeniowe sa jeszcze lepsze.


  Black Hawk Down ***1/2

odpowiem Ci po po raz trzeci - ponieważ nie uważam za sensowne przyjmowanie
pojęć nie oddających istoty problemu za to łatwo wpadających w ucho widzom i
słuchaczom (czy po prostu szeroko pojętym konsumentom, takim jak Ty). Aidid nie
zajmował się włamaniami, wymuszeniami



Wymuszeniami - owszem. W pierwszej fazie zmuszał ONZ do płacenia haraczu
za "ochronę".

oraz przemytem i nielegalną dystrybucją
alkoholu (nawet nie wyrywał staruszkom torebek ;) )



Tylko mordem i rabowaniem transportów żywności.

państwowej - wedle jakich praw zatem ustalono jego bandytyzm? Czy dlatego, że
wykorzystywał całą posiadaną siłę na korzyść swojej grupy klanowej?



Ciekawe, że inni przywódcy jakoś jednak potrafili się dogadywać z ONZ i
sobą nawzajem.

nie zdezorganizowało). Po Aidida trzeba było przyjść na ziemię zamieszkałą
przez ludzi uznających jego władzę i wziąć go siłą - co zresztą jak widać na
przykładzie BHD nie udało się jakoś wybitnie nawet najsilniejszej organizacji
wojskowej świata



...działającej z mnóstwem ograniczeń...

    Nie chcę takich ludzi jak generał Aidid nazywać tak samo jak aspołecznego
bejzbolowca.



Był tak samo aspołeczny.

To kompletnie inna kategoria moralna, niestety związana również z
polityką. Gdyby Aidid uzyskał odpowiednią przewagę nad innymi klanami i
zaprowadził porządek



Nic w jego działaniach nie wskazywało na to, że miał taki cel.


  Straż Miejska - opinie -komentarze
Do Hansa:
Podatki placa wszyscy bez wzgledu na wykonywany zawod i profesje.Nieefektywnosc jednak ich wydawania ma sie tak do Strazy Miejskiej jak wplyw faz Saturna na dorozkarstwo w Chinach.Kiedys biali ludzie tez o wszystko obwiniali murzynow tylko dlatego ze byli czarni i niektorym tak chyba zostalo tylko znalezli sobie inny obiekt nietolerancji.
Ja rowniez moglbym podac Ci wiele kolejnych przykladow na to,ze miasta gdzie zlikwidowano SM z roznych powodow zaluja swojej decyzji i powoluja po jakims czasie od nowa np Jaworzno.
Firma ochroniarskja nigdy nie spelni swojego zadania w zakresie bezpiczenstwa i porzadku publicznego,bo jest powolana i uprawniona tylko do ochrony wydzielonego terenu prywatnego co stoi w sprzecznosci ze soba.
Czy ludzie nie tesknia?To najlepiej pokazaly ostatnie wydarzenia z Bielska-Bialej gdzie Straznicy narazajacy sie calodobowo na ulicy otrzymywali za to smieszne wynagrodzenie za ktore nie byli w stanie utrzymac rodziny(juz nie wpomne,ze nie ma wczesniejszych praw emerytalnych-czy ktos to w ogole wlicza do kosztow utrzymania!?) postanowili zwrocic uwage na ten problem wladz przez tylko i wylacznie pouczanie wszystkich kierowcow popelniajacych wykroczenia drogowe.I kto sie tym faktem najbardziej oburzyl!?Matki z wozkami,ktore nie mogly przejechac po chodniku przez zastawione samochody,starsze osoby,ktore nie mogly przejsc po przejsciu dla pieszych bo byly zablokowane,inwalidzi bo nagle wszyscy zaczeli stawiac pojazdy na ich miejscach czujac sie bezkarnie,a w koncu nawet sami kierowcy pojazdow,bo nie byli w stanie wyjechac z bramy...I do kogo mieli zwrocic sie o pomoc?Do pracownika ochrony?A moze do policjanta,ktory zajmuje sie zwalczaniem przestepczosci?A moze lepiej do policjanta ruchu drogowego,ktory nie ma czasu zjesc normalnie posilku w ciagu sluzby,bo jezdzi od wypadku do kolizji,a paierow jest tyle ze zostaja po godzinach!?
Ech szkoda gadac...Nalezy poprawic organizacje pracy,przeprowadzic akcje informacyjna wsrod spoleczenstwa,zmodernizowac i dostosowac do potrzeb mieszkancow cele i wyznaczyc priorytety i rozwiazac wiele innych istotnych i szczegolowych problemow,aby nam wszystkim zylo sie lepiej i przede wszystkim bezpieczniej...

  Wypadek w Oaks
O ile są zatrudnieni - tak.
W przepisach dotyczących szkoleń BHP czytamy ..
"Pracodawca zapewnia pracownikowi odbycie, odpowiedniego do rodzaju wykonywanej pracy, szkolenia, w tym przekazanie mu informacji i instrukcji dotyczących zajmowanego stanowiska pracy lub wykonywanej pracy"
W programie ramowym instruktażu ogólnego pojawia się pozycja "Postępowanie w razie wypadku, w tym organizacja i zasady udzielania pierwszej pomocy".
Warto też zauważyć, że dokumenty związane z ukończeniem szkolenia powinny być przechowywane w aktach pracownika. Zapewne więc mamy fikcję poświadczoną podpisem bądź brak fikcji i olanie tych przepisów - bardzo chciałbym się mylić i móc przeprosić za to stwierdzenie.

Powyższa uwaga wydaje się jednak słuszna biorąc pod uwagę organizację pracy przy maszynie.Sam fakt, że obsługa maszyny startowej pracuje często bez kasków a prowadzący konie współuczestniczą przy ich wprowadzaniu do maszyny i również tych kasków nie zakładają może już wzbudzić pewne obawy - delikatnie mówiąc. Warto pamiętać, że "pracodawca oraz osoba kierująca pracownikami są obowiązani znać, w zakresie niezbędnym do wykonywania ciążących na nich obowiązków, przepisy o ochronie pracy, w tym przepisy oraz zasady bezpieczeństwa i higieny pracy."(KP). W KP czytamy też, że pracodawca jest obowiązany "organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy". Biorąc pod uwagę możliwość współdziałania dwóch podmiotów (Organizator i Klub) warto zwrócić uwagę na stwierdzenie
"W razie gdy jednocześnie w tym samym miejscu wykonują pracę pracownicy zatrudnieni przez różnych pracodawców, pracodawcy ci mają obowiązek:
1) współpracować ze sobą,
2) wyznaczyć koordynatora sprawującego nadzór nad bezpieczeństwem i higieną pracy wszystkich pracowników zatrudnionych w tym samym miejscu,
3) ustalić zasady współdziałania uwzględniające sposoby postępowania w przypadku wystąpienia zagrożeń dla zdrowia lub życia pracowników."

Temat w zasadzie podobny do omawianego kiedyś zagadnienia noszenia kasków na treningach (na kółku i na torze) oraz obowiązku przeszkolenia pracowników stajni w zakresie przepisów BHP w tym zasad udzielania pierwszej pomocy.

Pozdrawiam,
Marek

  RAPORT AWARYJNOŚCI - DEKRA
RAPORT AWARYJNOŚCI - DEKRA 2005



Nadszedł czas na kolejną edycję RAPORTU AWARYJNOŚCI DEKRA 2005. Podobnie jak w poprzednich latach, raport został przygotowany w oparciu o wyniki rzeczywistych badań technicznych przeprowadzonych przez organizację DEKRA na terenie Niemiec. W 2005 r. przebadano ponad 8 milionów samochodów osobowych (2004: 7 mln) w ponad 400 stacjach kontroli pojazdów (SKP) DEKRA oraz blisko 36.600 współpracujących z nimi warsztatami samochodowymi.

W raporcie uwzględnione zostały jedynie te marki i modele, które były badane dostatecznie często, w wyniku czego prezentowane wyniki można uznać za wiarygodną analizę usterkowości samochodów używanych.

W wyniku przeprowadzonych kontroli w 53,3% (2004: 53,1%) wszystkich samochodów nie wykryto żadnych usterek. W przypadku 27,2% (2004: 25,9%) wystąpiły niewielkie awarie, zaś w 19,5% aut (2004: 20,9%) musiano powtórzyć badanie w związku z wystąpieniem poważnych usterek. Oczywiście najlepiej w badaniu wypadły auta najmłodsze, do pięciu lat. Aż w 80,8% samochodów maksymalnie trzyletnich nie znaleziono żadnej usterki, a w grupie aut z przedziału 4-5 lat 66,9% aut okazało się bezawaryjnych. Im starsze auta, co oczywiste, tym częściej pojawiały się usterki i to poważne. Aż 30,7% ponad siedmioletnich samochodów miało poważne usterki uniemożliwiające dalszą jazdę.

DEKRA zostala założona w Berlinie w 1925 r. W pierwszym okresie działania DEKRA zajmowała się głównie badaniami technicznymi pojazdów oraz ustalaniem rzeczywistych kosztów ich napraw. W dniu dzisiejszym koncern DEKRA posiada swoje przedstawicielstwa w 17 państwach Europy. DEKRA wykonuje rocznie ponad 18 mln badań rejestracyjnych w Europie. Rzeczoznawcy DEKRA wydają rocznie ponad 1 mln ekspertyz rzeczoznawczych. W zakresie systemów jakości DEKRA wydaje certyfikaty zgodności z normami ISO 9000, QS 9000, VDA 6.1, a także na produkty, usługi oraz systemy zarządzania ochroną środowiska. Wiecej o DEKRA ... http://www.uzywane.mojeauto.pl/raport2005/

  Konsultant- wdrożeniowiec oprogramowania ERP
Coś o nas:
SENTE Systemy Informatyczne Sp. z o.o. jest firmą zajmującą się tworzeniem i wdrażaniem kompleksowych rozwiązań informatycznych do wspomagania zarządzania w przedsiębiorstwach. Wdrażane przez nas rozwiązania obejmują prawie wszystkie obszary działania organizacji. Projekty realizowane przez nasz zespół są zawsze indywidualnym rozwiązaniem dopasowanym do procesów i charakteru organizacji klienta.

Poszukujemy:

KONSULTANTA- WDROŻENIOWCA SYSTEMU ERP

Zajmowałbyś się:
-realizacją projektów wdrożeniowych w przedsiębiorstwach z zakresu systemów ERP
-przeprowadzaniem szkoleń z zakresu oprogramowania
-opieką i pomocą w eksploatacji oprogramowania u klientów

Oczekujemy od Ciebie:
-że będziesz posiadał doświadczenie z zakresu relacyjnych baz danych SQL (fajnie, gdybyś znał InterBase/Firebird)
-znajomości środowiska programistycznego Borland C++Builder, w tym technologii VCL albo znajomości środowiska Microsoft Visual Studio 2005, w tym znajomość .NET Framework
-checi do nauki i poczucia humoru

Twoim dodatkowym atutem byłaby:
-znajomość zagadnień z dziedziny zarządzania przedsiębiorstwem (logistyka, magazynowanie, sprzedaż, finanse i księgowość)
-znajomość .NET Compact Framework

Oferujemy Ci w zamian:
-wynagrodzenie adekwatne do Twoich osiągnięć i efektów pracy
-pracę w młodym  zespole w sympatycznej atmosferze
-szkolenia zawodowe z zakresu programowania i zarządzania
-dostęp do najnowszych technologii informatycznych
-wyjazdy firmowe i wspólne wyjścia integracyjne
-dofinansujemy zajęcia sportowe (do wyboru kilka rodzajów)
-naukę języka angielskiego oraz prywatną opiekę medyczną

Twoją ofertę zawierającą CV i list motywacyjny prześlij z tytułem
„Forum Studentów: Wdrożeniowiec Systemu ERP[Wrocław]” na adres:
praca.wroclaw@sente.pl

Dopisz też klauzulę: Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych Dz. Ust Nr 133 poz. 883)
http://www.sente.pl

  Dziennikarze przeciw hipokryzji
Tak sobie czytam i czytam i myślę sobie, że hipokryzja w zabieganiu o dobro i prawdę - to choroba naszych czasów. W każdym środowisku, w każdym bez wyjątku, można się prędzej czy później nadziać na taką hipokryzję. Wystarczy, że ktoś jest kumplem kogoś, kto postępuje źle..Nawet jeśli na ogół jest to człowiek jasno określony, to często w takiej sytuacji, przymyka oko, a jeśli ma jakąś władzę: uprawomocnia to zło, a walczy z tym, kto na to zło ośmiela się reagować.
Oczywiście to mikroskala opisywanego tu zjawiska. Ale zjawisko jest to samo..Być może więc warto, by każdy z nas zrobił sobie rachunek sumienia z owej hipokryzji, z mojego przyzwolenia na zło obok mnie (bo mnie wyleją z pracy, wyrzucą poza nawias jakieś grupy, czy przyczepią taką czy inną etykietkę - jeśli zaprotestuję). A może sam tak postępuję i dlatego przyzwalam na to samo innym?? A może załatwiam z tym, który reaguje własne porachunki (i to jest ważniejsze, od faktu, że następuje sprzeciw wobec konkretnego zła??)

A teraz jeszcze o samym problemie wątkowym
Tak. Jest to hipokryzja. I tu nie o to chodzi, żeby było po równo: jak jemu wolno, to mnie też wolno.
Mówienie "bez ogródek" również zdjęciem - nie jest złe samo w sobie. Ważne czym taki przekaz jest uzasadniony. Bo jeśli ma wstrząsnąć sumieniami, jeśli ma kogoś obudzić z letargu mniemania, że "mam prawo do własnego brzucha i własnego widzi mi się" - to taka metoda jest wg mnie jedyna:)
Sama przez lata działałam w organizacji zajmującej się ochroną życia poczętego i nie raz na prelekcjach i wykładach organizowanych dla ludzi widziałam, jak ogromne poruszenie wywoływał np. film pokazujący "czarno na białym" jak wygląda i czym naprawdę jest aborcja..
Żaden wykład, czy statystyki tak nie wstrząsają. Przeciwnie - przejdą bez większego echa. Jesteśmy zarówno do jednych jak i do drugich zbyt przyzwyczajeni..

Czy taka wystawa powinna być od 18 lat?
Biorąc pod uwagę fakt, że ciąża 14-latek już dawno przestała być rzadkością - dlaczego?
W świecie, gdzie prawo dopuszcza pornografię (bo na nią nie reaguje), gdzie erotyka leje się strumieniami z każdej reklamy, okładki kolorowej gazety, że o telewizji nie wspomnę - jak powstrzymać taką 14-latkę przed "pozbyciem się niechcianej ciąży", która jest własnie wynikiem, nie czego innego jak bezkarnej i wszechobecnej erotyki i pornografii????

Najpierw zliwidujmy przyczyny rozbuchanej erotyki owocującej niechcianymi dziećmi, których należy się jak najszybciej pozbyć - a potem zastanawiajmy się czy wystawa p.Wróbla - była rzeczywiście skandalem obyczajowym..

  Z Doliny Rospudy...
Dokumentacja przyrodnicza sporządzona na użytek budowy obwodnicy Augustowa zawiera błędy i nie odzwierciedla rzeczywistego wpływu budowy drogi na torfowiska Rospudy - uważa Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP).

W przekazanym PAP komunikacie, Państwowa Rada Ochrony Przyrody, organ doradczy resortu środowiska, krytycznie ustosunkowuje się do dokumentacji przyrodniczej obecnego wariantu obwodnicy Augustowa. Rada przypomina, że w sprawie obwodnicy Augustowa wypowiadała się wcześniej już trzykrotnie.

Według Rady, sporządzone dotychczas ekspertyzy, prognozy i analizy nie usuwają poważnych wątpliwości, co do ujemnego oddziaływania budowy estakady na stosunki wodne torfowiska doliny. Rada podkreśla, że badanie wpływu budowy estakady na przepływ wód w torfowisku zostało sporządzone z uwzględnieniem powierzchniowego typu zasilania tego ekosystemu w wodę, podczas gdy na torfowiskach doliny Rospudy dominuje zasilanie wodami gruntowymi. - Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających, (...) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie - pisze Rada. Zaznacza, że nie ma żadnych możliwości skompensowania ewentualnych oddziaływań na torfowisko Rospudy.

- Torfowiska przepływowe są wyjątkowo wrażliwe na naruszenie ich powierzchni i struktury, a raz uruchomione zmiany degeneracyjne nie są możliwe do zatrzymania. Nie istnieje obecnie technologia umożliwiająca odtworzenie ekosystemu tego typu - ostrzega PROP. Przypomina, że torfowisko doliny Rospudy jest jednym z ostatnich w Europie "modelowo wykształconych" i w żaden sposób nie zniekształconych torfowisk tego typu.
- Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, nie istnieje w Polsce ani w krajach sąsiednich żaden inny obiekt o podobnych cechach. Nawet w dolinie Biebrzy, gdzie siedliska torfowisk zajmują większe powierzchnie, są one znacznie silniej przekształcone - pisze Rada.

Członkowie Rady zwracają też uwagę na walory alternatywnego wariantu obwodnicy "przez Chodorki", stworzonego przez organizacje pozarządowe. "Potencjalne straty przyrodnicze będą w wariancie 'przez Chodorki' znacznie mniejsze niż w przypadku wariantu przecinającego torfowisko Rospudy. Ekosystemy hydrogeniczne na trasie wariantu alternatywnego reprezentują w większości pospolite w Polsce torfowiska topogeniczne, z roślinnością nie stanowiącą siedlisk chronionych w sensie Załącznika I Dyrektywy Siedliskowej" - napisano w opinii.
czytaj dalej

Państwowa Rada Ochrony Przyrody jest organem opiniodawczo- doradczym w zakresie ochrony przyrody, działającym przy ministrze środowiska. Rada rozpatruje problemy i wyraża opinie w sprawach ochrony przyrody na wniosek ministra, Głównego Konserwatora Przyrody lub z własnej inicjatywy.



[ Dodano: 2007-03-06, 23:27 ]

  Ekolodzy nie zablokują drogi
"Projektowana droga ekspresowa S-5 przecina cenne przyrodniczo tereny pod Rynarzewem, w Foluszu i Mięcierzynie, które mają być wciągnięte na listę Natura 2000. Zaproponowane przez ekologów obszary chronione w obecnym kształcie nie pozwalają na budowę drogi.
Ekolodzy zapewniają, że po weryfikacji projektów konflikty pomiędzy nimi a drogowcami zostaną wyeliminowane. Sieć ekologiczna Natura 2000 jest systemem ochrony zagrożonych składników przyrody na kontynencie europejskim, wdrażana od 1992 r. na terytorium wszystkich państw należących do UE.
Tworzenie sieci ma na celu zachowanie zagrożonych wyginięciem siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin i zwierząt, a także siedlisk charakterystycznych dla regionów biograficznych. W Polsce na liście Natura 2000 znajduje się ok. 300 obszarów, a w planach jest kolejne 400.
Miejsca warte ochrony wyznaczali współpracujący z Ministerstwem Środowiska ekolodzy z organizacji pozarządowych oraz wojewódzkich zespołów specjalistycznych po wcześniejszej inwentaryzacji przyrodniczej terenu.
Właśnie trzy zaproponowane przez ekologów obszary przecina projektowana trasa drogi ekspresowej S-5. Pierwszy to Równina Szubińsko-Łabiszyńska, rozciągająca się wzdłuż koryta Noteci, kolidująca z drogą pod Rynarzewem. Ekspresówka ma przebiegać też przez łąki trzęślicowe w Foluszu oraz buczynę w Mięcierzynie.
Obecnie trwa weryfikacja zgłoszonych obszarów. Zajmuje się tym zespół ekspertów, na czele z prof. Andrzejem Przystalskim, prodziekanem Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Badania mają zakończyć się w październiku..." reszta na www.interia.pl

  po co nam dyrekcje regionalne dlaczego nikt ich nie zlikwido
RDLPy w tym kształcie w Lasach są wg mnie już niepotrzebne. Są pomnikami minionej epoki. Kiedyś dodzwonić się z Warszawy do Lutowisk by coś uzgodnić, to dopiero było wyzwanie.. By nad tym jakoś panować musiał być jakiś urzędniczy szczebel pośredni. Dziś głównie za przyczyną gwałtownej informatyzacji, to już raczej przeszłość, bo wysłanie maila z pismem do dwudziestu paru nadleśnictw, czy do czterystu nie robi wielkiej różnicy. Nawet wzywanie kogoś na rozmowę czy dywanik do odległej o kilkadziesiąt czy nawet kilkaset km centrali to obecnie jakaś bzdura. Szybkie łącze w każdym biurze i wideokonferencje zorganizować można w kilka minut nie odrywając nikogo od bieżących obowiązków i istotnie ograniczając koszty delegacji i organizacji konferencji i nasiadówek. Tyle, że w LP tradycyjnie odkryją to 100 lat po murzynach... jak wszystko. Jakieś ośrodki regionalne zostać jednak powinny, ale myślę o góra kilkunastu osobach. Już teraz RDLPy coraz bardziej zajmują się stricte ponadlokalnymi zagadnieniami ochrony środowiska, szkółkarstwa, nasiennictwa, N2k itp... (i tu ich rola jest ewidentna) jak o samo leśnictwo zaś chodzi, pełnią coraz bardziej typową rolę "kompilatorów i przekaźników" poleceń i spedycji ich wyników góra-dół i dół-góra. Niewiele ponadto. Wtrącanie się w np. sprzedaż drewna raczej potęguje tylko chaos. Wystarczy stworzyć proste i czytelne zasady, oparte na kryterium ceny, jeden centralny portal do handlu drewnem i pośrednicy nie będą potrzebni. Nawet zaś jak tłumaczą obecnie jakieś urzędnicze akty z języka "generalnego" na "leśny" ...to prościej jest by taki "tłumacz" był w każdym nadleśnictwie, bo tylko to, to kiepski powód uzasadniający ich istnienie w obecnym kształcie. Tam wystarczy kilku PRAWDZIWYCH inspektorów, kilku PRAWDZIWYCH informatyków, DOBRY prawnik, kilku ludzi od ochrony środowiska (N2k, rezerwaty, ochrona gatunkowa itp) na poziomie regionalnym (ale jako koordynatorzy, a nie decydenci) i jakiś szef tego wszystkiego, ale też bez uprawnień zwierzchnich nad nadleśnictwami ...bo tylko by im "władając" mieszał i rozmywał odpowiedzialność. Nadleśnictwa i ich szefowie byliby bardziej samodzielni, ale i nie byłoby na kogo zganiać swych niedoróbek i wpadek. Lokalnym politykom trudniej też by było rozgrywać swe lokalne gierki personalne, bo nawet jakby ktoś był lokalnym watażką to niekoniecznie na tyle mocnym by upchać gdzieś swego człowieka (rzecz w LP nagminna i bardzo lokalnie psująca Lasy - vide Toruń, Lublin itp) aż via warszawska centrala. Tyle, że te zmiany są mało prawdopodobne, bo:
....i tu fanów RDLP w obecnym bizantyjskim kształcie proszę o litanię arcyważnych powodów

  Maraton leśny czyli mobbing wśród leśnych wyższych sfer
Tak na wstępie, skoro pisze się tutaj o jednym z dyrektorów podając jego tytuł naukowy, to uczciwie jest też nie odmawiać tego prawa drugiemu z nich. Tym bardziej że obaj są doktorami nauk leśnych.
Według mnie z relacji o wyroku wobec dr Tomaszewskiego płynie przekaz,że sąd nie znalazł dostatecznych argumentów przemawiających za antydatowaniem dokumentu. To tylko świadczy o wysokiej jakości orzekania, skoro przestrzegana jest zasada, że wszystkie wątpliwości (łącznie z zeznaniami świadków) są interpretowane na korzyść oskarżonego.
Co do schedy jaką odziedziczyliśmy po byłych dyrektorach w zarządzaniu organizacją LP to warto sobie spojrzeć wstecz i przypomnieć, ze zacytuję:"jak tam było, tak tam było, ale nigdy tak nie było, żeby nic nie było". Za czasów zarządzania przrez dr Dawidziuka, mimo że był on z nadania SLD, nie doszło do tak głębokiego upolitycznienia decyzji w zmianach kadrowych. Przypomnę tylko pewne piątkowe popołudnie sprzed 2 lat, kiedy stanowiska utraciło jednorazowo ponad 30 nadleśniczych w kraju.
Na dodatek, całe to upolitycznienie to nawet nie jest wina dr.KTomaszemskiego. Decyzje płynęły i płyną ze stołka ministerialnego, tym bardziej obecnie nieprzychylnego leśnikom, ponieważ jest to Ministerstwo Ochrony Środowiska, gdzie niezbyt dokładnie rozumiany jest zapis ustawowy o wielofunkcyjnej roli lasu(gospodarczego) i leśnictwa(potencjału pracowników). Tak, tak, bez względu na doświadczenie zawodowe, stopnie naukowe, ukończone fakultety i szkolenia, lojalność wobec firmy i wysiłek jaki jest wkładany w pracę, bez zmiany osobowości prawnej LP, wszyscy leśnicy, bez wzgląedu na zajmowane stanowisko, pozostaną parobkami u Jaśnie Pana Ministra, który jak dawniej właściciel czworaków przegrywał swoje chłopstwo w kasynie , tak obecnie interesy LP są przegrywane przez nieudolność naszych reprezentantów w biurach unijnych komisarzy. I na nic zda się tradycyjne skakanie sobie do gardła na własnym podwórku z powodu podpisów na zaarchiwizowanych dokumentach czy niezamieszkałego domu Kołodki w Sękocinie. Los LP i tak rozstrzyga się już w innej, wyłącznie proekologicznej bajce.

  Koncepcje nowelizacji Ustawy o lasach
Dwudniowa konferencja dotycząca kierunku zmian w nowelizowanej ustawie o lasach dobiegła końca. Jakie wnioski i koncepcje obmyślili „wielcy” świata leśnego w mazurskiej Malinówce? Przede wszystkim należy się spodziewać poważniejszych zmian w systemie kadrowym LP.

Jaskółka, jaką były konkursy na stanowiska kierownicze, przeobraża się w orła pod postacią zapisu w ustawie, stwierdzającym, iż konkursy te będą rozwijane wraz ze zmianą systemu obsadzania stanowisk. W przełożeniu na nasz język – konkurs determinuje najlepszych, a ci nie będą powoływani, będą kontraktowi. Okres kontraktu jeszcze nie jest znany. Dotyczyć będzie on na pewno stanowisk dyrektorskich jak i bezpośrednio nadleśniczych.
Ma zostać także powołana Rada Lasów Państwowych (choć niekoniecznie pod tą nazwą), jako organ wspomagający Ministra Środowiska. W jej skład mają wejść, oprócz leśników, przedstawiciele stowarzyszeń i organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele ministerstw zainteresowanych sprawami leśnymi.
Zmiany dotkną także BULiGL. Ma się ono stać instytucją prognostyczno-doradczą przy Ministerstwie Środowiska, a nie jak było planowane przy poprzedniej władzy – jednostką wchodzącą w skład LP.
Zmienione mają być także zasady zarządzania finansami Lasów Państwowych. Kompetencje w tej materii mają zostać przeniesione na jednostki niższe, a nie jak obecnie być w gestii dyrektora generalnego.
Dylematy związane z siecią Natura 2000 także nie pozostają nierozwiązane. LP czekają na ich status i dopiero po jego ogłoszeniu mogą myśleć o dalszym z nimi postępowaniu. Pod rozwagę brana jest możliwość rekompensat ze strony władz (Unii Europejskiej) za utracone korzyści.
Zmiany mają dotknąć także Służbę Leśną, sektor prywatnych przedsiębiorców leśnych (wymuszanie konsolidacji małych firm) oraz zarządzanie mieniem PGL LP.
Od maja rozpocznie się proces przeprowadzki DGLP do nowej siedziby, w Eko-Sękocinie. Już od kilku lat Ministerstwo zapowiadało konieczność posiadania większej liczby pomieszczeń dla urzędników zajmujących się obsługą funduszy unijnych wspierających ochronę środowiska w Polsce.

Źródło: Las Polski

  Zgaś światło dla klimatu
Greenpeace i inne takie zielone organizacje zajmują się głównie trzepaniem kasy, nielicząc kilku "nawiedzonych" którym naprawde zależy na ochronie środowiska

  praktyki 3 rok OŚ
No więc wiem, że jeszcze wakacje, ale wróciłam z tych tropików i planuję lipiec sierpień i wrzesień 2007. Ogólnie z tego co wiem musimy odbyć wtedy praktyki. Jestem sobie na 3 roku OŚ SOA i mam kilka pytań a nawet sporo...
1. Czy musimy odbyć praktyki w te wakacje, czy też mamy możliwość zrobienia ich w dowolnym terminie do końca studiów.
2. Jeżeli już musimy zrobić je w tym roku to czy możemy odbyć praktyki w trakcie semestru zamiast w wakacje?
3. jesli możemy odbyć praktyki w trakcie semestru, to co musimy załatwić wówczas w dziekanacie?
4. jak ogólnie wygląda proces zalatwiania praktyki (jaki udział mam w tym ja, jaki firma, jaki uczelnia i kto wypełnia jakie dokumenty)?
5. Co muszę zrobić jeśli znajdę firmę która zechce mnie przyjąć na praktyki za granicą- bez udziału programu leonardo da vinci itp- czyli jeśli znajdę sobie taką firmę sama i nie chcę korzystać z programów pomocowych- znowu jakie dokumenty kto i w jakim języku?
6. czy praktyka za granicą mogłaby wtedy trwać np pół roku i czy dziekan wyrazi na to zgodę?
7. w jakiej firmię muszę szukać praktyki- tzn jakie są wymagania stawiane mi przez uczelnię- bo wiadomo, ze nie moge iść na praktykę do sklepu z ubraniami- ale czy może to być np firma zajmująca się utylizacją odpadów mimo że jestem na SOA . LAboratorium, biuro, dział produkcji? CO to ma być?
8. Czy wolontariat w firmie non-profit zajmującej się dziedziną ochrony środowiska lub w tego typu organizacji np WWF również może być rozpatrywany jako praktyka (chodzi mi o działalnośc w takiej organizacji zarówno gdybym była tu w Polsce jak i w momencie gdybym wyjechała np na miesiąc do innego kraju, żeby w takiej organizacji pomagać dobroczynnie że tak powiem)
9. I ostatecznie jak wygląda zaliczenie praktyk- kto je ocenia, czy zdajemy jakiś egzamin, jakie papiery trzeba dostać od firmy w której odbyliśmy praktykę, jaką wiedzę powinniśmy koniecznie tam zdobyć.

wiem wiem dużo pytań a tak mało odpowiedzi...
Byłabym wdzięczna gdyby ktoś mnie oświecił
Pozdrawiam serdecznie osoby które z cierpliwością odpiszą na te pytania... i z góry dziękuję za cierpliwość. No a najlepiej by było gdyby koledzy ze starszych lat powiedzieli coś na temat własnych doświadczeń...

  Natura 2000
13.12.2006
Biedna Natura

Koszt wdrożenia w Polsce Europejskiej Ekologicznej Sieci Natura 2000 w latach 2007-2013 może wynieść około 500 mln zł rocznie - wynika z obliczeń Ministerstwa Środowiska. W rezerwie celowej projektu budżetu na 2007 r. przeznaczono na ten cel 10 mln zł.

Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska zajmowała się we wtorek realizacją programu Natura 2000 oraz jej wpływem na ograniczenia rozwoju społeczności lokalnych.

Posłowie uważają, że prace nad ustaleniem sieci Natura 2000 od początku były źle zaplanowane, a teraz gdy część obszarów została już wytyczona, blokowanych jest wiele inwestycji. Ustanowienie sieci w żaden sposób nie powinno ograniczać rozwoju społeczności lokalnych - podkreślali podczas wtorkowych obrad.

Posłowie apelowali też do ministerstwa o organizację szkoleń dla administracji, ponieważ obszar Natura 2000 błędnie jest traktowany jako obszar ścisłej ochrony przyrody.

Resort środowiska tłumaczy, że przeprowadzana jest inwentaryzacja środowiskowa, którą zlecił minister środowiska Jan Szyszko. Poza tym według harmonogramu przedstawionego posłom w styczniu 2007 r. Polska ma przekazać KE obszary specjalnej ochrony ptaków. Natomiast tzw. II transza obszarów ochrony siedlisk ma być przekazana KE w marcu 2007 r.

Wiceminister środowiska i Główny Konserwator Przyrody Andrzej Szweda-Lewandowski powiedział, że "największym dotychczas błędem był brak przeprowadzenia inwentaryzacji przyrodniczej całego kraju. Poza tym Polska dysponuje dużym potencjałem przyrodniczym i to sprawia problem. Obszary chronione jesteśmy w stanie wskazać w każdej gminie, dlatego trzeba tak je tworzyć, aby było jak najmniej konfliktów, przy jednoczesnej ochronie przyrody".

Z informacji przestawionej posłom przez resort środowiska wynika, że program Natura 2000 nie ma odpowiedniego zaplecza eksperckiego. Wyznaczanie sieci realizowane było przez różne instytucje wyłaniane w drodze przetargów, co spowodowało, że nie ma ciągłości pracy nad bazą danych Natury 2000. Ministerstwo Środowiska nie posiada też instytucji, która od strony naukowej i technicznej wspierałaby tworzenie i funkcjonowanie sieci



zrodlo

dziwi mnie zwlaszcza ten ostatni akapit - podwaza informacje zebrane przez rozne organizacje przyrodnicze i instytucje naukowe
a ostatnie zdanie - nie ma w Polsce
instytucji która od strony naukowej i technicznej wspierałaby tworzenie i funkcjonowanie sieci

ciekawe

  Puszcza Białowieska
Ten przepis został wprowadzony dużo wcześniej, w 2001 roku, prawdopodobnie w celu uniemożliwienia rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego, do którego próbowano doprowadzić w latach 1998 - 2001. Ciekawe kto dokładnie to zrobił i dlaczego również teraz rząd (tym razem PO, nie SLD) nie chce dopuścić do rozszerzenia parku.

www.salamandra.org.pl
isip.sejm.gov.pl (strona 5)

Dz.U. 2001 nr 3 poz. 21
Data wejścia w życie: 2001-02-02
Ustawa z dnia 7 grudnia 2000 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody.

W ustawie z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody (...) wprowadza się następujące zmiany:
(...)
12) w art. 14:
(...)
f) po ust. 7 dodaje się ust. 7a i 7b w brzmieniu:
"(...)
7b. Utworzenie, powiększenie, zmniejszenie lub likwidacja parku narodowego, o którym mowa w ust. 1, może nastąpić tylko po uzgodnieniu z właściwymi miejscowo organami zainteresowanych jednostek samorządu terytorialnego, organizacjami pozarządowymi, na których obszarze działania planuje się powyższe zmiany."

Właśnie ta zmiana spowodowała wycofanie się ministerstwa środowiska z zamiaru rozszerzenia parku m.in. po powszechnie znanym samoobrzuceniu się jajami. Zrobiono to wszystko dopiero po przekazaniu miejscowym samorządom okolo 30 milionow złotych w ramach tzw. "Kontraktu dla Puszczy".

W następnych latach wprowadzono zmiany wyłączające z procesu uzgadniania organizacje pozarządowe, zostawiając im tylko prawo wyrażenia opinii (cytat w poprzedniej wiadomości).
Wydaje mi się, że jakieś przepisy nakazające wyłącznie zasięgnięcie opinii samorządów, a nie uzgodnienie istniały przed 2001 rokiem. Nie mogę jednak tego znaleźć.

W okolicach Puszczy Białowieskiej jest 9 gmin:

7 wiejskich: Bialowieza, Narewka, Hajnowka, Dubicze Cerkiewne, Narew, Czyze, Czeremcha,
1 gmina miejsko-wiejska: Kleszczele,
1 gmina miejska: Hajnowka.

Samorządy których gmin brały udział w uzgadnianiu, które były przeciwko (oprócz Hajnówki), na czym dokładnie polega taki proces uzgadniania i na ile jest on wiążący na różnych etapach ?

I dlaczego ministerstwo środowiska (czyli rząd) nie zrobiło nic, żeby przekonać samorządy do ochrony Puszczy Białowieskiej ?

Dlaczego ministerstwo środowiska zajmuje się globalnym ociepleniem i budową dróg, a nie ochroną przyrody ?

  Międzynarodowe organizacje
Witam to mój pierwszy post więc proszę o wyrozumiałość.
Chciałbym się zapytać jakie są międzynarodowe organizacje zajmujące się ochroną środowiska .Bardzo proszę o pomoc.

  Inspektor BHP i P. Poż.
Naszym Klientem jest amerykański koncern specjalizujący się w rozwiązaniach z zakresu energii zmagazynowanej.
Fabryka w Bielsku – Białej zajmuje się w produkcją akumulatorów i baterii przemysłowych. Zakład cieszy się ugruntowaną pozycją na rynku i ma szerokie perspektywy rozwoju.

Główne zadania:
•nadzór nad stosowaniem się pracowników do regulacji w zakresie Bezpieczeństwa i Higieny Pracy,
•organizowanie i przeprowadzanie szkoleń z zakresu BHP,
•pełna odpowiedzialność za ochronę P.Poż. w zakładzie,
•monitorowanie warunków pracy oraz zlecanie wykonania okresowych pomiarów na stanowiskach pracy,
•reprezentowanie firmy w kontaktach z zewnętrznymi organami kontrolnymi (takimi jak Inspekcja Pracy czy Inspekcja Sanitarna, itp.),
•kontakty z Działem Personalnym oraz z innymi właściwymi komórkami firmy, a także z osobami odpowiedzialnymi za BHP i Ochronę Środowiska w innych zakładach firmy,
•sporządzanie niezbędnych raportów w zakresie BHP i Ochrony Środowiska,
•opracowywanie propozycji poprawy warunków pracy,
•sporządzanie dokumentacji powypadkowej,
•prowadzenie Posiedzeń Komisji BHP.

Oczekiwania:
•wykształcenia wyższego w kierunku lub specjalności w zakresie Bezpieczeństwa i Higieny Pracy,
•co najmniej 2 – letniego doświadczenia na stanowisku samodzielnego inspektora BHP (doświadczenie w branży produkcyjnej będzie mile widziane),
•znajomość zagadnień prawnych w zakresie BHP i umiejętności ich interpretacji,
•znajomości języka angielskiego na poziomie komunikatywnym,
•dobrej organizacji pracy własnej, terminowości, rzetelności, odpowiedzialności,
•asertywności, stanowczości, zdolności perswazyjnych,
•zdolności do pracy pod presją czasu,
•posiadanie uprawnień Audytora 18001 będzie dodatkowym atutem.

Klient oferuje:
•interesującą i stałą pracę w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku,
•możliwość korzystania z doświadczeń i rozwiązań międzynarodowego koncernu,
•pracę w firmie posiadającej Zintegrowany System Zarządzania w zakresie Jakości, Ochrony Środowiska i BHP,
•pracę w obszarze stanowiącym jeden z priorytetów dla firmy,
•system świadczeń socjalnych,
•możliwość podnoszenia kwalifikacji, szkolenia, dofinansowanie do dalszej nauki.

Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie aktualnego CV wraz z podaniem numeru referencyjnego na adres info@horyzont.pl

  czy to ma sens
Dzięki za odpowiedź więc może przybliże to co jest w informacji o studiach i jeżeli mogłabyś Ty albo ktoś inny się o tym wypowiedzieć.
Celem studiów jest kształcenie na poziomie podyplomowym pracowników służb bhp oraz osób zainteresowany problematyką zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy.

Studia przeznaczone są dla:

- inspektorów i starszych inspektorów do spraw bezpieczeństwa i higieny pracy,

- specjalistów, starszych specjalistów, głównych specjalistów do spraw bezpieczeństwa i higieny pracy,

- pracowników kierujących wieloosobowymi komórkami bhp,

- właścicieli, kadry kierowniczej oraz pracowników firm zainteresowanych wdrażaniem systemu zarządzania bhp według PN-N 18001: 2004.

Program nauczania studiów dostosowany jest do wymagań współczesności oraz kształtujących ją trendów związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy, takich jak: wzrost świadomości w zakresie bezpieczeństwa pracowników, konsumentów i producentów, zaostrzanie i rozszerzanie zakresu prawa bhp. Absolwenci studiów uzyskają kwalifikacje pozwalające zajmować dotychczasowe stanowiska pracy jako pracownicy służb bhp oraz pozwolą na pogłębienie wiedzy z zakresu zarządzania bhp.

Uzyskane kwalifikacje pozwolą na spełnienie wymagań Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 listopada 2004 roku zmieniającego rozporządzenie w sprawie służby bezpieczeństwa
i higieny pracy (Dz. U. nr 246, poz. 2468) wprowadzającego obowiązek ukończenia studiów podyplomowych w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy przez pracowników służb bhp.

Ramowy program studiów podyplomowych

ZARZĄDZANIE BEZPIECZEŃSTWEM I HIGIENĄ PRACY

obejmuje następujące przedmioty

Nazwa przedmiotu

Podstawy organizacji i zarządzania

Podejmowanie decyzji

Prawo pracy

Podstawy ergonomii, bezpieczeństwa i ochrony zdrowia pracy

Ergonomia środowiska pracy przy komputerze

Problemy zużycia materiałów i bezpieczeństwo konstrukcji

Psychologiczne aspekty zachowań człowieka w środowisku pracy (czynniki psychofizyczne)

Systemy zarządzania bezpieczeństwem i higiena pracy PN-N-18001

Czynniki szkodliwe i uciążliwe w środowisku pracy. Bezpieczeństwo chemiczne

Techniczne bezpieczeństwo pracy

Wymogi bhp dotyczące pomieszczeń i stanowisk pracy

Projektowanie i atestacja stanowisk pracy. Ocena ryzyka zawodowego

Nowoczesne metody kształcenia osób dorosłych

Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach

Ustalanie okoliczności i przyczyn wypadków

Choroby zawodowe

Ochrona przeciwpożarowa

Seminarium dyplomowe i praca dyplomowa

Proszę o szybka odpowiedź.

  Ksenony do R75
Ok. Spróbuje, bo osobiście mam podejście takie, że jak coś fabryka zrobiła, to nie należy poprawiać, bo tylko można zepsuć, a tu jest idealnie taki przykład.

A więc: "ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ z dnia 1 kwietnia 1999 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia."

stanowi:

"Przedmioty wyposażenia i części pojazdów związane z bezpieczeństwem ich użytkowania i ochroną środowiska mogą być stosowane w pojazdach, jeżeli spełniony jest co najmniej jeden z następujących warunków:
- oznakowane są znakami homologacji międzynarodowej stosowanymi w homologacji Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) - "E" lub Unii Europejskiej - "e",
- oznakowane są cechami producenta pojazdu, na który wystawiono krajowe świadectwo homologacji typu pojazdu; ocechowanie to powinno być zgłoszone do upoważnionej jednostki celem ewidencji,
- oznakowane są cechami dostawcy producenta pojazdu, na który wystawiono krajowe świadectwo homologacji typu pojazdu; ocechowanie to powinno być zgłoszone do upoważnionej jednostki celem ewidencji,
- oznakowane są znakiem bezpieczeństwa zgodnie z przepisami o badaniach i certyfikacji. "
Zgodnie z Załącznikiem 3 światła oczywiście należą do takich elementów, a certyfikacją zajmuje się ITS.

Tu jest wątek z forum klubu Mondeo, który zawiera odpowiedź ITS na pytanie o xenony - myślę, że to wyjaśni sytuację.

Ale, żeby nie było dalszych wątpliwości co do umocowania prawnego decyzji ITS to prszperałem dalej i:

  Stowarzyszenie RADICAL CULTUR. powrót na ULICE
Mam nadzieje że przyszłego prezesa będziecie lubiec:) ja za bardzo agresywny jestem:):):) ha ha ...

oto cele RC:

Celem Stowarzyszenia jest:
profilaktyka uzależnień, propagowanie zdrowego stylu życia, bez narkotyków i alkoholu;
przełamywanie stereotypów i uprzedzeń zakorzenionych w mentalności i kulturze młodych ludzi, przeciwdziałanie wszelkim przejawom dyskryminacji;
zapewnienie warunków jak najszerszego udziału młodzieży w życiu społecznym i kulturalnym, a zwłaszcza młodzieży defaworyzowanej (żyjącej w trudnych warunkach, ubogiej, zagrożonej patologiami lub niepełnosprawnej);
rozwój i promowanie talentów oraz twórczości artystycznej wśród młodzieży;
współpraca z organizacjami z państw Unii Europejskiej;
wszechstronne działania na rzecz malarstwa, rzeźbiarstwa, teatru, muzyki, sportu, ochrony środowiska, ochrony praw człowieka i zwierząt;

§ 8

Stowarzyszenie realizuje swoje cele poprzez:
1) otwarcie i prowadzenie klubów:
a) plastycznego,
b) muzycznego,
c) teatralnego,
d) filmowego,
e) rowerowego,
dyskusyjnego;
tanecznego;
otwarcie i prowadzenie pracowni:
a) plastycznej,
b) muzycznej,
c) teatralnej,
filmowej;
fotograficznej;
komputerowej;
organizowanie szkoleń, warsztatów, wystaw, pokazów, seminariów,
prowadzenie działalności wydawniczej, informacyjno-promocyjnej oraz edukacyjnej,
nieodpłatne udostępnianie ww. pracowni i klubów,
promowanie Stowarzyszenia wśród władz miasta i sponsorów,
finansowe wspieranie młodzieży aktywnie zajmującej się ww. dziedzinami.
współdziałanie z władzami, instytucjami, organizacjami zainteresowanymi działalnością Stowarzyszenia.

  Czy small biznes ma w Polsce przyszłość
[ciach]

Mam wrażenie, że setki urzędników przyjęły politykę: skoro jestem ćwokiem
i
nieudacznikiem to niech mądrzy na mnie robią i w efekcie po ostatnich
10-ciu
latach mamy nasz ponad dwukrotnie liczebniejszą administrację a zaczyna
nam
się wciskać jeszcze cudzych darmozjadów (czytaj Unia Europejska).
Osobiście
nic nie mam przeciwko stowarzyszaniu się ale dlaczego ma to polegać na
dorabianiu darmozjadów?



W taki sposób o biurokracji myślą też w innych krajach, ale różnią się tym,
że skutecznie wywierają presję na absurdalnie rozrośniętą administrację
państwową. Na poparcie tego pozwolę sobie zacytować fragment z książki
"Bogaty ojciec, Biedny ojciec" Roberta Kiyosaki, który niedawno gościł w
Polsce:
"Gdy tylko rząd raz zakosztował w pieniądzach, jego apetyt zaczął rosnąć" -
powiedział bogaty ojciec. "Twój ojciec i ja stanowimy przeciwieństwo. On
jest rządowym biurokratą, a ja kapitalistą. Jesteśmy opłacani na zasadzie
przeciwnych zdarzeń i podobnie też jest mierzony nasz sukces. On jest
opłacany za wydawanie pieniędzy i zatrudnianie ludzi. Im więcej wyda i im
więcej zatrudni, tym większą stanie się jego organizacja. W administracji
rządowej, tym większe ma ktoś poważanie, im większa jest jednostka
organizacyjna, w której pracuje. Natomiast, w mojej organizacji, im mniej
ludzi zatrudnię i mniej pieniędzy wydam, tym bardziej jestem poważany przez
moich inwestorów. To jest powód, dla którego nie lubię ludzi z administracji
państwowej. Mają oni odmienne cele w porównaniu z większością ludzi
zajmujących się biznesem. W miarę, jak administracja państwowa rośnie, coraz
więcej dolarów z podatków potrzeba na jej utrzymanie".

Ciekawe, nie? W www.bogatyojciec.com.pl znalazłam jeszcze więcej na temat
wydawania pieniędzy. Właśnie, silne lobby reprezentujące mały biznes i
wywierające skuteczny nacisk jest tym, czego potrzebujemy. Oby tylko to
lobby w pewnym momencie nie rozrosło się tak, że zacznie żyć własnym życiem
(jak administracja państwowa) i zapomni o tym, kogo ma reprezentować. Jeśli
trudno jest stworzyć lobby, może powinniśmy utworzyć interaktywną witrynę
małego biznesu, z której można wysyłać protesty do określonych osób w
administracji, aby czynnie i systematycznie (a nie od święta) reagować na
posunięcia u góry? Polecam odwiedzić witrynę spełniającą to zadanie w
zakresie ochrony środowiska, która jest wielkim sukcem i źródłem ciągłych
niepokojów tych, którzy zanieczyszczają środowisko w USA. www.scorecard.org
Oprogramowanie serwera można otrzymać za darmo. Trzeba tylko postawić
fizyczny serwer.
Czy znajdą się jacyś chętni do działania, czy będzie to tylko kolejna
dyskusja z cyklu: ponarzekajmy, to dobrze robi na stres.?
Majka


  Pobicie dziennikarza

Tak tylko ze caly i zdrowy dzis nie oznacza spokoju i wiary w to ze ktos
nie przylozy jutro.
Rozumiem ze w sprawie tej zostalo rozpoczete postepowanie wstepne a potem
zacznie normalne, powazne a nie dziwaczne sledztwo z zaniechaniem.
Swoja droga czy redakcja Trybuny Slaskiej jest w stanie jako instytucja
zajac sie ochrona wlasnego pracownika. Jego samego indywidualnie pewnie
nie stac na jaka taka ochrone, ale szef gazety powinien miec obowiazek
troche pomyslec.
Mam tez nadzieje ze dziennikarskie organizacje istniejace w kraju zostaly
powiadomione o zajsciu. Kazdy sygnal swiadczacy o tzw.latynoamerykanizacji
polskiego otoczenia i jej negatywnym wplywie na bezpieczenstwo ludzi prasy
powinien byc traktowany calkiem powanie.
Teraz wracajac wstecz pamiecia nalezy zastanowic sie tu wspolnie, ilu
dziennikarzy w Polsce przez ostatnie powiedzmy 5 lat zostalo zaatakowanych
fizycznie z roznych powodow. Pamietam sprawe a wlasciwie 2 - red. Maca (do
dzisiaj ostatnia srednio wyjasniona).
Byla jeszcze jakas inna ale nie pamietam szczegolow.
Czy przypadki uzywania sily wobec dziennikarzy sa zbierane na biezaco
przez centrum monitoringu w Warszawie?
Czy istnieje jakas organizacja ktora pomaga srodowisku dziennikarskiemu
(z czasem pewnie zaistnieje i koniecznosc wsparcia finansowego)
Czy ktos cos wie na ten temat?
Daniela



.....................
Organizacji, ktore deklaruja pomoc srodowisku dziennikarskiemu jest cale
mnostwo. Niestety, na deklaracjach sie konczy.

Pani Daniela poruszyla bardzo wazna kwestie - odpowiedzialnosci redakcji za
swoich pracownikow. Zarowno wtedy, kiedy trzeba ich bronic przed sadem, jak
i wowczas, kiedy zagraza im niebezpieczenstwo wywolane ich zawodowa
dociekliwoscia.

W leb mozna dostac, gdy zadrze sie z oficjelami, zeby mozna pogubic, kiedy
penetruje sie srodowisko marginesu.

Na dobry artykul czekaja wszyscy, od konsekwencji dobrego tekstu wielu
ucieka. Wynajecie ochrony moze dac panu Tomaszowi poczucie bezpieczenstwa.
Rownie wazne w takich przypadkach jest tez to, ze pracodawca - dosc swoisty
przeciez - nie porzuca kolegi.
Takiego standardu nie zalatwia organizacje zajmujace sie sprawami
dziennikarskimi generalnie - dla wszystkich poszkodowanych przy robocie
wazne jest zachowanie najblizszych: redakcyjnych kolegow, naczelnego,
wydawcy...

Mam nadzieje, ze macierzysta redakcja pana Tomasza zachowa sie w taki
normalny sposob. Zycze mu tego z calego serca, majac nadzieje, ze obrazenia
fizyczne nie pozbawia go ducha walki.

Niestety, nadziei pani Danieli na pozytywny wynik sledztwa nie podzielam.
Wszak pan Tomasz dostal w glowe od tylu - tak mowia media - nie jest wiec w
stanie zaprowadzic policji do zloczyncow. To znacznie zmniejsza szanse
organow.

Ja wiem o kilku sprawach napasci na dziennikarzy. Byly to sprawy roznego
rodzaju - od pobicia, przez podpalenia, zniszczenie samochodu, pogrozki,
anonimy. Sam w 1994 stracilem dwie gorne jedynki. Redakcja, w ktorej wowczas
pracowalem, zachowala sie przyzwoicie - dostalem forse na zeby zastepcze.
Rzecz nie miala nic wspolnego z polityka - ot bywam reporterem
spoleczno-prawnym i szlajam sie po zlych ulicach i pisuje o zlych
ludziach...

Sledztwo zostalo umorzone. Wielu kolegow majacych takie przejscia nawet nie
probowala ich zglaszac na policje. Twierdzili, ze nie wierza w wyniki
dochodzen, a poza tym - co wieje zgroza - ich redajtorzy nie sa nawet
zainteresowani reklama, jaka mogliby miec za ich dziennikarskie rany.
.......
Pozdrawiam
Jacek Jozwiak

http://friko2.onet.pl/wa/muskie/
http//free.polbox.pl/p/pike


  Pobicie dziennikarza


(do Tomka Szymborskiego)

| Witam, ciesze sie ze jest Pan jako tako caly i jako tako zdrowy i ze wkrotce
| wszystko bedzie OK :-))

| Slawomir Popiel
| New Jersey

Tak tylko ze caly i zdrowy dzis nie oznacza spokoju i wiary w to ze ktos
nie przylozy jutro.
Rozumiem ze w sprawie tej zostalo rozpoczete postepowanie wstepne a potem
zacznie normalne, powazne a nie dziwaczne sledztwo z zaniechaniem.
Swoja droga czy redakcja Trybuny Slaskiej jest w stanie jako instytucja
zajac sie ochrona wlasnego pracownika. Jego samego indywidualnie pewnie
nie stac na jaka taka ochrone, ale szef gazety powinien miec obowiazek
troche pomyslec.
Mam tez nadzieje ze dziennikarskie organizacje istniejace w kraju zostaly
powiadomione o zajsciu. Kazdy sygnal swiadczacy o tzw.latynoamerykanizacji
polskiego otoczenia i jej negatywnym wplywie na bezpieczenstwo ludzi prasy
powinien byc traktowany calkiem powanie.
Teraz wracajac wstecz pamiecia nalezy zastanowic sie tu wspolnie, ilu
dziennikarzy w Polsce przez ostatnie powiedzmy 5 lat zostalo zaatakowanych
fizycznie z roznych powodow. Pamietam sprawe a wlasciwie 2 - red. Maca (do
dzisiaj ostatnia srednio wyjasniona).
Byla jeszcze jakas inna ale nie pamietam szczegolow.



Pamiec Pani Danieli albo jest niezwykle krotka, albo wybitnie wybiorcza,
bo jesli uczestniczka listy "Dziennikarz", zajmujaca sie powiedzmy,
ze zawodowo,  jesli juz nie wrecz, problematyka dziennikarska nie
potrafi przytoczyc wiecej przykladow zamachow na dziennikarzy
w Polsce to inaczej jej pamieci ocenic nie potrafie.
Pozwalam sobie tylko jej i wszystkim "Dziennikarzom" przypomniec,
krotka notatke z  Nr 117(2599)  internetowego "Prawiedziennika
Gazety" pod red. Pana Krzysztofa Leskiego z Pn 19 II 1996:

"Zwiazkowiec zamordowany: Andrzej Krzepkowski, rzecznik prasowy  komisji
fabrycznej "Solidarnosci" zakladow "Ursus", poprzedniej nocy zostal zabity,
podobno licznymi ciosami nozem, we wlasnym mieszkaniu w Piastowie.  Policja
przypuszcza wstepnie i oglosila to publicznie, ze byl to  napad  rabunkowy.
Przywodca ursuskiej "Solidarnosci" Zygmunt Wrzodak jest jednak  przekonany,
ze morderstwa dokonano z przyczyn politycznych. W kilku  wywiadach  Wrzodak
podkreslal przede wszystkim "szczegolna odwage"  zamordowanego  w  licznych
jego publikacjach prasowych wymierzonych zwlaszcza przeciwko Unii  Wolnosci
i Lechowi Walesie. Wrzodak nie posunal sie jednak do  sformulowania  wprost
tezy, ze to te sily odpowiadaja za smierc zwiazkowca."

Napastowanie dziennikarzy w takiej, czy innej formie to nie historia
ostatnich 5 lat. Dziwi mnie, wiec dlaczego srodowisko dziennikarskie
ma sie wlasnie zajmowac tymi ostatnimi 5 letnim przedzialem czasowym,
ktory wymienia Pani Daniela, podczas, kiedy "latynoamerykanizacja
polskiego otoczenia" zaczela sie duzo wczesniej.
Nie od rzeczy bedzie przypomniec osobe poniekad dziennikarza,
a na pewno pisarza slynnego Pana Dolegi - Mostowicza, ktory stal sie
symbolem zwyrodnienia rzadow pomajowych.  To wlasnie tamte rzady
wprowadzily w polskie zycie instytucje "nieznanych sprawcow".
W czasie obu okupacji dziennikarze szli juz po prostu pod przyslowiowa sciane.
Moze zastanawiac, ze dzisiaj tamci dziennikarze zajmuja  tak malo miejsca
w pamieci obecnego srodowiska zawodowego dziennikarzy.
Lata powojenne i rozliczne skrytobojstwa i jawnobojstwa dokonywane
na dziennikarzach sa dobrze opisane, ale czy znane?
Wspolczesnosc przynosi kolejne dowody, ze "nieznani sprawcy"
zasiani w polski grunt  przez turmanska sanacje jeszcze nie wymarli
i maja sie calkiem dobrze.

Czy przypadki uzywania sily wobec dziennikarzy sa zbierane na biezaco
przez centrum monitoringu w Warszawie?



Przydalby sie im pewnie taki wielki "monitor", jaki
ma centrum lotow kosmicznych NASA.:-(...)-:

Czy istnieje jakas organizacja ktora pomaga srodowisku dziennikarskiemu
(z czasem pewnie zaistnieje i koniecznosc wsparcia finansowego)
Czy ktos cos wie na ten temat?



Na pewno wplywowa jest ta z Pruszkowa, ktora zaprasza
dziennikarzy na swoje konferencje prasowe za suto
zastawionymi stolami.

Daniela



--

              //
   O<<<<M I E C Z| | | | |
              \

T.N.Roman

    ,,Jestem Polakiem - to słowo w głębszem
rozumieniu wiele znaczy.  

Roman Dmowski,  ,,MYŚLI NOWOCZESNEGO POLAKA  

  {}{)
  (}{)
   

 ...,,Polska polityka za polskie pieniądze  ...

Wincenty Witos


  Konstytucja - niewypal, czy bomba z opoznionym zaplonem?

Przepraszam, ze tak pozno odpowiadam. Cala moja polemika dotyczy
projektu Konstytucji opracowanego przez Komisje Konstytucyjna.

Poza tym, dlaczego w Polsce jest tak malo dyskusji merytorycznej o
tresci artykulow Konstytucji? W projekcie sa przeciez liczne
przyklady lamania zasady separacji wladz, np. jest stwierdzenie, ze
zarzadzenia ministrow sa zrodlem prawa,



Nie znalazlem takiego zapisu. Owszem, w Art. 82 jest zapis 'Zrodlami
powszechnie obowiazujacego prawa Rzeczypospolitej Polskiej sa:
Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy miedzynarodowe oraz
rozporzadzenia'. Nalezy pamietac jednak o

a) przysiedze skladanej przez ministrow (zapisana w Art. 148)
b) mozliwosci uchylenia rozporzadzenia przez rade Ministrow (Art. 146)
c) wotum nieufnosci dla ministra (Art. 155)
d) koniecznosci oglaszania rozporzadzen (Art. 83)

nie ma jasnego wymagania ratyfikacji umow miedzynarodowych przez
parlament,



A wiec: w Art. 84 zapis: 'Ratyfikacja przez Rzeczpospolita Polska
umowy miedzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody
wyrazonej w ustawie, jezeli umowa dotyczy:
1) integralnosci panstwa lub zmiany jego granic,
2) pokoju, sojuszy, ukladow politycznych lub ukladow wojskowych,
3) wolnosci, praw lub obowiazkow obywatelskich okreslonych w
Konstytucji,
4) czlonkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji
miedzynarodowej,
5) znacznego obciazenia panstwa pod wzgledem finansowym,
6) spraw uregulowanych w ustawie lub w ktorych Konstytucja wymaga
ustawy.'

Wydaje mi sie, ze ten spis wyczerpuje sprawy, ktore bez watpliwosci
musza byc ratyfikowane przez parlament. Nie znajac tresci odpowiednich
ustaw nie mozemy niczego przesadzac. Ale juz na podstawie tego spisu -
prosze podac choc jedna umowe miedzynarodowa, ktora nie pasowalaby do
zadnej z wyszczegolnionych sytuacji i jednoczesnie dotykala spraw
waznych (wazniejszych niz np. wspolpraca regionalna w zakresie ochrony
srodowiska czy umowa o ekstradycji).

brak biezacej, parlamentarnej kontroli nad budzetem,



Jak Pan to sobie wyobraza ? Nie ma Pan na mysli jakiejs komisji, tylko
caly Sejm jak rozumiem. Bo przeciez Rada Ministrow jest grupa poslow
desygnowanych na stanowisko ministra wlasnie miedzy innymi w celu
ustalania budzetu. A jesli Sejm na posiedzeniach mialby zajmowac sie
kontrola budzetu (cokolwiek by to znaczylo) - to dopiero bylby
porzadek. Wedlug mnie instytucja interpelacji poselskiej jak i ogolne
obowiazki Rady Ministrow wobec Sejmu (Art. 111) sa wystarczajacym
srodkiem kontroli.

brak wymogu parlamentarnej akceptacji obsadzania stanowisk
ministerialnych,



I znowu nie wiem - jak Pan sobie to wyobraza. Jak Pan sobie wyobraza
wspolprace Prezesa Rady Ministrow z ludzmi, na wybor ktorych nie mial
zadnego wplywu. Wreszcie - jak Pan sobie wyobraza procedure
akceptacji. Co jesli parlament nie jest w stanie dojsc do porozumienia
w sprawie wyboru ktoregos z ministrow ? Co jesli kolejny kandydat jest
odrzucany ?

slaba mozliwosc skutecznego wyrazenia wotum nieufnosci pojedynczym
ministrom lub rzadowi.



Nie rozumiem, co to znaczy 'slaba mozliwosc' ? Sejm moze wyrazic wotum
nieufnosci zarowno calej Radzie Ministrow (na wniosek 46 poslow) jak i
pojedynczemu ministrowi (na wniosek 69 poslow), to oczywiste (Art. 154
i 155).

Status demokracji lokalnej jest zbyt mglisty, co moze tylko utrwalic
obecny post-totalitarny, centralistyczny system administracji.



Znow niejasno - Art. 159: 'Samorzad terytorialny wykonuje zadania
publiczne nie zastrzezone przez Konstytucje lub ustawy dla innych
organow wladzy publicznej'. Czego Pan chce wiecej ?

Oprocz tego projekt nadaje prezydentowi prawo arbitralnego
rozwiazania Sejmu.



W ktorym miejscu ? I co to znaczy ?

Projekt polskiej konstytucji jest niczym wiecej, jak regulaminem
zatwierdzajacym niemal absolutna wladze administracji panstwa. Czy
brak merytorycznej krytyki oznacza, ze ten stan jest akceptowany
przez opinie publiczna?



Nie, merytoryczna krytyka jest widoczna chocby w ilosci zgloszonych do
projektu poprawek. Ze strony spoleczenstwa merytoryczna krytyka jest
widoczna w ilosci podpisow pod projektem Konstytucji 'Solidarnosci'.
Bardzo mozliwe, ze pozostala czesc spoleczenstwa rzeczywiscie nie moze
znalezc niczego, co mogloby byc zapisem czyjejkolwiek 'absolutnej
wladzy' czy jakichkolwiek 'post-totalitarnych' statusow. Przyznam sie
- ja tez nie moge.

Pozdrawiam i zapraszam do dalszej merytorycznej krytyki, tym razem,
jesli mozna, z odwolaniem sie do konkretnych zapisow,

Stowarzyszenie "Internet Lokalnie"


  - bialystok - Mniej pociagow.
Za niecały miesiąc wchodzi w życie nowy rozkład jazdy pociągów. Wiadomo już,
że na niektórych nierentownych trasach połączenia kolejowe zostaną
zlikwidowane  
czytaj dalej &raquo;
r     e     k     l     a     m     a

Generalnie rozkład nie będzie wiele różnił się od obecnego. Wprawdzie
niektóre godziny odjazdów i przyjazdów pociągów zmienią się, ale
nieznacznie. Ważniejszą rzeczą będzie to, że na niektórych trasach
połączenia kolejowe zostaną zlikwidowane przynajmniej na jakiś czas.

Cisówka odcięta

- Chodzi tu głównie o pociągi obsługujące odcinek z Białegostoku do Bielska
Podlaskiego i Czeremchy oraz z Hajnówki do Cisówki - powiedział nam wczoraj
Czesław Sulima, zastępca dyrektora ds. handlowych w białostockim Zakładzie
Przewozów Pasażerskich PKP. - Za wcześnie jest jednak mówić, jakie dokładnie
połączenia będą zawieszone, bo rozkład jest jeszcze przygotowywany, a potem
będzie uzgadniany z Urzędem Marszałkowskim, który dotuje przewozy
pasażerskie i zajmuje się ich organizacją.

Pewne zaś jest, że na 50-kilometrowej trasie Hajnówka - Cisówka PKP zawieszą
kursowanie dwóch ostatnich par pociągów. A przypomnijmy, że jeszcze do
października na tej trasie jeździły cztery pary pociągów. Zdaniem PKP wpływy
z biletów pokrywają jedynie ok. 9 proc. kosztów przejazdu pociągów, a
pasażerowie wykupili tylko cztery bilety miesięczne. Natomiast według Urzędu
Marszałkowskiego wpływy pokrywają 20 proc. kosztów.

- Zostanie też zawieszone kursowanie pociągu z Łodzi Fabrycznej do Suwałk i

Natomiast na razie nie wiadomo, czy PKP zlikwidują pociągi na linii
Hajnówka - Czeremcha. Pociągi na tej trasie kursują bardzo wolno (ok. 20 km
na godz.) ze względu na zły stan torowiska. Dlatego wiele osób zrezygnowało
z kolei na rzecz komunikacji autobusowej.

Skromne dotacje

PKP tłumaczą likwidację niektórych połączeń tym, że są one nierentowne i że
musi do nich dokładać, a pieniędzy na ten cel wciąż brakuje.

- W przyszłym roku na dotacje do przewozów pasażerskich rząd prawdopodobnie
przeznaczy w sumie 300 mln zł, a nie 800 mln jak wcześniej planowano -
wyjaśnia dyrektor ds. handlowych ZPP. - Więc będziemy zmuszeni zawiesić
niektóre połączenia.

Jednak PKP rozważają wprowadzenie nowych połączeń na liniach najbardziej
opłacalnych, jak np. z Białegostoku do Łap i z Białegostoku do Sokółki.

- Nie widziałam jeszcze projektu nowego rozkładu jazdy -
powiedziała "Gazecie" Alina Tugeman, dyrektor departamentu ochrony
środowiska i komunikacji. - Jeśli jednak dotacje do przewozów pasażerskich
będą nie większe niż w tym roku, to prawdopodobnie kursowanie części
pociągów zostanie zawieszone.

W tym roku Urząd Marszałkowski otrzymał ponad 9 mln zł na dofinansowanie
przewozów kolejowych. Z tego10 proc. znajduje się w rezerwie na zakup
autobusu szynowego, a ponad 200 tys. na utrzymanie biura organizacji ruchu
przy urzędzie.

Według PKP samorząd wojewódzki dotuje przewozy tylko połowy z ponad 100
połączeń regionalnych w województwie.


  [link] Uczeni z USA broniÂą katowickiego dworca PKP

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4190232.html



Naukowcy z Wydziału Architektury Massachusetts Institute of Technology -

Katowic. Proszą, by nie wyburzać modernistycznego dworca kolejowego. List
podpisał też 90-letni prof. Wacław Zalewski, konstruktor budynku.

Oddany do użytku w 1972 roku dworzec w Katowicach może zostać wyburzony.
Władze PKP przygotowują przetarg, który ma rozbudować stację. Zachowanie
starego budynku nie będzie wymagane. Podobnie uważają władze miasta. Boją
się, że zapis o konieczności zachowania starego budynku może odstraszyć
inwestorów. Nawet wojewoda Tomasz Pietrzykowski powiedział wprost o
katowickiej stacji PKP: - Mamy przesyt tego typu perełek architektonicznych.

To stwierdzenie wywołało falę oburzenia w środowisku śląskich architektów i
historyków sztuki. - Katowicki dworzec to naprawdę perła architektoniczna, a
jej zburzenie byłoby niepowetowaną stratą dla światowego dziedzictwa -
przekonuje dr Irma Kozina, historyk sztuki z Uniwersytetu Śląskiego, autorka
wielu opracowań o architekturze Górnego Śląska. Dodaje, że podobna
konstrukcja - oparta na żelbetowych kielichach - już dziś nie powstanie, bo
to pracochłonne i zbyt drogie rozwiązanie.

Kozinie udało się skontaktować z pracownikami Wydziału Architektury
Massachusetts Institute of Technology w Stanach Zjednoczonych - najstarszej
szkoły technicznej w Ameryce. Od lat pracował tam prof. Wacław Zalewski,
konstruktor dworca. Dziś ma 90 lat i jest na emeryturze. W zeszłym roku
uczelnia uhonorowała go wystawą monograficzną w muzeum MIT. Zaprezentowano
na niej wszystkie dzieła Zalewskiego, które powstały w Polsce, Wenezueli i
USA. Wśród nich katowickie arcydzieła: Spodek oraz dworzec kolejowy. Na
wiadomość, że dworzec ma zostać zburzony, naukowcy odpowiedzieli listem
otwartym, który skierowali do władz Katowic oraz ministra transportu.

"Prof. Zalewski jest uznanym na arenie międzynarodowej mistrzem
projektowania i konstruktorem nowatorskich i wydajnych struktur, opartych na
płynnych formach. Jego dworzec jest rzadkim i niezwykłym przykładem takiej
konstrukcji. Przewyższa zarówno w swoim zamiarze projektowym, jak i
wykonaniu wiele innych stacji powstających w tym czasie na świecie" - piszą
autorzy listu. Wśród nich są naukowcy z wydziału architektury MIT: prof.
Wacław Zalewski, prof. Edward Allen - członek Amerykańskiego Instytutu
Architektów, prof. John Ochsendorf, Gary van Zante - kurator muzeum MIT,
oraz Jeffrey Anderson Graduale i David M. Foxe.

"Zarówno konserwatorzy, historycy sztuki, inżynierowie, architekci i
nauczyciele tutaj, w USA, jak i w Warszawie, są zgodni co do tego, że dzieło
Zalewskiego ma ogólnoświatowe znaczenie w historii XX-wiecznej
architektury" - przekonują sygnatariusze listu. Swój apel kończą słowami:
"Wierzymy, że każdy wysiłek powinien być kładziony na zachowanie i
zrehabilitowanie katowickiego dworca kolejowego jako szczególnie znaczące
dzieło prof. Zalewskiego - jedno z kilku ostatnich, które przetrwało do
naszych czasów".

W obronie katowickiego dworca chcą też stanąć specjaliści z Docomomo,
ogólnoświatowej organizacji zajmującej się dokumentacją i ochroną
dziedzictwa modernistycznego, skupiającej konserwatorów, architektów i
historyków sztuki. - Dostaliśmy sygnały ze Śląska w sprawie dworca w
Katowicach. Mamy nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z Warszawy, gdzie
przed paroma miesiącami wyburzono Supersam z 1962 roku. Nie udało nam się
uchronić tego budynku, który miał mistrzowską konstrukcję, notabene również
autorstwa prof. Zalewskiego. Mamy zapewnienia kolegów z kraju i z zagranicy,
że poprą nasz protest - mówi Jadwiga Urbaniak, szefowa polskiej sekcji
Docomomo.

Wystawa poświęcona Zalewskiemu wędruje teraz po uczelniach całej Ameryki.
Latem tego roku będzie prezentowana w Łodzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


  [pr] Haga upomina się o katowicki dworzec
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4670449.html

Haga upomina się o katowicki dworzec
Tomasz Malkowski
2007-11-13, ostatnia aktualizacja 2007-11-13 22:24
uropa Nostra, międzynarodowa organizacja zajmująca się ochroną dziedzictwa
kulturowego, uważa, że dworzec kolejowy w Katowicach powinien być wpisany do
rejestru zabytków. Władze miasta chcą uznać budynek za dobro współczesne.
Katowicki dworzec PKP
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4614364

Kolejna ponadnarodowa instytucja przejęła się losem katowickiego dworca
kolejowego, który ukończono w 1972 roku. Europa Nostra, federacja z Hagi,
skupiająca stowarzyszenia konserwatorskie z całego kontynentu, w
najbliższych dniach wyśle apel do polskich władz, by wpisały dworzec do
rejestru zabytków.

- Zazwyczaj wysyłamy listy do władz Turcji, bądź krajów bałkańskich, gdzie
jest kiepska ochrona konserwatorska. Odkryciem było dla nas, że w samym
centrum Europy, w Polsce, gdzie o zabytki dba się już od półtora wieku, są
zakusy na tak fenomenalny budynek - mówi dr hab. Małgorzata Omilanowska,
zastępczyni dyrektora Instytutu Sztuki PAN, członkini rady Europa Nostra.

Przypomnijmy, dworzec zostanie w najbliższych latach przebudowany. PKP
prowadzi rozmowy z 16 dużymi firmami deweloperskim, które sfinansują
inwestycję. Nieznany jest wciąż los obecnego budynku. Być może zostanie
wyburzony. W obronie jego unikatowej konstrukcji kielichowej stanęło murem
całe środowisko konserwatorskie i architektoniczne w Polsce. Pisaliśmy też o
petycjach w sprawie obrony dworca, jakie przysyłali specjaliści z zagranicy,
w tym naukowcy z Massachusetts Institute of Technology w Stanach
Zjednoczonych.

Na ostatnim posiedzeniu Europa Nostra dr Omilanowska zgłosiła sprawę
dworca. - Nikogo nie musiałam przekonywać co do jego wartości. To unikat, a
powstał w trudnym okresie, w socjalistycznym państwie. Jego konstrukcja
łupinowa była wtedy nowinką techniczną na świecie - tłumaczy Omilanowska.

Zaznacza, że wpisanie dworca do rejestru zabytków ma przede wszystkim
uświadomić miastu i kolei wartość tego, co posiadają. - Wpis do rejestru nie
oznacza zachowania status quo, nie wyklucza remontów, adaptacji. Umożliwia
tylko konserwatorowi kontrolę wszelkich prac. Może uchronić kielichową
konstrukcję dworca przed zakusami biznesu, który na jej miejscu najchętniej
widziałby pudło centrum handlowego - dodaje Omilanowska.

Pod naporem opinii specjalistów także władze Katowic zmieniły swój stosunek
do dworca. Jeszcze kilka miesięcy temu Piotr Uszok, prezydent miasta, mówił,
że o tym, co powstanie na miejscu dworca, "zadecyduje rachunek ekonomiczny".
Dziś urzędnicy przychylili się do propozycji, by kilka najcenniejszych,
powojennych obiektów z Katowic wpisać na Listę Dóbr Kultury Współczesnej, w
tym dworzec.

- Miasto ma świadomość walorów hali dworcowej. Teraz pracujemy nad listą
najcenniejszych obiektów powojennych. Dworzec znajdzie się na niej.
Poinformowaliśmy o tym PKP tak, by przy wyborze zgłoszeń inwestorów brała
pod uwagę tylko te, które zachowują najcenniejszy fragment dworca, czyli
jego żelbetową halę - wyjaśnia Adam Śleziak, kierownik projektu przebudowy
okolic dworca w katowickim magistracie. Dodaje, że apel Europa Nostra, by
dworzec wpisać do rejestru, nie ma zbyt dużych szans. - Nawet wojewódzka
konserwatorka zabytków wybrała inną drogę niż wpisanie do rejestru. To z jej
inicjatywy powstaje lista współczesnych arcydzieł. Dworzec będzie chroniony
planem miejscowym. Wcześniej zapis o tym znajdzie się w studium uwarunkowań
dla miasta, które będzie gotowe za rok - mówi Śleziak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


  Ataki na wojska oslably, wzmoglo sie zabijanie kolaborantow ( link , eng )

| Nie kręcę. Chcesz pełnej odpowiedzi?
| Partyzanci biorą na cel wszystkich współpracujących z okupantami,
| Niezależnie jak niewinne i słuszne wydawałoby się to zajęcie współpraca
| z nimi jest tytułem do zarobienia kulki. Celem jest zniechęcenie od
| jakiejlkolwiek współpracy. Wbrew powtarzanym w mediach tezom nie
| przypominam sobie ani jednego naprawdę bezsensownego ataku.

| m.
Atak na faceta zajmującego się oświatą ma sens? A jak rozwalą kogoś z
ochrony zdrowia? Albo od kanalizacji? Przypominasz sobie taką jatkę w
Polsce, w czasie okupacji? A porównując charakter okupacji, to Polacy w dużo
większym stopniu mieli prawo do korzystania ze wszelkich środków i metod,
bez oglądania się na zasady, itd.
Może niech w Iraku fedaini najlepiej wysadzą w powietrze wszystko co ma
związek z sektorem publicznym i wymordują wszystkich ludzi z nim związanych.



A po co wszystkich? "Śmierć jednostki to tragedia, śmierć milionów to
statystyka". O wiele lepszy dydaktycznie jest pojedynczy zamach,
wymierzony w konkretnego człowieka.

O, wtedy będziemy mieli wyjątkowy sukces w walce z okupacją. Zaprawdę, sens
i logika zatriumfują.



Oczywiście. Chodzi o całkowite odizolowanie okupantów od ludności
miejscowej. Porównanie z Polską jest fałszywe gdyż wtedy istniały
2 strony: Polacy i Niemcy. W Iraku są trzy: Amerykanie&Co, zwykli
Irakijczycy (ZI) oraz walczący z Amerykanami (W). W tej chwili dla
W najważniejsze jest by nie mogły ułożyć się stosunki między ZI,
a okupantami. Pierwszy krok na tej drodze został osiągnięty.
Praktycznie wszystkie organizacje międzynarodowe, które mogły
pośredniczyć między okupantami a ZI bardzo ograniczyły działalność lub
całkowicie się wycofały.

Teraz podstawowym celem będą ludzie w jakiś sposób współpracujący
z okupantami, by pokazać co czeka kolaborantów, oraz zagraniczni
'contractors' by zniechęcić firmy do inwestowania w Iraku. W ten sposób
zmaleją szanse przeciętnego Irakijczyka na dorobienie się lub poprawę
warunków życiowych.

Co do środków finansowych to W nie muszą się nimi przejmować. Kilka dni
temu porwano pracownika bodajże Bechtela. Wiózł ze sobą walizkę dolarów
(nie wiadomo po co - prawdopodobnie łapówka dla jakiegoś szejka).
Porywacze zostawili walizkę. Czy tak postępują ludzie mający jakieś
kłopoty finansowe? Ponadto już za chwilę będą mogli czerpać zyski
z przemytu narkotyków. Granica z Iranem jest bardzo słabo chroniona.
Powstanie "piękny" łańcuszek - maki hodowane przez talibów w Pakistanie
i Afganistanie będą przewożone przez Iran do Iraku a potem dalej.
Niewykluczone, że w ciągu najbliższych kilku lat powstanie gigantyczne
przedsiębiorstwo Dżihad Inc. zasilane z handlu narkotykami, które dzięki
mackom al-Kaidy rozsianym po całym świecie będzie kontrolować całą drogę
narkotyków od pól uprawnych do ulic w Europie i Ameryce. Już teraz
ocenia się, że talibowie mogą dysponować rocznymi zyskami rzędu 800mln
dolarów. O ile ta suma się zwiększy gdy nie będą musieli sprzedawać
towaru blisko siebie, ale będą go mogli dostarczyć do końcowego
odbiorcy?

m.


  'PLAN "B" - anty-UE' potrzebny bo Polska NIE BEDZIE W UE W 2004 !!!
Wbrew niesamowicie naiwnej poropagandzie (mamienie
opinii publicznej), ze Polska zostanie przyjeta do
Unii Europejskiej (UE) juz w styczniu 2004, prawda
jest inna: bedzie to znacznie pozniej, patrz:

http://www.innestrony.pl/?isi=xi1173
(po Polsku)

http://www.focus.de/F/FM/FMB/FMBA/fmba.htm?snr=1038
(po Niemiecku)

. a przez to opoznienie, GOSPODARKA POLSKI MOZE SIE
CALKOWICIE ZALAMAC (podobnie jak w Argentynie).
Dlatego konieczny jest | PLAN "B" - anty-UE
<<, ktory nalezy zaktywowac natychmiast pierwszego
stycznia 2004 gdy okaze sie, ze Polska nadal nie jest
w UE. Przeczytaj ponizszy tekst i przeslij go znajomym!
Nasza ojczyzna, Polska stoi w obliczu kleski narodowej.

PLAN "B" - anty-UE
=========
PLAN "B" przeciwko zdrajcom z Unii Europejskiej trzeba
przygotowac bo w przeciwnym wypadku grozi Polsce UPADEK
=========

Rodacy! Nie dajcie sie zwiesc KLAMSTWOM Unii Europejskiej
(UE): otoz Polska nie zostanie przyjeta do Unii Europejskiej
w roku 2004!!! UE nas OSZUKUJE po to bysmy otworzyli nasz
rynek na ich produkty ale jak przyjdzie co do czego to nikt
tam powaznie nie zamierza nas przyjac! Ich ukrytym, nie
wyjawianym (jeszcze) otwarcie, zamiarem jest zwodzic Polske
maksymalnie dlugo - wymyslajac nowe wymagania dla nas, oferujac
nam upodlajace warunki tego niby-czlonkostwa oraz podsuwajac
coraz to nowe trudnosci. A w miedzyczasie polska gospodarka
bedzie niszczona tym jednostronnym otwarciem naszego rynku.
Ludzie, nie dajcie sie omamic tym zdrajcom z UE! Musimy
stworzyc PLAN "B": jesli z JAKICHKOLWIEK powodow 1-go
stycznia 2004-go roku Polska nie bedzie czlonkiem UE to:

- Polska powinna NATYCHMIAST odebrac Niemcom z Polski
mozliwosc posiadania dwoch paszportow - polskiego i
niemieckiego - bo inaczej zwykli Polacy, nie majac
paszportu z UE beda NADAL dyskryminowani.

- cla zaporowe na wiele towarow sprowadzanych z UE do Polski
powinny byc wprowadzone lub podwyzszone.

- na arenie polityki miedzynarodowej Polska powinna, gdzie to
mozliwe, stawac po stronie USA a przeciw UE.

- preferencyjne warunki dla firm z USA powinny zostac
stworzone - lepsze niz dla firm z UE.

- mozliwosc zakupu ziemi i nieruchomosci na terenie
Polski przez obywateli UE powinna zostac calkowicie usunieta.

- wszelkie wizy dla obywateli Rosji, Ukrainy i Bialorusi powinny
byc zniesione - bez czekania na podobny ruch z ich strony -
podobnie jak to jest z obywatelami USA przyjezdzajacymi do Polski.

- Polska powinna otworzyc kolejne strefy wolnoclowe - zwlaszcza
przy granicy z Niemcami. UE bardzo nie lubi stref wolnoclowych
 w Polsce bo  sa one korzystne dla polskiej gospodarki.

- wszystkie firmy zagraniczne, ktore nie maja w Polsce osrodkow
 badawczych lub produkcyjnych powinny miec zakaz sprzedazy w
Polsce towarow dla instytucji panstwowych a cla na import towarow
 takich firm powinny zostac podwyzszone.

- obywatele UE powinni miec zakaz pracy na terenie Polski
jesli nie udowodnia ze posiadaja kwalifikacje, ktorych
 nie ma zaden Polak. Wiele tysiecy obywateli UE,
ktorzy obecnie pracuja w Polsce powinno zostac wydalone.

- jesli z jakis powodow UE by chciala wymuszac wprowadzanie
kolejnych niekorzystnych (jesli Polska nie jest czlonkiem
UE) ustaw i przepisow to powinny zostac one wprowadzane
ale z data waznosci oznaczona "od daty wstapienia Polski
 do UE" a nie "od natychmiast" jak to robiono, naiwnie,
dotychczas.

- Polska powinna zrezygnowac ze szkodliwych dla polskiej
gospodarki i kosztownych programow ochrony srodowiska.
Nalezy brac przyklad z USA gdzie gospodarka narodowa
jest stawiana nad srodowiskiem.

- przy granicy z Niemcami, na wysokosci Berlina, Polska
 powinna zbudowac elektrownie jadrowa by moc zaoszczedzic
 na produkcji energii elektrycznej.

- Polska powinna wycofac sie z misji pokojowych na terenie
 bylej Jugoslawii. Niech UE sama sie tym zajmuje.

- stosunki dyplomatyczne z krajami czlonkowskimi UE gdzie
 liczba zwolennikow czlonkostwa Polski w UE nie przekracza
 50% powinny zostac znaczaco oziebione - obecnie sa to:
 Austria, Finlandia i Francja.

- Polska, jako pelny czlonek NATO, powinna zablokowac
przez veto zamiary UE, ktore zmierzaja do polaczenia
 wojskowych organizacji UE z NATO. Tutaj inny czlonek
NATO - Turcja - z pewnoscia by poparla Polske.

JESLI 1GO STYCZNIA 2004, OKAZE SIE ZE POLSKA NIE JEST W UE
BO TE UE NAS OKLAMYWALO, A POWYZSZY 'PLAN B' NIE ZOSTANIE
ZAKTYWOWANY TO POLSKA OKAZE SIE KRAJEM GLOPOTY, NAIWNOSCI
ORAZ LOOSER-OW.

Polak patriota.


  antyracjonalna polityka KZK GOP
Proponuje zapoznanie sie z ustawa o samorzadzie gminnym z 8 marca 1990 roku.
Stanowi ona, ze organizacja komunikacji miejskiej jest zadaniem wlasnym
gmin. Gminy aglomeracji katowickiej scedowaly to zadanie na KZK GOP. Zatem -
i to proponuje sprobowac zrozumiec - KZK GOP za publiczne pieniadze
organizuje komunikacje dla ludzi.
Dlatego podstawowym - choc nie jedynym - kryterium takiego dzialania jest
kryterium efektywnosci. Moze Panowie, ktorzy macie tak wielka wiedze na
temat komunikacji, podpowiecie mnie, niedoleznemu i nieuswiadomionemu
specjaliscie, w jaki sposob mam promowac wsrod pasazerow komunikacje
tramwajowa, ktora jest wolniejsza i kosztowniejsza? Jak przekonac pasazera i
wybrane przez niego wladze gmin, ze maja placic wiecej za cos gorszego?
Tylko prosze nie przekonywac mnie, ze tramwaj jest szybszy i tanszy, bo
codziennie nim jezdze i codziennie widze faktury za przewozy. Proponuje
przejazdzke linia nr 6 z Bytomia do Katowic (lub odwrotnie) z zegarkiem w
reku (albo na reku). To jest wlasnie symbol slaskiej komunikacji
tramwajowej, niestety.
Oczywiscie, istnieja wzgledy ekologiczne, choc i te sa dyskusyjne. Jako
organizator komunikacji mamy nadzieje, ze PKT w koncu uda sie przeksztalcic
w efektywnego, nowoczesnego przewoznika, zas komunikacja tramwajowa zostanie
dofinansowana jakimis specjalnymi srodkami, chociazby z funduszu ochrony
srodowiska i zmieni swoje oblicze.
Poki co, niestety, ku temu nie idzie, totez z przykroscia stwierdzam, ze nie
zamierzamy jakos szczegolnie promowac komunikacji tramwajowej dopoki bedzie
ona symbolem starosci, powolnosci, a takze nieudolnosci i skandalu (vide:
"superszybka linia 6/41").
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do mnie, do siedziby KZK GOP celem
zapoznania sie z dokumentami zrodlowymi (przynajmniej niektorymi).
Marek Klimek - glowny specjalista ds. informacji i promocji KZK GOP



Po wypowiedziach p. Klimka widać wyraźnie, że  brzydzi się tramwajami a w
dodatku opowiada o nich bzdury, mające niewiele wspólnego z prawdą o tramwajach
śląskich. Tramwaje jeżdżą nie tylko dlatego, że mają ponad 100 lat tradycji ale
dlatego, że są potrzebne ludziom. Jeśli ma się awersję do jakiegoś środka
transportu  - a na taką &#8222;przypadłość&#8221; cierpi p. Klimek, to trzeba być
konsekwentnym i nie jeździć tym środkiem transportu.
Tymczasem p. Klimek miota gromy na ten środek transportu równocześnie
korzystając z jego usług. Gdzie tu logika i konsekwencja.
Myślę sobie ,że  tak nieobiektywny facet nie powinien pracować w KZK GOP, który
ma obowiązek ustawowy obiektywnie organizować usługi komunikacyjne, na które
jest popyt pasażerów.
Jeśli  pracownicy o takich poglądach zajmują się organizacją komunikacji to
trudno się dziwić, że 10 lat nie udaje się zoptymalizować komunikacji na
Śląsku &#8211; DUBLOWANE SĄ LINIE, MARNOTRAWIONE PUBLICZNE ŚRODKI, a organizowanie
polega na obcinaniu kolejnych kursów autobusowych i tramwajowych, w dodatku
najczęściej na liniach, o największej frekwencji. Wszystko to jest pozbawione
jakiegokolwiek sensu i logiki.
Gdyby pan Klimek poczytał sobie opinie ekspertów i fachowców od komunikacji
zbiorowej (takich opinii jest dużo i nie trzeba ich specjalnie szukać) &#8211; i tych
polskich i zagranicznych -oraz popatrzył na nasz kochany śląski układ dróg i
tras komunikacyjnych oraz miał choć trochę wyobraźni, to szanowałby to co mamy
na Śląsku, czyli jedną z największych w Europie sieć tramwajową, którą trzeba
umiejętnie wykorzystać dla obsługi potoków pasażerskich, tak jak to robi się w
aglomeracji krakowskiej, poznańskiej, warszawskiej, wrocławskiej i łódzkiej.
A w Europie również jeżdżą 25 letnie tramwaje i stają się coraz bardziej
potrzebne dla miast, bo minęło już zachłyśnięcie się motoryzacją indywidualną i
coraz bardziej dostrzega się walory &#8222;staruszka tramwaju&#8221; dla którego ani metro
ani autobus nie stał się wystarczającą alternatywą. O ile się nie mylę to nie
dawno KZK GOP organizowało debatę transportową na której przedstawiano
transport miejski w miastach kanadyjskich. Kanadyjczycy zwracali uwagę, żeby
nie popełniać tutaj na Śląsku takiego błędu jak oni kilkanaście czy
kilkadziesiąt lat temu.
Dlatego radzę &#8211; więcej umiaru w wypowiedziach ,więcej czytać i uczyć się tej
komunikacji a wyjdzie to na dobre zarówno Panu jak i KZK GOP.

Ciekawe co teraz mądrego odpowie p. Klimek, który sądzi, ze ma zawsze rację i
jest nieomylny.

Adam


  Wspomnienia wyjazdowicza...
Środa Godzina 9.30 rano - to nie jest kolejny serial JAG tylko wyjazd moim okiem do powiatowego miasta Łomza. Chociaz ten wyjazd zaczął sie dla mnie duzo wcześniej gdy wspolnie z M. kołowalismy busa. Niestety on nie mógł jechac z przyczyn od niego nie zależnych. Wracając do poranka srodowego zachodzi do mnie 2 kolegow w celu wypicia czegoś wyskokowego. Potem dołączyć mial jeszcze jeden, ale niestety sie pogubił na mym osiedlu i musieliśmy go szukać ( Ł. pozdro) Gdy już wypiliśmy po 2 na łep czas ruszac na pelnej ku..... .Miejscem zbiórki była pewna szkoła. Przyszlo nas jakieś 12 osób składu melanzowego w tym 3 piękne dziewczyny. W międzyczasie dostaje telefon od kolegi, że bus jedzie i za pół godziny będzie. Bus był zamawiany spoza B-stoku, gdyz nikt w tym mieście dla żółto-czerwonej młodzieży nikt niechce wynajac żadnego pojazdu. Wołaja o jakieś smieszne kaucje po 1000 zł. Mniejsza o to. Nastepny etap naszej podruzy ( podróży ?) to Bialostockie lotnicko. My mamy lotnisko a wieśniaki z Łomzy nawet kolei nie mają :) Tam spotykamy wielu kibiców i razem ruszamy na podbój Łomży . Do busa dołancza jeszcze kilku chłopaków i razem nasza liczba to 18 plus kierowca. Tył busa zajmuje najweselsza ekipa, która nakręcała doping w całym pojezdzie. Śpiewów nie było końca szczególnie pieśni sławiące Jagiellonie i disco polo. Szczególnie hitem było " Jest mi niedobrze gdy widzę tą ku... łomze" i " a jasięteraz bawiecały czas zapomniec chce co łączyło nas... " Pierwsza przeszkodą jaką napotkaliśmy na swej drodze była policyjna blokada. Na szczęscie przeszliśmy ją strategicznie, a mianowicie: Ci co mieli bilety na mecz usiedli z przodu, zaś Ci co nie mieli na koncu. Gdy pies zapytal czy mamy wszyscy powiedzieliśmy, że tak. Poczatek cały pokazał zgodnie z prawdą, zaś tym z tyłu podalismy, by pokazali. Jeszcze inni pokazywali jakieś inne papierki wogóle nie przypominajace bilet na te widowisko np. legitymacje prasowe. Na nasze szczęscie policjanci nie są inteligentnymi ludźmi i przeszliśmy ta kontrole i ruszamy w droge. Następna rzecz godna opisania to wjazd do Łomży. Stalismy na jakimś moscie nagle naszym oczom ukazał sie jakis kibic w szaliku razem z kolega. Nasza reakcja bardzo szybka i grupa szybkiego reagowania wybiega z busa. Niestety szal nie zmienił własciciela, gdyz chłopaki to niezle sprintery. W korku postalismy dobrych pare minut i jestesmy na parkingu pod stadionem wchodzi 3/4 ekipy reszty nie wpuszczaja nawet tych co maja bilety. Cuż jakie miasto taki klub , jaki klub taka organizacja. Gdy byłem juz na stadionie pierwsze co sie nasuwa " jaki piekny piłkarski obiekt " drugie to zachowanie kibiców" pól godziny przed meczem zaczynaja nas wyzywać. Na co my nieodpowiadamy.
Już na poczatku meczu strzelamy bramke w naszym sektorze szał radości . W miedzyczasie próbujemy rozwalić bramke, aby pomoc wejśc naszym kibicom, którzy byli uwięzieni na parkingu. Niestety sie to nie udaje ochrona gazuje nas. Na meczu tradycyjna wymiana uprzejmości. Z tych śmieszniejszych pierwszo pozdrawiaja czarnoskurego piłkarza rodem z Nigerii, który gra w ich klubie, a potem krzyczą Polska dla Polaków. Odpowiadamy im " Łomza Dla wiesniaków". W połowie meczu robią oprawe na co spiewamy ironicznie " oprawa rundy hej Łomża oprawa rundy" Oczywiście nie wywołalo u nas to innej reakcji niz śmiech. W 2 polowie małe atrakcje pozasportowe my palimy szale Łomży i Wizny ochrona nas gazuje i pryska gasnicą. (Gaśnicowy jest chujowy ). W tym czasie nasi " przyjaciele " z ŁKSu wyłamują bramke i próbują wjechać na murawe. Próbujemy to samo zrobic w celu konfrontacji z nimi, ale mamy przed soba stabilniejszy plot i ochrone. Tak czy siak mecz przerwany na 3 minuty. Podczas meczu jeszcze jedno ciekawe zdarzenie. Nasi pilkarze trafiaja obok bramki. Z naszego punktu widzenia , że gol i sie cieszymy. Łomża znów szczeka " taki chuj taki chuj" nasza riposta " w wasze du... w waszej du... ." Spiewamy im takze "kto nieskacze ten z Białego hej hej " I nagle ździwienie jak te marionetki zaczeły skakać . To jedziemy dalej i śpiewamy " bansuj dziwko bansuj dziwko" i nagle chyba sie zmęczyli, bo przestali . Do konca meczu nic ciekawego już niebyło oprocz tego jak zaspiewalismy tradycyjnie bialego misia i wracamy do domów.
Podczas powrotu mamy dwa postoje pierwszy w miejscowosci Wizna, gdzie robimy darmowe zakupy. Przy renamanencie ( czy jak to sie pisze ) się ździwią. Później sie okazało, że to sklep mojej dobrej kolezanki :( Drugi postój w Jeżewie pod Atlantą gdzie robimy sobie zdjecia i come back do domu spać.