PRL-owska Unia Wolnosci



[majaczenia wyciete]

Panie Drozdowski,
Jesli pan jeszcze tego nie zauwazyl PRL to przeszlosc, historia
i przewazajaca czesc spoleczenstwa olewa jakies tam rozliczenia
czego dowodem jest wynik wyborczy partii frustratow, czyli ROPu.
Moze pan wyjawi pan laskawie co wlasciwie pan proponuje?



Warto by zrobic dokladnie to samo co komunisci robili ale
wyroki wiezienne rowniez by mnie zadowolily.

Zadowolilo by pana wygnanie komunistow na Madagaskar, czy
moze otworzyl by pan obozy smierci? Jak bardzo jest pan
spragniony wojny domowej i krwi niewinnych ludzi? Ile osob
ma zginac zeby mogly sie zrealizowac pana chorobliwe idee?
I jak ktos kto chce wprowadzic taki PRL-bis, tylko w druga strone
moze krytykowac PRL? Moze wytlumaczy pan co w/g pana
jest zlego w kompromisie i w zgodzie narodowej? Chyba dobrze
ze ludzie potrafia przezwyciezyc historyczne podzialy i wyciagnac
reke do swych bylych przesladowcow.



Wedle Panskich slow nalezaloby wypuscic kryminalistow i wszelkiego
rodzaju przestepcow, zaapelowac do organizacji miedzynarodowych o
zaprzestanie scigania zbrodniarzy i przestepcow. W szczegolnosci tych
z ostatniej wojny, toz to minelo tyle lat a oni nadal sa scigani.
Dlaczego ludzie nie potrafia przezwyciezyc podzialow i wyciagnac do
nich reke albo nawet dwie.

J.Drozdowski

Bardzo ciekawy, ze rozni
pseudorewolucjonisci nie maja nic innego do roboty niz krytykowanie
ludzi, ktorzy w odroznieniu od nich walczyli ze starym systemem.

-marek-




     

  PEKAO - SYSTEM BANKOMATOWY
PEKAO S.A. ZMIENIŁ SYSTEM BANKOMATOWY
Bank Pekao S.A. zdecydował się na zmianę systemu obsługującego korzystanie z
bankomatów... Dotychczasowy system Trans24 opierał się na platformie
Unixowej i przestał spełniać swoje zadanie - bank ma już ponad 2,5 miliona
klientów, którzy korzystają z kart płatniczych i bankomatowych. Nowy system
Connex, oparty na mainframe, pozwoli na kilkukrotne zwiększenie liczby
użytkowników. Ponadto pozwoli również na przystosowanie bankomatów do
nowych, procesorowych kart płatniczych, choć 200 spośród 700 bankomatów
banku będzie musiało być zmodernizowanych. Nie wiadomo na razie kiedy i
jakie karty procesorowe wprowadzi Pekao S.A. Na pewno będą one już jednak
przystosowane do standardów międzynarodowych organizacji rozliczeniowych.

Z serwisu informacyjnego ENTERA


  PEKAO - SYSTEM BANKOMATOWY

PEKAO S.A. ZMIENIŁ SYSTEM BANKOMATOWY
Bank Pekao S.A. zdecydował się na zmianę systemu obsługującego korzystanie z
bankomatów... Dotychczasowy system Trans24 opierał się na platformie
Unixowej i przestał spełniać swoje zadanie - bank ma już ponad 2,5 miliona
klientów, którzy korzystają z kart płatniczych i bankomatowych. Nowy system
Connex, oparty na mainframe, pozwoli na kilkukrotne zwiększenie liczby
użytkowników. Ponadto pozwoli również na przystosowanie bankomatów do
nowych, procesorowych kart płatniczych, choć 200 spośród 700 bankomatów
banku będzie musiało być zmodernizowanych. Nie wiadomo na razie kiedy i
jakie karty procesorowe wprowadzi Pekao S.A. Na pewno będą one już jednak
przystosowane do standardów międzynarodowych organizacji rozliczeniowych.

Z serwisu informacyjnego ENTERA



A ja nie rozumiem podziału : "platforma UNIXOWA - mainframe" Jedno
dotyczy raczej oprogramowania a drugie sprzetu. Zreszta zdaje się ze
wiekszosc mainframe pracuje na systemach unixowych. A nazywanie czxegos
platforma unixowa moze oznaczac zarowno 386 z 8 mb ram ktory stoi u mnie
w pokoju i ma unixa jak i wieloprocesorowy potezny serwer.


  Kodowanie czcionek OpenType

 | Jest tym bardziej smutne, że dokonuje tego -- sądząc po adresie e-mail
 | -- osoba związana ze środowiskami wierzącymi.

 Podnoszenie kwestii religijnej w tym kontekście uważam za grube
 nadużycie (bo nie ma bezpośredniego związku z dystrybuowaniem czcionek)
 i budzi mój ogromny niesmak. Panie "delegat krajowy Polski", jaki był
 cel tej Pana uwagi? Co chciał Pan przez to osiągnąć?

Przyzwyczaiłem się, że osoby związane ze środowiskami religijnymi
cechuje ponadprzeciętne poczucie moralności i etyki (co nie oznacza, że
osoby niewierzące takim nie dysponują). Uważam, że chrześcijański system
wartości nakłada pewne standardy etyczne niekoniecznie identyczne z
literą prawa. Pewne legalne zachowania nie mieszczą się w ramach tych
standardów etycznych. Sądzę, że mam prawo wyrażać taki pogląd, który
jest notabene oczywiście (jakżeby miało być inaczej*) moim osobistym
zdaniem. Adres e-mail -- a szczególnie użyta w adresie domena -- jest
swego rodzaju sygnaturą. Używając adresu e-mailowego w domenie
dominikanie.pl, p. Tomasz Grabowski chcąc niechcąc wprowadził do całej
sytuacji aspekt religijny. Uważam, że każdy członek jakiejś społeczności
(a taką jest np. społeczność wierzących katolików) może zabierać głos w
sprawach dotyczących tego, co wspólne dla danej społeczności. Jeśli więc
ktoś coś pisze "jako katolik" (a tak -- być może mylnie -- odczytuję
użycie domeny dominikanie.pl), to ja twierdzę, że mam prawo odpowiedzieć
mu też "jako katolik". Na tym polega pojęcie społeczności właśnie.
Analogicznie, jeśli na publicznej dyskusji zabierze głos ktoś
posługujacy się adresem e-mail w domenie "platforma.org", to uważam, że
respondenci w swoich odpowiedziach na taką wypowiedź maja prawo odnieść
się do orientacji polityczno-ekonomicznej wypowiadającego się.

kobyły".

Pozdrawiam,
Adam Twardoch
tym razem "ja jako katolik"

*) Powinienem byłem, dla ścisłości, moją uwagę odnoszącą się do kwestii
religijnych umieścić w postscriptum, oddzieliwszy ją od wypowiedzi "jako
członka międzynarodowej organizacji typograficznej ATypI". Przyjąłem
mimowolnie, że mimo wszystko będzie czytelne, iż ta ostatnia część
wypowiedzi jest natury zupełnie osobistej. Za to niedopatrzenie
przepraszam.


     

  Warszawa - b. dobry specjalista technologii JAVA
Witam,

Poszukuję do projektu realizowanego przez międzynarodową firmę bardzo dobrego
specjalistę technologii JAVA. Zatrudniona osoba powinna spełniać warunki
zamieszczone na końcu niniejszego ogłoszenia (jako konieczne minimum). Zlecony
zakres prac będzie niemałym wyzwaniem - ufam, że znajdę odpowiednią osobę.

Stanowisko:
Specjalista ds. Rozwoju Oprogramowania

Miasto:
Warszawa

Wprowadzenie:
Firma oferuje szeroki zakres produktów, rozwiązań oraz usług z dziedziny
medycyny, przemysłu, energetyki oraz informatyki.

Zatrudniona osoba będzie odpowiedzialna za:
- Analizę i korektę błędów w oprogramowaniu,
- Analizowanie specyficznych wymagań klienta w obszarze modyfikacji oprogramowania,
- Projektowanie i implementację modyfikacji oprogramowania,
- Wstępne testowanie modyfikowanych modułów,
- Pisanie i utrzymywanie dokumentacji technicznej,
- Wstępną analizę projektów dotyczących oprogramowania

Od kandydatów oczekujemy:
- Minimum 2 lata doświadczenia w programowaniu w J2EE (minimum 3 lata w
programowaniu w Java),
- Minimum rok doświadczenia w korzystaniu z następujących technologii: EJB,
Spring, Swing, Hibernate, JLDAP, JDBC,
- Praktyczna znajomość serwerów JBoss oraz PostrgreSQL,
- Znajomość Liferay będzie dodatkowym atutem,
- Znajomość systemu operacyjnego Linux,
- Zdolności analityczne oraz zdolność ciągłego uczenia się,
- Umiejętność efektywnego porozumiewania się,
- Dobra organizacja i orientacja na jakość,
- Umiejętność pracy w zespole,
- Dobra znajomość języka angielskiego,
- Inicjatywa i kreatywność.

Oferujemy:
- przyjazną atmosferę pracy w stabilnej firmie
- motywacyjny system wynagradzania

aplikację proszę składać za pomocą formularza dostępnego pod niżej zamieszczonym
linkiem:
http://www.siemens.pl/home/praca_formularz.asp?ide=1439&pkw=661&rodzaj=3


  Konwencja PO
faszyzm forma totalitarnej dyktatury nacjonalistycznej, wprowadzona w 1922 r. we Włoszech przez Benito Mussoliniego (1883-1945); w znaczeniu rozszerzonym stosuje się do podobnych systemów i ruchów polit. w innych krajach, np. w Niemczech hitlerowskich (1933-45), Hiszpanii pod rz ądami gen. Franco, Portugalii Salazara itd.
Etym. - wł. fascismo 'jw.' od fasio 'wi ązka; zwi ązek' z łac. fascis 'wi ązka' l.mn. fasces 'pęki rózg noszone przez liktorów rz.'; por. fascykuł.

Nazizm, narodowy socjalizm, oficjalna ideologia NSDAP (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, w skrócie Nazionalsozialisten). Jedna z odmian faszyzmu.

Twórc ą nazizmu był A. Hitler, który główne zasady swojej ideologii wyłożył w ksi ążce Mein Kampf (Moja walka). Podstawy nazizmu w sensie doktrynalnym stworzył A. Rosenberg, natomiast jego ustrojow ą teorię opracował K. Schmidt. Nazizm wysuwał tezy o nadrzędno ści rasy aryjskiej (Niemców), stanowi ącej rasę panów, oraz hasła likwidacji Żydów (ostateczne rozwi ązanie). Żydom przypisywał Hitler antyniemieckie działania w czasie konferencji wersalskiej i opracowanie głównych założe ą traktatu wersalskiego.

Totalitaryzm (łaci ąski totalis - cały, całkowity), forma sprawowania rz ądów, a zarazem uzasadniaj ąca j ą teoria, która polega na całkowitym podporz ądkowaniu, jednostki i wszelkich przejawów życia społecznego władzy pa ąstwowej, wskutek czego człowiek staje się jedynie funkcj ą pa ąstwa lub społecze ąstwa. Totalitaryzm to całkowite zaprzeczenie indywidualistycznego - liberalizmu, głosz ącego absolutn ą suwerenno ś Ś jednostki wobec społecze ąstwa.
Cech ą ustroju o charakterze totalitarnym jest wykluczaj ący wszelk ą demokrację bezwzględny autorytet władzy pa ąstwowej, a realizowane przez tę władzę cele staj ą się celami wszystkich legalnie działaj ących organizmów społecznych. St ąd też niemożliwe jest istnienie jakichkolwiek niezależnych od władzy struktur po średnich (organizacji społecznych, partii politycznych, ale również o światy, zakładów pracy, ko ściołów, rodziny). Władza w takim ustroju sprawowana jest poza wszelk ą kontrol ą prawn ą, a odgórnie narzucony przymus w stosunkach pa ąstwo-obywatel łamie szereg podstawowych praw człowieka. Również w stosunkach międzynarodowych pa ąstwo totalitarne d ąży do stałego rozszerzania stref swoich wpływów.

Padsumowuj ąc: mówienie o faszy źmie lub nazi źmie lub hitlery źmie powoduje "zapominanie" o KOMUNI ŹMIe, który był ni emniej zbrodnicż ą form ą totalitaryzmu. BY Ł? Niestety gdzieniegdzie jeszcze jest, a to "gdzieniegdzie dotyczy MILARD “W ludzi w XXI wieku.

  Połowy zostaną znów policzone. Dorsz do zwrotu?
Regionalna Rada Doradcza Morza Bałtyckiego (BS RAC) z satysfakcją przyjęła zapowiedź polskich organizacji rybackich przestrzegania unijnego zakazu połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim - poinformowała PAP wiceprzewodnicząca BS RAC Ewa Milewska.

Podporządkowanie się decyzji Komisji Europejskiej, która w lipcu zabroniła statkom pływającym pod polska banderą połowów dorsza do końca 2007 roku z powodu przekroczenia przyznanych Polsce limitów, ogłosił w czwartek Związek Rybaków Polskich z Ustki i Stowarzyszenie Rybaków Łodziowych z Kołobrzegu .

Obie organizacje opowiadały się dotychczas za wychodzeniem w morze na połowy dorsza. Swoje stanowisko zmieniły pod wpływem ustaleń poczynionych we wtorek w Luksemburgu przez odpowiedzialnych za rybołówstwo ministrów z krajów UE.

W czasie obrad przyjęto polską propozycję powołania niezależnej komisji, która ma zbadać zasoby dorsza w Bałtyku i system raportowania połowów przez wszystkie kraje Unii basenu Morza Bałtyckiego.

Według Milewskiej, deklaracja o przestrzeganiu zakazu to krok w kierunku propagowanej przez BS RAC kultury przestrzegania prawa przez rybaków.

Warszawskie obrady BS RAC były poświęcone skutecznej walce z nielegalnymi połowami. Organizacja w końcowych wnioskach z konferencji zaapelowała do Komisji Europejskiej o wprowadzenie skuteczniejszego systemu kontroli połowów.

Według BS RAC, skuteczniejszy od dotychczasowego system kontroli mógłby się opierać na międzynarodowej wymianie inspektorów rybołówstwa, umożliwieniu inspektorom z UE prowadzenie niezapowiedzianych kontroli, odbieraniu licencji połowowych rybakom, którzy wielokrotnie naruszyli unijne przepisy o rybołówstwie. Chodzi także m.in. o podwyższenie kar finansowych za łamanie prawa rybackiego.

BS RAC (The Balic Sea Regional Advisory Counsil) powstał w marcu 2006 r. Jest jednym z siedmiu doradczych gremiów Komisji Europejskiej w zakresie rybołówstwa. Zrzesza ponad 40 organizacji rybackich, przetwórców ryb i ekologów.

  IFPI chce delegalizacji sieci P2P w Unii Europejskiej
Potentaci rynku muzycznego najwyraźniej postanowili sprawić użytkownikom sieci P2P świąteczno - noworoczny prezent i zaproponowali wprowadzenie prawodawstwa które miałoby całkowicie zdelegalizować i zablokować korzystanie z sieci bezpośredniej wymiany danych.

Przy okazji prowadzonych przez Parlament Europejski prac nad sprawozdaniem dotyczącym możliwości poprawy sytuacji branży kulturalnej, organizacja IFPI (Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego), reprezentująca największe wytwórnie, zaproponowała zmiany prawne, które mają zabezpieczyć ich interesy. W wysłanym do wszystkich członków komisji dokumencie, IFPI stwierdza że providerzy internetowi nie podjęli do tej pory wystarczających działań żeby walczyć z masowym piractwem muzycznym w sieciach P2P, przy czym wiele takich firm często ogranicza przepustowości łącz aby zaoszczędzić na kosztach utrzymywania olbrzymiego ruchu w tego typu sieciach.

Koncerny muzyczne wyciągnęły więc prostą konkluzję: skoro możliwe jest hamowanie ruchu typu Peer-to-Peer, to czemu całkowicie go nie zablokować przez wprowadzenie całkowitych blokad na niektóre protokoły P2P, bądź też wprowadzić system filtrów kontrolujących pod względem legalności pliki, którymi wymieniają się internauci, tak jak wcześniej nakazał to uczynić sąd w Belgii jednemu z providerów? Dodatkowo IFPI proponuje odcięcie dostępu do wskazanych przez nią witryn internetowych (takich jak AllofMP3 bądź The Pirate Bay).

Działania Federacji są też popierane przez niektórych europosłów, takich jak konserwatywna Pillar del Castillo Vera z Hiszpanii, która w swoim liście zaleca wprowadzenie zalecanych przez branżę fonograficzną filtrów jako wyraźniej oznaki wsparcia dla ochrony praw autorskich.

Złożona przez IFPI propozycja spotkała się z ostrą reakcją organizacji pozarządowej Electronic Frontier Foundation zajmującej się walką o wolności obywatelskie. W swoim liście otwartym, EFF przestrzega przed uleganiem lobby przemysłu muzycznego i stwierdza że wprowadzenie filtrów mających ograniczyć wymianę plików muzycznych może być niebezpiecznym precedensem ograniczającym prywatność obywateli Unii Europejskiej i mogącym ostatecznie prowadzić do wprowadzenia legalnej cenzury Internetu.

Pozostaje tylko zastanowić się, czy wprowadzanie odgórnych zakazów korzystania z konkretnych technologii wymiany danych ma sens, jako że sieci P2P są coraz częściej na masową skalę wykorzystywane przez serwisy typu Jamendo.com czy VUZE do rozpowszechniania utworów audio/video nie objętych restrykcyjną licencją i wyjętych spod systemu praw autorskich którego broni Federacja Przemysłu Fonograficznego.

Źródło: Ars Technica

Ciekawe czy im wyjdzie

  artykuł w newsweeku
Nie chodzi o to, co było we Francji, tylko jakie są następstwa RF.
Teraz mamy upadek cywilizacji (o czym dobitnie świadczy przypadek homoseksualnej Hiszpanii czy pedofilskiej HolDanii).
Odpowiedz mi na podstawowe pytanie. Co wg Ciebie jest wyznacznikiem tego, ze w kraju 'dzieje sie dobrze'?

Jak by nie patrzec, poglady, za ktorymi stoisz to swego rodzaju oligarchia. Uwazasz, ze rzadzace 'elity', sa w stanie dzialac dla dobra calego narodu? Jesli tak to jestes naiwny. Od takiego stanu rzeczy blisko juz do tyranii. Historia wielokrotnie pokazuje, ze taki system sie nie sprawdza.
Wprowadzenie takiej 'hierchii' wiazalo by sie z wypowiedzeniem wielu umow miedzynarodowych oraz wystapieniem Polski z wielu organizacji, ktore wiele zrobily dla naszego kraju i z ktorych dobrodziejstw korzystasz takze Ty, choc pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy

Kazdy ustroj ma swoje wady. Ale, wybacz, uwazam prawa dla homoseksualistow za mniejsze zlo, niz 'trzymanie za morde' calego spoleczenstwa przez grupe 'oswieconych' ludzi.
Co do pedofilii, to z tego co wiem nie jest legalna nigdzie w Europie?

Koncert nie był zorganizowany dla katolików, ale profanacja krzyża jest dla katolików obrazą. Taka sama sytuacja, jak w przypadku "artystki" Nieznalskiej. Poza tym, nie zaprzeczysz, muzyka Gorgorotha jest antychrześcijańska.
Oczywiscie Gorgoroth to grupa wybitnie antychrzescijanska, ale Polska nie jest, przynajmniej teoretycznie, krajem wyznaniowym. Nikt nie ma prawa narzucic nikomu swojej wiary, kazdy ma prawo wyznawac co chce. Nikt nikogo nie zmuszal do pojscia na ten koncert.
Irytuje mnie hipokryzja Polakow. Po koncercie Gorgoroth gazety pisaly o wielkiej obrazie uczuc religijnych, aby, po kilku miesiacach, wydrukowac karykatury Muhammada. Mozna powiedziec: 'co z tego, przeciez to bog terrorystow', ale niestety, w czasach inkwizycji tysiace ludzi ginelo w imie boga z rak chrzescijan. Widac historia lubi sie powtarzac.

  www.zlikwidujzus.com
Losie, a co sądzisz o przewidywaniach niektórych ekonomistów, dotyczących upadku ZUSu w najbliższym czasie? Ja się specjalnie na tym nie znam, natomiast w mojej najbliższej rodzinie sporo osób pobiera świadczenia (emerytury i nawet jedna renta) i jestem bezpośrednio zainteresowany zagadnieniem... Patrząc po wysokości świadczeń, coś chyba z tym ZUSem jest nie w porządku... Tak, jakby likwidowano emerytów na raty...



Los najwyraźniej nie jest zainteresowany kontynuowaniem tematu. Ja jestem jak najbardziej. Chyba wszyscy znają lekcję ekonomi śp. Pana Miltona Friedmana o wydawaniu pieniędzy. Najgorzej jeśli ktoś wydaje cudze pieniądze na kogoś zupełnie obcego. Tak robi nasz "kochany" ZUS.
Jest wiele problemów dlaczego emeryci dostają tak niskie em. m.in.:
- brak inwestycji powierzonych pieniędzy
- przerost zatrudnienia (po wprowadzeniu systemu komputerowego do jego obsługi zatrudniono dodatkowo 10 tys. nowych osób!!!, patrz Procom)
- składka emerytalna to po prostu podatek celowy na ZUS, o czym mało osób wie, ( o funkcji redystrybutywnej i o małej efektywności)

Aby jakieś świadczenie zostało uznane za podatek (wg polskiego prawa) musi posiadać 4 cechy:
- nieopłatność
- przymusowość
- publiczonoprawność
- bezzwrotność
3 pierwsze warunki są spełnione, 4 został potwierdzony wyrokiem TK bodajże z 7 lutego (pewnien nie jestem).

- dodatkowo problem finansowania bieżących wydatków ZUS pogłebia emigracja zarobkowa młodych i wzrost liczby pobierających świadczenie, w tym wcześniejsze emerytury

Najgorsze jest to, że niewiele zrobimy jeśli nawet młodzi ludzie nie chcą zobaczyć problemu. Nie chodzi tu już o to, że "coś się rozwali i nie będzie niczego"
Ważniejsze jest chyba samo podejście - mało kto zauważa, że jest okradany za własne pieniądze. Warto tu może przytoczyć wyniki badan na temat efektywności firm i organizacji - państwowe vs prywatne.
Państwowe - koszty własne - od 40 do 80% (tragicznym przykładem była międzynarodowa akcja "Żywność za ropę" - zerknijcie jakie tam były koszta... warto się temu przyjżeć z czystej ciekawości)
Prywatne - 20 do 40%.

  Jak to __ładnie__ przetłumaczyć ?


 Caly tekst jest dziwny.
 Mozna prosic pelny kontekst ?

No, jakbyś zobaczył cały tekst, tobyś się dopiero załamał :) Typowe
lanie wody na maxa. Jestem początkującym tłumaczem i może mam za małą
wyobraźnię, ale w paru miejscach po prostu nie wiem jak oddać myśli
autora, nie tworząc jakiejś strasznej nowomowy.

A kontekstem jest nawigowanie po sieci WWW. Gość opisuje że prowadził
kurs nawigowania i wizualizacji(cokolwiek by to miało znaczyć) w sieci i
stosował takie właśnie metody, bo to było wtedy w modzie.



Ok.
To wbrew pozorom wiele wyjasnia, bo kiedys sam zrobilem system
wspomagajacy wyszukiwanie informacji w internecie.
Nazywanie takich systemow nawigacja jest jednak duzym uproszczeniem.

Cały tekst jest recenzją książki niejakiego pana Badre, który wprowadził
rewolucyjną koncepcję kontekstu, mającą pomóc w zarówno w projektowaniu
stron WWW i odnajdywaniu informacji w sieci. Koncepcja ta, zdaniem
piszącego recenzję, jest znacznie lepsza od stosowango dotychczas modelu
opartego na odpowiedniej organizacji informacji w przestrzeni
dwuwymiarowej (pewnie chodzi o ułożenie informacji w odpowiednich
miejscach na stronie WWW), przy pomocy odpowiednich oznaczeń itp.
Przynajmniej ja tak to rozumiem.



Podaj mi nazwe ksiazki Pana Badre.
Czy nie jest to moze profesor Albert Badle z Georgii , autor m.in.
Shaping Web Usability : ... ?
http://zing.ncsl.nist.gov/WebTools/publications/blfinal.html

 Czym to w koncu mozna nawigowac  wsrod drog, budynkow, majac do
 dyspozycji mapy ?
 Balonem ?
 Samolotem ?
 Samochodem ?
 Idac pieszo ?
 Jadac rowerem ?

Z tekstu wynika, że można nawigować myszką po WWW. Ale też nie wiem, po
co komu do tego mapa, jako pomoc nawigacyjna :).



To znaczy byl kiedys projekt miedzynarodowy i bralem w nim udzial, aby
zintegrowac obiekty, miejsca na mapie,
wlasnie drogi, budynki, ze stronami www
i zbudowalem nawet taki interface, ze informacje sie wyszukiwalo
klikajac po mapach, zdjeciach, wirtualnym globusie, a linki byly
generowane automatycznie. Byl to hit swiatowy, ale skonczyly sie granty,
finanse publiczne, a niewielu chcialo dokonczyc prace z wlasnych
srodkow.

 Daj zatem full-text.

Masz większy kawałek:

A few years ago, I taught a course on navigating and visualising the
Web. As was then in vogue, I made heavy use of the way-finding
literature - drawing on maps, building and road signage, and 2-D spatial
orientation as a way to design navigational aids - and now believe that
approach not to have been particularly useful. After all, the Web, or
more precisely, the network of inter-related Web sites and pages, does
not have a real 2-D spatial organization.



Ok.
Ale jak 2-D to nie moze byc organizacja przestrzenna, a na plaszczyznie.
2-D opisuje plaszczyzne, a dopiero 3-D przestrzen.

A i jeszcze taki kawałek sprawia mi kłopot:

The job of the Web designer is to take into account the users' many
contexts while creating a Web-browsing experience that leverages the
many contexts of use including the Web environment, user, genre, site
and page. Badre nicely shows how this can be done in a wide variety of
ways that draw on his diversity of experiences and interests - many
consulting assignments, teaching Web design to working professionals and
students, understanding both computers and people, and doing research to
back up his teachings.



Tekst jest prosty i teoretyzujacy.
Obecnie uzywa sie wyrafinowanych narzedzi do wizualizacji przestrzennych
kontentu stron web, linkowania.
To o czym tutaj pisze, to stara technologia sprzed 5-7 lat.
Jak nie musisz to tego nie tlumacz.

Ale oparta na najnowszej technologii.

Podaj mi, ktory to jest Barne, to napisze do niego, aby wyjasnil, co
chcial powiedziec.

Jacek

Pozdrawiam
Kuba



--
World's First Holographic Computer incorporating Self(EGO) Technology
fit to solve NP problems (knapsack algorithm).
Setting 3D holograms generating 4D-space environments.
Pseudo-holographic 3D Projector/3DTV.


  Jak wozić tiry koleją
Jak wozić tiry koleją

Piątek, 6 października (12:50)

W ostatnich miesiącach doszło do kilku poważnych wypadków z udziałem tirów.
Modne hasło "tiry na tory" pozostaje w sferze marzeń. Dlaczego?

Koleją można przewozić albo całe tiry, albo tylko naczepy lub kontenery. W
obu przypadkach konieczna jest budowa specjalnych terminali przeładunkowych.
Do transportu całych tirów używa się obniżonych platform (przypominających
wojskowe, do przewozu czołgów), na których ciężarówki ustawia się (a potem
zdejmuje) za pomocą specjalnych dźwigów. Z kolei terminal do przewozu naczep
czy kontenerów nie różni się niczym od terminali znanych na przykład z
portów - ładunki przenoszone są na wagony kolejowe suwnicami.

Każdy samochód ciężarowy zarejestrowany w Polsce po 1 maja 2006 roku musi
być wyposażony w tachograf cyfrowy. W tym modelu transportu terminale
przeładunkowe pełnią rolę centrów logistycznych, a transport między nimi
odbywa się koleją. Dzięki temu liczba tirów na drogach zostaje ograniczona,
ponieważ ich zadaniem jest tylko dowieźć towar od nadawcy do terminalu, a
następnie odebrać go z drugiego terminalu i przekazać odbiorcy.

Rafał Górski, inicjatywa obywatelska "Tiry na tory": "Naszym celem jest
zmniejszenie zagrożenia dla ludzi i środowiska poprzez ograniczenie
transportu drogowego w Polsce na rzecz kolei. Unia Europejska promuje ten
rodzaj transportu i w obecnej sytuacji realne jest pozyskanie środków
europejskich na projekty kolejowe - to tylko kwestia decyzji politycznych,
które trzeba podjąć. Przecież to nie jest nierealne - Szwajcarzy wożą całe
tiry. Bylibyśmy zadowoleni, gdyby udało się nam powstrzymać ruch tranzytowy
ciężarówek przez Polskę na trasie wschód-zachód i przenieść go na tory".

Prof. Zdzisław Kordel, Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych:
"Filozofia "Tiry na tory" może zadziałać jedynie pod przymusem odpowiednich
przepisów. Wolny rynek nigdy "sam z siebie" tego nie zapewni, bo klienci
żądają dostaw w konkretne miejsce, "na czas" . Dlatego przewoźnicy nie będą
chcieli się bawić w coś, co komplikuje cały system - chyba że zostaną do
tego zmuszeni. Byłoby to też spore obciążenie budżetu państwa, bo jeśli coś
jest sztucznie wymuszane, to trzeba za to dodatkowo zapłacić. Jedynym
sposobem jest zmiana organizacji transportu kołowego i kategoryczny zakaz
wjazdu tirów do miast".

Jacek Wnukowski, PKP Cargo: "Nie ma możliwości ani przewożenia całych tirów,
ani nawet samych naczep. I nie chodzi tylko o to, że nie mamy odpowiedniego
taboru, ale brakuje też specjalnego sprzętu do załadunku. Nie jesteśmy w
stanie zaproponować konkurencyjnych stawek za taki przewóz. Na atrakcyjnych
dla przewoźników trasach (wschód-zachód) Polskie Linie Kolejowe żądają od
nas najwyższych cen za przejazd jednego kilometra. Z kolei przewoźnicy
drogowi konkurują z nami nieuczciwie, każąc swoim kierowcom "na
okrągło"prowadzić przeładowane tiry ".

Jak to robią inni

Jedynym krajem w Europie, gdzie rynek przewozów kolejowych rośnie szybciej
niż drogowych, jest Szwajcaria. Trzeba jednak pamiętać, że bez dużych
wydatków z publicznych pieniędzy realizacja tego projektu nie byłaby
możliwa. Także Austria i Włochy, dzięki wprowadzeniu podatku od przejazdu
każdego kilometra przez ciężarówkę, zmusiła przewoźników tranzytowych do
korzystania z pociągów wyposażonych w specjalne platformy do przewozu tirów.

Motor

____________________

Motor pisze o kolejach, do czego to doszło...


  Iracki ruch oporu umundurowany wg USA :-) ( link , ang )

| Przeczytalem. A ty?
    No nie bardzo, gdybyś przeczytał, to niespecjalnie miałbyś się czegoś
czepiać.



Tak ci sie tylko zdaje. Jak zwykle zreszta.

    Ale po kolei, po raz ostatni, w drodze wyjątku, więcej na to nie
zamierzam odpowiadać. Słownikowa (SJP), potoczna definicja: "Ruch oporu:
zorganizowana konspiracyjna działalność, także walka zbrojna prowadzona
przez oddziały partyzanckie w czasie II wojny światowej przeciw okupantowi
hitlerowskiemu", "konspiracyjny: dotyczący konspiracji; tajny, nielegalny,
podziemny, spiskowy". Przede wszystkim nacisk kładziony jest na
organizację. I to samo ma miejsce w KG.



A nie na "konspiracyjna"? Po czym wnosisz ze akurat zorganizowana?
No ale mniejsza z tym to akurat nie jest istotne.

    W myśl potocznego rozumienia, stosując się bezmyślnie do samych
definicji, jak to zdaje się chcesz zrobić, to pod "ruch oporu" można jak
widać podciągnąć również mafię (zorganizowaną przestępczość), wszelkiego
rodzaju bandy, a także pewnie grupy pseudokibiców, oczywiście także
partyzantów. Są zorganizowane - są. Prowadzą konspiracyjną działalność - a
jakże.



Aha, czyli zaczynamy uznaniowe ograniczanie definicji.
Rownie dobrze ja moglbym wziac definicje człowieka a nastepnie stwierdzic ze
nie mozna okreslic czlowiekiem
kogos kto nie ma pojecia co to jest rozniczkowanie. Albo kogos kto nie zna
tworczosci Tolstoja czy Dickensa (to ja!).

Dodam ci tez kilka malych ciekawostek:
"........ powstała podczas hiszpanskiej okupacji Sycylii, jako ruch oporu
kierujący się przeciw władzom okupanta. Mieszkańcy wyspy tracąc zaufanie do
niesprawiedliwych praw, które wprowadzili hiszpańscy najeźdźcy, zaczęli
organizowac własny kodeks prawny i grupy zbrojne dla obrony."
"W Japonii działa od XVII wieku .............., mafijna organizacja która
wywodzi się z samurajów, którzy stawali w obronie słabszych w czasie wojny
domowej. "
"Chińskie ............ powstały w XVII wieku w celu obalania dynastii Mandżu
i dopiero w XIX wieku rozpoczęły działalność przestępczą."

No ale niech tam, przyjmijmy, ze wylaczamy z "ruchu oporu" zidentyfikowane
organizacje mafijne, grupy pseudokibicow itp.
Z bandami jest juz jednak pewien problem ale niech tam nie bede sie czepial.

    Teraz KG, czyli - było nie było - prawo międzynarodowe, Protokół
Dodatkowy, 1977:

"Art. 43. Siły zbrojne
    1. Siły zbrojne strony konfliktu składają się ze wszystkich
uzbrojonych
i zorganizowanych sił, grup i oddziałów, które podlegają dowództwu
odpowiedzialnemu przed tą stroną za postępowanie jego podwładnych, choćby
ta strona była reprezentowana przez rząd lub władzę nie uznane przez
stronę
przeciwną. Takie siły zbrojne powinny podlegać systemowi wewnętrznej
dyscypliny, który by zapewniał między innymi poszanowanie przepisów prawa
międzynarodowego mającego zastosowanie w konfliktach zbrojnych
    2. Członkowie sił zbrojnych strony konfliktu (...) są kombatantami, to
jest mają prawo bezpośredniego uczestniczenia w działaniach zbrojnych.
    3. Strona konfliktu, która wciela do swych sił zbrojnych organizację
paramilitarną lub uzbrojoną służbę porządku publicznego, powinna
powiadomić
o tym inne strony konfliktu."

    Owe siły zbrojne, _podległe_ dowództwu, _odpowiedzialnemu_ za
postępowanie podwładnych, _reprezentowane_ przez przez rząd lub władzę,
które nie muszą być, uznane przez stronę przeciwną są właśnie owym "ruchem
oporu", w bardziej poprawnym tego określenia znaczeniu, którego znaleźć
nie
potrafisz.
[ciach nieistotne w tej sprawie]



No i tu mamy podstawowy problem.
NIE WYKAZALES ze "sily zbrojne" i "ruch oporu" sa tozsame!
Uznaniowo stwierdziles ze sily zbrojne to ruch oporu.
W zaden sposob nie wynika to ani z KG ani z definicji ruchu oporu.
Tym bardziej ze definicja ruchu oporu pozwala naokreslenie w ten sposob
organizacji nie prowadzacej walki zbrojnej i nie posiadajacej uzbrojenia
itp.
A do takiej organizacji nijak nie da sie odniesc definicji sil zbrojnych.

Sa dwie mozliwosci.
Albo nie dostrzegasz dziury w swoim ciagu logicznym albo ja dostrzegasz i z
rozmyslem ignorujesz.

    REMOV



RAJ


  Zarzadzanie swiatelkami by Cezar - baj, baj ?-:(
Witam,

Zarzadzanie swiatelkami szlag trafil?
Z Zycia Warszawy:

MARCIN HADAJ
Co dalej z Cezarem

Miasta nie stać na system zarządzania ruchem

Urzędnicy wycofują się z walki z miejskimi korkami. Obojętny im jest los
kierowców, którzy już dziś z trudem przebijają się przez stolicę. Stolica
zrezygnowała z systemu mającego zmniejszyć korki.

Cezar, komputerowy centralny system zarządzania ruchem, który miał
pierwotnie wejść w życie w latach 90., definitywnie przechodzi do historii.
Z centralnego dopasowywania sygnalizacji do natężenia ruchu na ulicach nici.
Urzędnicy z Ratusza zdecydowali, że na Cezara nie ma pieniędzy.

Tymczasem środki - na podobny projekt - można uzyskać w Unii Europejskiej.
Ale to oznacza wyrzucenie do kosza wszystkich dotychczasowych ustaleń
dotyczących Cezara i rozpoczęcie przygotowań do stworzenia systemu
zarządzania ruchem na nowo od podstaw. Dotychczasowe ustalenia odnoszą się
bowiem do sytuacji sprzed niemal 10 lat. - Jest szansa na dotację UE na ten
cel. Ale tylko jeśli przygotujemy wszystko od zera - wyjaśnia Konstanty
Doniemirski, zastępca dyrektora biura strategii, rozwoju i integracji
europejskiej urzędu Warszawy. Ale szansa nie znaczy: uda się. Zanim miasto
zastanowi się, jak nowy system powinien funkcjonować, określi warunki nowego
przetargu na wykonanie rozwiązań technicznych, dokładnie sprecyzuje, gdzie w
pierwszej kolejności wprowadzić udogodnienia, może minąć od kilkunastu
miesięcy do kilku lat.

Wprawdzie urzędnicy zapewniają, że wiążące decyzje w tej sprawie powinny
zapaść w tym roku, to jest to mało prawdopodobne, bo do ustalenia pozostało
wiele rzeczy. Ale nawet jeśli, to system i tak nie zacząłby działać
wcześniej niż w 2007-2008 roku. Tymczasem sytuacja na warszawskich drogach
jest dramatyczna. Pokonanie głównych ulic miasta w godzinach szczytu jest
zajęciem przyprawiającym niektórych o stan przedzawałowy. Korki paraliżują
Warszawę nie tylko rano i po południu. Bardzo ciasno jest cały dzień. A
będzie jeszcze gorzej. Z raportu opracowanego przez Mike'a Hollingswortha z
międzynarodowej organizacji ACEA, która zrzesza europejskich producentów
środków transportu, wynika, że w ciągu trzech pierwszych lat po wejściu
Polski do Unii Europejskiej ruch w dużych miastach, w tym przede wszystkim w
Warszawie, wzrośnie o 40 proc. Zamiast około miliona aut stale poruszających
się po stolicy w korkach utknie niemal 1,5 mln samochodów. A to oznacza dla
Warszawy komunikacyjną katastrofę na niewyobrażalną skalę.
------------------------------

Z dobrze poinformowanych zrodel (UM i ZDM) sprawa zostala udupiona bo to
"dziecko" bylego dyrektora ZDM - SDzawlowskiego.
To jakas paranoja jest czy cos?


  Filmik gdzie jesteśmy..
niedziela, 10 grudnia 2006 04:33. carbon entity 'Ufit'

following letter:

---
wypływać na światło dzienne, musiałem zabrać głos w obronie Domu, z którym
| jestem podwójnie związany (zarówno jako człowiek z widocznymi
| powierzchniowymi strukturami, jak jako wyższe duchowe ja z niewidzialną
| hierarchią).

| --
| ,,Nie ma nic wspanialszego niż wolni ludzie'' --- Lama Ole Nydahl.

Mnie tam ciekawi - po dluzszym ogladaniu Davida Icke i teori Illuminati
czy Kwasa i innych naszych prezydentow laczy ta sama 'bloodline'
linia genealogiczna. Albo czy naleza do jakichs sekretnych ugrupowan
ktore juz wymieniles. Faktem jest ze Jezuici sa ciagle popularni w Polsce.
No a kosciol to naprawde mocna forma kontroli i cotygodniowego
brain-washingu 'narodu wierzacych'. System PRS (problem-reaction-solution)
jak najbardziej pasuje tu do sytuacji politycznej z ubieglych lat
np. SLD <Solidarnosc a w efekcie mamy dzisiaj to samo G.
Icke podaje ze podzial starych terytoriow panstw na nowe stwarza
pseudo problemy dajace okazje na ulepszenie kontroli w panstwie.
Ja sam nie wiem po jakiego grzyba zmieniono wojewodztwa na inne
regiony. Wg planu Illuminati wszystko ma tu pewien sens.
Co sie zmienilo od czasow komunizmu - w szkolach jest religia,
ludzie sa bardziej zadluzeni, edukacja sie prywatyzuje
no a rzadza i tak ci sami Iluminaci)



No to Golicyna sobie możesz poczytać. Chyba wiesz, kto to taki, tam dużo
jest wyjaśnione.

Co do związków między prezydentami, to wiesz doskonale, że obecny prezydent
znał doskonale żonę Kwasa, a Wałęsa zajmował się kontrolowaną rozbiórką
systemu pod kierownictwem znanego i wybitnego intelektualisty (po 1989
także czołowego dziennikarza) powiązanego z międzynarodową grupą
Bilderberg, którego jedyną wadą jest charakterystyczne jąkanie się. Ale i
tak przedstawiane przez niego idee nie są przynajmniej wojownicze i nie
grożą wybuchem jakiejś niebezpiecznej awantury, w której poleje się krew
czy zostanie wprowadzona jakaś poważna dyskryminacja mniejszości etnicznych
czy wyznaniowych, czego o tzw. prawicy narodowej czy chadeckiej (i
propagandzie różnych Rydzyków etc.) nie można w 100% powiedzieć.

Poza tym zwróć uwagę, że linie rodowe Illuminati mają tę samą strukturę, od
której zapożyczyły ją rodziny mafijne --- w gruncie rzeczy Cosa Nostra
wywodzi się od małego sycylijskiego odłamu Oświeconych organizujących
lokalną partyzantkę przeciwko kolejnym władzom państwowym w tamtym rejonie,
który to odłam wyewoluował w końcu w klasyczną organizację przestępczą.

Co do Jezuitów, stali oni przecież u podstaw Komisji Edukacji Narodowej,
pierwszego na świecie urzędu tego rodzaju, i współuczestniczyli w budowaniu
pierwszych struktur wolnomularskich w Polsce. Mieli też pewien udział w
promocji idei Rożokrzyża, chociaż ta ostatnia została zainicjowana przez
ludzi będących uczniami pewnego nestoriańskiego konwertyty z XIV w.,
których uczniem był Dr Marcin Luter, założyciel protestantyzmu, a więc nie
miała u początków zbyt wiele wspólnego z Societas Iesu. Tym niemniej znałem
kilka osób bardzo oddanych sprawie Illuminatów, którzy współpracują również
z zakonem Loyoli, chociaż nie są jego członkami. Jeden z tych ludzi,
zresztą także ZTCP mistrz III stopnia Szambhala Reiki i uczeń jednego z
japońskich roshi buddyjskich, którzy przyjechali na misję do polski w
latach 70., odrzucił propozycję diakonatu w pewnej parafii jezuickiej nie z
jakichś racji ideologicznych, zaś tylko i wyłącznie z tego powodu, że praca
taka kolidowałaby z niezwykle rozbudowanymi interesami gospodarczymi, które
prowadzi ,,w cywilu''. Ewentualny czas, który poświęciłby na formację
duchową nowych kadr, uważał za całkowicie stracony dla rozbudowy potęgi
finansowej swojego Domu.


  Językowa papka

    Drodzy koledzy,

    Od pewnego czasu obserwuję w naszej grupie dyskusyjnej "modę" na
wstawianie angielskich wyrazów do polskich zdań. Tendencja ma charakter
bardzo dynamiczny, ponieważ ostatnio zauważam również wyrazy angielskie
odmieniane według polskiego paradygmatu deklinacyjnego. Taki "styl" jest
śmieszny jeden czy dwa razy. Zwróćcie, proszę, uwagę na międzynarodowe grupy
dyskusyjne tłumaczy - tam się prawie nie używa ani żargonu, ani języka
typowego dla bardzo słabo wykształconej grupy imigrantów. Czy jesteśmy "w
Jackowie na Mil wałkach", czy w grupie ludzi, którzy dbają i tworzą język.
    Proponuję ponadto zacząć używać znaków narodowych, ponieważ bardzo wiele
aplikacji je odbiera.

    Serdecznie wszystkich pozdrawiam

    Dariusz Cichocki



Szanowny Panie,
Z zainteresowanie odczytalem Panskie przeslanie. Na marginesie pragne
dodac, iz oburzyla mnie forma, w jakiej odpowiedzial Panu jegomosc z
kraju pastuchow, zupelnie nieslusznie nazywanych "Yankesami", ktoremu to
wzburzeniu nie omieszkalem dac wyrazu w liscie.
Przechodzac do kwestii poruszonych w Panskim liscie otwartym, zauwazylem
w nim dwie istotne kwestie:
1. Czystosc jezyka
Misja wrecz nie do wypelnienia. Jak Pan sobie wyobraza kontrolowanie tej
czystosci. Poza tym prosze nie zapominac, ze otacza nas zywy swiat,
gdzie jezyk jest poddawanych ciaglym mutacjom a raczej im ulega. Co Pan
powie o jezyku wspolczesnej mlodziezy?
Generalnie zgadzam sie z Panem odnosnie "monitorowania" jezyka,
jednakowoz wydaje mi sie, ze kladzie Pan akcent nie w tym miejscu, gdzie
trzeba. Otoz zart w formie "Mil Walki" jest zartem udanym. Sam preferuje
zabawe jezykiem jak chocby "latarnie w Rozerwiu". Prosze pamietac, ze
tak dlugo jak jestesmy swiadomi faktu, ze bawimy sie jezykiem, jest to
zabawa. Osobiscie wyslalem na grupe refleksje na temat "Jan Wilczybiega
z Getynki - i jego poematu Piesc - jednej tragedii". Wtedy nie raczyl
sie Pan wypowiedziec.
Ponadto, prosze sprobowac zaakcentowac te kwestie w srodowisku
komputerowcow lub naukowcow wogole. Ludzie ci musza szybko wprowadzic do
naszego jezyka sformulowania, ktorych on jeszcze nie posiadl. Fakt, ze
nie wzal Pan tego pod uwage pozwala mi sadzic, ze z technika ma Pan
niewiele do czynienia, zwlaszcza nowinkami.
Niegdys istniala organizacja pod nazwa "Miedzynarodowa Organizacja d/s
Unifikacji Neologozmow Terminologocznych" ktorej polskim oddzialem
kierowal Pan Stoberski. Jednak podobnie jak wiele innych organizacji w
dobie nowo-mowy i TKM, zniknela. A propos - czy nie przeraza Pana jezyk
naszych wspolczesnie rzadzacych koalicjanow? Wszak przyklad idzie z
gory?

Kwestia druga to znaki Polskie - tu nie zgadzam sie z Panem w calej
rozciaglosci. Przyczyna jedna i wymienilem ja juz wyzej. Otoz przyczyna
jest potwierdzony tym razem dobitnie zupelny brak, wrecz ignorancja w
dziedzinie komputeryzacji.
Panska wypowiedz "wiele aplikacji je odbiera" (a propos - jak chce Pan
zachowac czystosc jezyka skoro uzywa Pan takich dziwologow jak
"odbieranie znakow". Przeciez nikt ich nie nadaje!) pozwala mi sadzic,
iz calkiem niedawno stal sie Pan posiadaczem "Aplikacji" Microsoft
Explorer 4.0 PL, ktora "odbiera" polskie znaki.
Otoz pragne wyjasnic Panu, iz istnieje przynajmniej 10 powodow, dla
ktorych uzywanie polskich znakow to objaw grubianstwa. Wymienie kilka,
zastrzegam sie jednak, ze moj system zarowno "odbiera" jak i "nadaje"
polskie znaki a nie uzywam ich w korespondencji z powodu szacunku dla
innych uzytkownikow. Oto inne przyczyny:
1. Ktos nie mieszka w Polsce, np. w USA. Uczestniczy w grupie ale na co
dzien korzysta z ukladu znakow Western. Tak jest zapewne w przypadku
Pana z 30 pietra. Jest to zwykle bydle ale trzeba go uszanowac, chocby
dlatego, ze jest w mniejszosci. (Jezeli jest Czarna lesbijka wyznania
Mojszeszowego to ma juz super punkty za mniejszosciowanie!)
2. Ktos korzysta z Unixa - zapewniam, wiele osob!
3. Linuxy, itp
4. Macintoshe
5. PC nawet w Polsce ale ze wzgledu na uzywanie Quarka 3.30 musza miec
Amerykanskie Windows.
itp....
Reasumujac, mam nadzieje, ze moje uwagi przyczynia sie do przemyslenia
Panskich zarzutow na bogu ducha winnych tlumaczy oraz ich poczucie
humoru. Poprawie sie takze Panska wiedza o swiecie, a zwlaszcza o
swiecie techniki komputerowej.
Jeszcze raz o znakach - prosze pamietac, to, jakimi jestesmy ludzmi
swiadczy to jakie prawa zapewniamy mniejszosciom.

Serdecznie pozdrawiam
Jak Pan zauwazyl, w wielu punktach nie zgadzam sie z Panem, jednak
chetnie podejme dyskusje.
Robert G,
Polska


  Kilka pytań z I LOVE YOU - (długie)

Pozdrawiam wszystkich z nadzieją, że ktoś mnie oświeci.
Szukam trochę na ślepo, więc proszę nie złościć się, że to NTG.

Doniesienia prasowe mówią o miliardach dolarów strat spowodowanych
przez I LOVE YOU. Coś mi chyba umknęło więc pytam:
1. Kto to obliczył i w jaki sposób? Ciekaw jestem jakie to pliki
worda, jpg i inne są tyle warte? I dlaczego nie podlegają szczególnej
ochronie?



Pytaj  się  tych  co  projektują  system i odpowiadają za bezpie­
czeństwo.
Może nie do końca zrozumiałem szkody wyrządzane przez I LOVE YOU.



Chyba  tak. Trzeba wezwać fachowców, sprawdzić wszystkie kompute­
ry, zabezpieczyć się na przyszłość ('dupochron').
2. Kto za te straty zapłacił?



Pan płaci, ja płace...
Uważam, że za rozprzestrzenianie się wirusa tego typu odpowiadają
głównie użytkownicy a nie system lub program pocztowy.



Nie. Odpowiadają za taką sytuacje: firma produkująca programy bez
zabezpieczeń, projektanci systemu i menadżerowie  którzy  dopusz­
czają do użycia takich rozwiązań w firmie, administratorzy którzy
niedopilnowali użytkowników, dopiero na końcu użytkownicy  którzy
używają  standardowego  oprogramowania. Obok tego jest oczywiście
osoba pisząca tego typu wirusy.
Czy ktoś słyszał aby w firmie zwolniono z pracy pracownika,
który nie przestrzega elementarnych zasad bezpieczeństwa przy
korzystaniu z programu pocztowego?



Czy ktoś zwolnił menadżera który zarządził kożystanie z windows?
3. Jaka jest odpowiedzalność administratorów i innych osób
odpowiadających za przeszkolenie i nadzór nad wykorzystaniem
Internetu w firmie?
Powinna być duża.
Kiedy widzę w TV prezydenta USA, który mówi, że I LOVE YOU
rozpanoszył się w Białym Domu, budzi to we mnie conajmniej niesmak
i wątpliwości co do kwalifikacji zatrudnionych tam osób.
:-(
4. Czy towarzystwa ubezpieczeniowe oferują polisy na wypadek
zawirusowania systemów i innych ataków z sieci?



Tak, choć to raczej droga przyjemność.
Być może one
narzuciłyby jakieś standardy posiadania i korzystania z programów
i systemów zabezpieczeń.



Nie  sądze.  Poziom  merytoryczny kadry zarządzającej 'komputery­
zacją' jest z reguły niski i bardziej podatni są oni na  kolorowe
reklamówki  MS niż opinie fachowców (zwłaszcza że bezpieczne jest
z regóły droższe). Choć może ta afera coś zmieni.
5. No cóż, dam wyraz paranoicznym obawom ale dzisiaj po raz
pierwszy usłyszałem w komentarzach politycznych TV propozycje
wprowadzenia jakiejś formy kontroli dostępu do sieci. Może ten cały
szum wokół I LOVE YOU jast na ręką nie tylko firmom od programów
antywirusowych. Uważam, że rządni władzy (kontroli nad obywatelami)
politycy w połączeniu z korporacjami finansowymi, których zyski z
kontrolowanej sieci znacznie by wzrosły, mogą mieć ciągoty w kierunku
korzystej dla nich zmiany oblicza Internetu.



Dodam do tej paranoi jeszcze firmy żyjące z programów antywiruso­
wych i usuwania skutków takich katastrof. Im taka  sytuacje  jest
bardzo na ręke.
Czy ktoś może slyszał o projektach, pracach studialnych, zaleceniach
itp. prowadzonych pod egidą rządów lub organizacji międzynarodowych,
mających na celu wprowadzenie (oczywiście dla dobra użytkowników)
bardziej restrykcyjnego prawa (przepisów) korzystania z sieci?



Coś się o tym mówi, ale nie znam szczegółów. Chodzi raczej o lep­
sze ściganie przestępstw (kłopoty z lokalizacją, ekstradycją itp)
a nie o ograniczenia w przekazywaniu danych.

Grzesiek


  Na światłach non stop
Kilkadziesiąt firm i organizacji działających na polskim rynku utworzyło koalicję, która ma promować jazdę na światłach przez cały rok.

W skład koalicji następujące instytucje oraz firmy: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Instytut Transportu Samochodowego, Stowarzyszenie Droga i Bezpieczeństwo, Polski Związek Motorowy, Polski Związek Automobilowy, Fundacja Kierowca Bezpieczny, Stowarzyszenie Alter Ego, Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, Krajowy Duszpasterz Kierowców, Fundacja Komunikacji Społecznej, Stowarzyszenie Bezpieczne miasto i gmina, PZU SA, Volvo, Grupa Image, Bosch, Fleet Logistics Poland, Total, Ajex, Stowarzyszenie Psychologów Transportu, Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Renault, BP Polska, Michelin, Solaris Bus & Coach i Polskie Stowarzyszenie Motorowe.

Każdego roku na polskich drogach ginie ponad 5 tysięcy osób. Statystyki za 2005 r. mówią, że prawie 58% wypadków drogowych miało miejsce w okresie od marca do września, czyli w czasie dobrej widoczności, kiedy nie ma obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia. W ubiegłym roku od marca do września w dzień wydarzyło się ponad 18.700 wypadków z udziałem co najmniej dwóch pojazdów, w których zginęło ponad 1.500 osób.

Według szacunków ekspertów z ITS, rozszerzenie w Polsce obowiązku używania świateł w dzień także na miesiące od marca do września powinno zmniejszyć liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20%. To pozwoliłoby uratować 303 osoby.

Stosowanie świateł do jazdy dziennej, jako jeden ze środków poprawy bezpieczeństwa, rekomenduje System Regulacji Motoryzacyjnych Komisji Europejskiej (CARS 21). Natomiast według raportu opublikowanego przez Europejską Komisję ds. Energii i Transportu (DG TREN) w 2003 r. (Daytime Running Lights, Final Report TNO Human Factor), stosowanie świateł w dzień:
- zmniejsza liczbę wypadków w dzień z udziałem co najmniej dwóch uczestników (wypadki podwójne) o 5-15%;
- zmniejsza liczbę wypadków z udziałem motocykli o 32%;
- zwiększa zużycie paliwa i emisję CO2 o 0,5 – 1,5% (dla porównania klimatyzacja zwiększa zużycie o ponad 10%; nieekonomiczny sposób jazdy zwiększa zużycie paliwa nawet ponad 15%);
- zwiększa dwukrotnie konieczność wymiany żarówek, co powoduje wzrost wydatków o 6 euro na rok na samochód.

Obecnie obowiązek używania świateł mijania w ciągu dnia w różnym zakresie obowiązuje w 13 krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach w Danii, Finlandii, Norwegii, Szwecji i Islandii. Cały rok na obszarach niezabudowanych na światłach jeździ się także we Włoszech, na Węgrzech, a Hiszpania ma takie zalecenie. W okresie jesienno-zimowym na wszystkich drogach obowiązek ten jest w Czechach, na Litwie i Słowacji, a także w Polsce. W naszym kraju obowiązek używania świateł w ciągu dnia od 1 października do ostatniego dnia lutego istnieje od 1997 r.

"Wprowadzenie w Polsce obowiązku jazdy na światłach w dzień przez cały rok na wszystkich drogach jest zgodne z polityką państwa i zaleceniami Komisji Europejskiej. Plan nowelizacji prawa w tym zakresie jest częścią narodowego programu GAMBIT. W tej chwili w Ministerstwie Transportu trwają prace legislacyjne w tym zakresie" – powiedział Andrzej Grzegorczyk, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Dzięki włączonym reflektorom nawet w słoneczny dzień samochód jest widoczny z większej odległości. Łatwiej oszacować prędkość auta. To ważne także dla pieszych, motocyklistów i rowerzystów.
[mojeauto.pl - link ]

  historia hotelarstwa
Ja tez potrzebuję historie hotelarstwa polskiego ,bo piszę pracę ale taką zaliczeniową na semestr.W internecie nic nie ma poza jakąs wzmianką tutaj.Ksiązek nie zamierzam kupować ,bo są drugie i td i na jeden raz to mi nie potrzebne.Moze ktos cos ma???albo w necie znalazł??



wałkowałam ten temat na organizacji pracy w hot. to mam nadzieje, ze sie przyda troche tego jest, przy okazji powtórze to sobie;):

W 1187r. zbudowano hospicjum przy klasztorze zakonu rycerskiego Joannitów w Poznaniu zwany
"komandorium" . Powstały też karczmy przydrożne: "Błękitna", "Wysoka", "Popas", "Hulanka" prowadzone przez szlachtę, zakonników, Żydów.
W średniowieczu karczmy nazywano tabernami
w XVII w. powstało wiele domów zajezdnych Pierwszy budynek hotelowy to "Marywil" zbudowany w latach 1686-1695 z inicjatywy królowej Marii Kazimiery Sobieskiej w Warszawie. Pod koniec XIX w. powstały w Polsce:
a) dyliżansy pocztowe
b) zajazdy
c) zajazdy wiejskie, tzw. austeria
np. w 1776r. we wsi Dobra pod Strykowem.
W 1824r. w Królestwie Polskim powstał zbiór wzrorów na budowę " domów zajezdnych".

Pierwsze luksusowe hotele w Polsce to :
1787r. hotel "Pod Białym Orłem" oraz "Hotel Pruski" przemianowany w 1803r. na "Hotel Angielski", miały siedzibę w W-wie.
Najstarszy waszawski hotel czynnuy do dziś, to "Orbis europejski". W 1901 wybudowano w W-wie hotel "Brystol" , a w 1913 hotel "Polonia". W Poznaniu w 1842 wybudowano hotel "Bazar". Na przełomie XVIII/XIX w. wybudowano hotele: "Saski", "Wiedeński", "Francuski", do dziś czynne są hotele: "Rzymski", "Continental" i "Britania".
W Krakowie powstała oberża "Pod Węgierskim Królem", hotel "Pod Złotą Kotwicą", hotel czynny do dziś "Pod Różą", "Grand Hotel" i hotel "Francuski". Oprócz tego powstały hotele: "Pod Orłem" w Bydgoszczy, hotele " Grand " i "Savoy" w Łodzi, hotele "Europa" i "Wiktoria" w Lublinie, hotel "Grand" w Sopocie, hotel "Bast" w Inowrocławiu.
W okresie międzywojennym hotelarstwo słabo rozwijało się. W 1928r. powstał hotel "Polonia" w Poznaniu, w Krynicy wybudowano luksusowy pensjonat "Patria". W czasie wojny zniszczonych zostało wiele hoteli. Niektóre odbudowano po II-ej wojnie: w 1949r. wybudowano hotel "Monopol" w Gdańsku. W 1955r. hotel "MDM" w W-wi w 1957r. hotel "Grand" w W-wie. Był to pierwszy hotel z węzłami higieniczno - sanitarnymi (whs) w każdym pokoju!
Rozwój hoteli, pensjonatów i domów wypoczynkowych nastąpił po 1961r.
1961r. "Dom Chłopa" w W-wie
1964r. "Orbis Merkury" w Poznaniu
1965r. "Orbis Cracovia" w Krakowie
1967r. "Scanpol"w Kołoobrzegu
1969r. "Orbis Kosmos" w Toruniu
1969r. "Orbis Polan" w Zielonej Górze
1970r. :Orbis Arkona" w Szczecinie

W latach 70-tych wprowadzono do Polski hotele w ramach międzynarodowych systemów hotelowych: amerykańskiego: INTERCONTINENTAL HOTELS CORPORATION , w latach 90-tych powstał amerykański: MARRIOT CORPORATION, austriacki: RANGER INTERNATIONAL HOTELS, angielski: TRUSTHOUSE FORTE i francuski: NOVOTEL.
W 1974r. w ramach IHC wybudowano hotel " Orbis Forum" w W-wie.
"Novotele" wybudowano w: Gdańsku, Olsztynie, Poznaniu, Sosnowcu, W-wie, Wrocławiu.
Hotel "Solny" wybudowano w Kołobrzegu i "Reda" w Szczecinie.
1974r. "Polonez" w Poznaniu
1976r. "Victoria" ***** w W-wie
1976r. "Orbis Holiday Inn" w Krakowie
1974r. "Orbis Kasprowy" w Zakopanem (wybudowany przez Jugosławian)
1981r. "Orbis Mronowia" w Mragowie (wybud. przez Szwedów)
Powstały też instytucje spółdzielcze. Spółdzielcze biuro podróży "Turysta" wybudowało hotel "Pod Dębami" w Dębach pod Warszawą, motel "Turysta" w Częstochowie", pensjonat "Monika" w Kołobrzegu".
Ogólnokrajowa spółdzielnia turyst. (OST) "Gromada" wybudowała hotel "Gazda" w Zakopanem. W 1981r. hotel "Leśny" w Białymstoku i "Świętokrzyski" w Cedzynie koło Kielc. W 1987r. OST "Gromada" wybudowała hotel **** "Rodło" w Pile do przyjmowania gości niepełnosprawnych. Powstała też spółdzielczość wiejska. Centrala Rolnicza Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" wybudowała motel "Polonia" w Podstolicach, hotel "Polichno" w Polichnie, zajazdy "Stary Koń" koło Konina, "Hajduczek" w CHełmie koło Pniew , hotel "Zajazd Piastowski" w Kazimierzu Dolnym. W latach 80-tych powstały prywatne pensjonaty i hotele.
Hotele " Zajazd Napoleański ****" w W-wie, "Maria ***" w W-wie , "George" hotel w Nadarzynie , oraz pensjonat "Biała Dalia" w Konstancinie. W latach 90-tych napłynął kapitał zagraniczny i powstały hotele: "Marriot", Jan III SObieski", "Altea".
W 1991r. hotel "Park" nad jeziorem Malta w Poznaniu, oraz hotel "Amber Baltic" w Międzyzdrojach.
W 1992r. "City - Hotel Bydgoszcz" w Bydgoszczy. Najeży on do systemu Viena International Hotel.

  Edro Trans


EDRO-TRANS jest firmą specjalizującą się w transporcie międzynarodowym samochodami o ładowności do 25 ton. Specjalizacją firmy jest głównie przewóz materiałów niebezpiecznych ADR wszystkich klas.

Firma prowadzi działalność od 1991 r, rozbudowując swój tabor do ponad 70 zestawów samochodowych (plandeki 13,6 m plus chłodnie). Na dzień dzisiejszy tabor jest systematycznie odnawiany i wymieniany zgodnie i europejskimi normami EUR-3.

Początki działalności to obsługa rynku niemieckiego z czasem poszerzona o rynek Austrii, Francji, Włoch i Hiszpanii, które stanowią główny portfel zamówień EDRO-TRANS. Z roku na rok dostosowując się do coraz to nowych wymagań i przepisów Klienta (będącego członkiem Unii Europejskiej), który stawia wymagania na wejściu do procesu usług transportowych i określa swoje zadowolenie po zakończonej usłudze, zachodziła konieczność określenia zgodności z uznanymi na świecie systemami jakości dla branży motoryzacyjnej.

Firma posiada certyfikat zarządzania jakością zgodnego z wymogami ISO 9001:2000 od lutego 2004 roku.

Oferta usług:

Wykonujemy przewozy do i z następujących krajów; Niemcy, Belgia, Holandia, Francja, Hiszpania, Czechy, Austria, Węgry, Włochy

Oferta sprzętowa:

Firma oferuje w ruchu międzynarodowym ponad 70 zestawów samochodowych (plandeki 13,6 m plus chłodnie).
OC Przewoźnika - opiewa na kwotę 300 tys. USD

Polityka jakości wynika ze strategii rozwoju firmy EDRO-TRANS - jest ona filarem funkcjonowania oraz utrzymania pozycji firmy na rynku usług samochodowego transportu lądowego.

Polityką firmy jest zapewnienie możliwie najwyższego poziomu usług spełniających oczekiwania naszych partnerów handlowych, realizowanych na czas, pozbawionych szkód, będących rekomendacją do dalszych kontaktów.

POLITYKA EDRO-TRANS REALIZOWANA JEST PRZEZ:

- Systematyczne uzyskiwanie jakości świadczonych usług od pierwszego kontaktu z Klientem, aż do realizacji usługi.
- Stałe modernizowanie bazy transportowo - sprzętowej poprzez wprowadzenie ciągników siodłowych spełniających najwyższe normy emisji spalin.
- Współdziałanie właściciela firmy ze wszystkimi pracownikami w zapobieganiu przyczyn powstawania nieprawidłowości.
- Rozwój komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej, doskonalenie pracowników oraz organizacji pracy.

Kontakt:

Edro-Trans
ul. Sosnowa 5
44-200 Rybnik
Tel. (0-32) 422 17 00

www.edro.com.pl

Auta z firmy EDRO-TRANS poniżej:





(C) lkw-infos.eu

  z wiadomości Polskiego Radia Wrocław
hmmm no to po kolei

nierealna plotka - powtarzanie informacji która niema możliwości stać sie rzeczywistością.
w skrócie chodzi o wyeliminowanie pracy w nadgodzinach w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Po ludzku mówiąc ŻADEN pracownik zatrudniony pod ziemią nie będzie mógł mieć nadgodzin.


w skrócie to jest 'nie gniewaj sie' bzdura. dlaczego? otóż chodzi o nie przekraczanie limitu pracy w godzinach nadliczbowych a nie o całkowite ich zakazanie.
większość jest niemożliwa - wprowadzenie nowego systemu pracy ciągłej
dodatkowo wymagane będzie zatrudnienie co najmniej kilkuset osób w skali KGHM na stosunkowo niskich stawkach płacowych.


zacytowany fragment twej wypowiedzi to warunek konieczny wprowadzenia tego systemu. dlaczego jest niemożliwy? otóż po pierwsze Polska modpisała konwencję MOP (międzynarodowej organizacji pracy) z której jasno wynika że nowy system pracy tzw 4brygadówka może funkcjonować tylko tam gdzie jest to technologicznie NIEZBĘDNE, w kopalni jak wiemy nie jest to niezbędne. Po drugie obowiązują znane nam 'porozumienia jastrzębskie' w których górnicy mają zagwarantowane wszystkie soboty wolne (co system 4 brygadowy wyklucza). a na dodatek po trzecie wcześniejszy prezes (chyba błądek ale nie mam100% pewności) już kazał robić podobne symulacje i z powyższych powodów z systemy zrezygnował.

co do mieszkań

niestety ceny nie przestaną rosnąć i to pewne przez kilka następnych lat - dlaczego? otóż:
1. presja banków na udzielanie kredytów stale rośnie, przez co wymagania dla klientów są coraz słabsze, a kredyty bardziej dostępne.
2. gospodarka przyspieszyła a to z kolei przekłada się na zwiększoną konsumpcję ale i większą zasobność portfeli
3. nowych bloków sie nie buduje w wystarczającej ilości a to powoduje że zwiększa się presja kupujących
4. wiele osób wyjechało na zachód ale planuje wracać i juz kombinują jak sie urządzić (dla nich te ceny które mamy nie są takie wielkie)
5. o tym że europejskie średnie ceny mieszkań są dużo wyższe wszyscy wiemy ale o tym że idziemy w tym kierunku (jeszcze z 10 lat) niewielu mówi (europejczycy tez inwestuję w nasze mieszkania bo ceny rosną szybko i jest to samonakręcający sie interes)
6. no i na koniec KGHM- ludzie tu pracujący często nie potrzebują mieszkania ale i tak kupują bo 'będzie jak dzieci podrosną' to są elementy które tak "na szybkiego' sobie przypomniałem.

poważniej analizowałem to przed wakacjami gdy podejmowałem decyzję blok czy domek, jednak nie zauważyłem żadnych istotnych zmian więc o ile nie ma nowych argumentów to nic się nie zmieniło.

PS: dodam że w '99 roku kupiłem kawalerkę i też słyszałem ceny powinny się ustabilizować, nie przepłacaj, poczekaj, zastanów się. na dzień dzisiejszy mieszkanie zyskało około 70% na wartości. w sierpniu tego roku rozpocząłem procedurę kupna działki budowlanej. 10 tys za ar - mało nie jest ale obecnie ta ziemia jest warta około 12-14 tys za ar.

A jesli chodzi o grunty pod zabudowe jednorodzinna to nie jest zle... Zalesie, Malomice, tereny miedzy Obora a Lubinem, Osiekiem a Lubinem....


nie do końca się zgodze otóż co do terenów koło obory i osieka to jest w miarę przyzwoicie i dobrze że gmina daje sobie jakoś rade, natomiast zalesie jest już od 6 lat gotowe do przebudowy i dopiero rusza (jak nie dłużej) a małomice to pomysł który jest oczywiście dobry ale koszty jakie miasto poniesie w ramach uzbrojenia terenu powoduję że szybko to nie nastąpi,

  Deklaracja ideowa Młodych Socjalistów
Zapraszam do zapoznania się wszytskich zainteresowanych z naszą deklaracją ideową...

Jesteśmy demokratycznymi socjalistami. Chcemy zastąpienia systemu kapitalistycznego demokratycznym społeczeństwem socjalistycznym.

1. Wierzymy, że godność człowieka musi być źródłem prawa i stosunków społecznych. Nikt nie może być dyskryminowany ze względu na rasę, płeć, narodowość, wiek, pochodzenie społeczne i orientację seksualną.

2. Opowiadamy się za gospodarką wielu form własności. Jesteśmy przeciwnikami faworyzowania sektora prywatnego, opowiadamy się za wspieraniem społecznej własności środków produkcji - najsprawiedliwiej rozdzielającej ciężary i owoce pracy. Opowiadamy się za demokratyzacją życia gospodarczego poprzez rozbudowę mechanizmów partycypacji pracowniczej w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Chcemy silnej roli państwa w gospodarce i zaostrzenia progresji podatkowej. Jesteśmy przeciwnikami kontynuowania prywatyzacji własności państwowej i zwolennikami odzyskania przez państwo kontroli nad sprywatyzowanymi, kluczowymi sektorami gospodarki (bankowość, energetyka, ubezpieczenia).

3. Pracę uważamy za wartość i prawo, a nie za towar i przywilej. Każdy ma prawo do pracy, a na straży jego przestrzegania ma stać państwo. Ci, którzy nie z własnej winy nie mogą znaleźć zatrudnienia powinni mieć prawo do minimalnego dochodu gwarantowanego. Jesteśmy zwolennikami podniesienia płacy minimalnej, docelowo przynajmniej do poziomu 68% przeciętnego wynagrodzenia.

4. Chcemy żyć w społeczeństwie obywatelskim. Dlatego domagamy się wyposażenia obywateli w instrumenty prawne służące aktywizacji społecznej i łatwiejszemu, publicznemu wyrażaniu ich poglądów i interesów. Szkoła ma ogromną rolę w kształtowaniu postaw obywatelskich, edukacja obywatelska musi trwać przez cały okres nauczania.

5. Domagamy się bezpłatnej edukacji w państwowych szkołach na wszystkich jej szczeblach. Wprowadzenie odpłatności za studia dzienne uważamy za zagrożenie dla swobodnego dostępu obywateli do wiedzy. Opowiadamy się za radykalnym zwiększeniem nakładów publicznych na edukację i badania naukowe. Żądamy przywrócenia 50% zniżki na przejazdy kolejowe dla uczącej się młodzieży i rozbudowy systemu stypendiów socjalnych.

6. Wyznajemy zasadę świeckości państwa. Należy zlikwidować wszystkie przywileje ekonomiczne kościołów i związków wyznaniowych. Ich działalność charytatywna musi być traktowana tak samo jak innych, świeckich organizacji. Chcemy wycofania religii ze szkół i wypowiedzenia konkordatu. Jesteśmy zwolennikami przywrócenia kobietom prawa do decydowania o własnym życiu, z darmową aborcją zgodną z decyzją kobiety, darmowymi środkami antykoncepcyjnymi, badaniami prenatalnymi oraz edukacją seksualną włącznie.

7. Opowiadamy się za budową Europy socjalnej, realizującej model społeczny oparty na solidarności, żywej demokracji i sprawiedliwości społecznej. Odrzucamy model Europy z Maastricht - integracji europejskiej sprowadzonej do unii celnej i walutowej. Opowiadamy się za ujednoliceniem europejskich systemów socjalnych i podatkowych. Chcemy zdecydowanego zwiększenia unijnego budżetu i środków przeznaczonych na pomoc na biedniejszych regionów UE. Uważamy, że wszystkie powyższe cele najlepiej będzie można realizować w ramach europejskiego państwa federalnego.

8. Jesteśmy częścią światowego ruchu alterglobalistycznego. Nie godzimy się na świat, w którym rządzą wielkie koncerny, a demokratyczne społeczeństwo mają ograniczony wpływ na decydowanie o sobie. Opowiadamy się za opodatkowaniem przepływu kapitału spekulacyjnego (na przykład podatek Tobina), anulowaniem długów krajów biednych i walką z globalnym dumpingiem socjalno-płacowym.

9. Sprzeciwiamy się wojnom napastniczym i wszelkim innym agresjom niezgodnym z prawem międzynarodowym. Walka z światowym terroryzmem nie może być pretekstem do łamania praw człowieka. Opowiadamy się za wystąpieniem Polski z NATO. Uważamy, że zasadnicza służba wojskowa powinna zostać zastąpiona zaciągiem ochotniczym w zawodowej armii.

10. Opowiadamy się za jednoizbowym parlamentem. Uważamy, że dla spójności systemu konstytucyjnego należy zdecydowanie ograniczyć kompetencje prezydenta. Jesteśmy przekonani, że Polska powinna w większym stopniu niż obecnie wykorzystywać mechanizmy demokracji bezpośredniej.

11. Sprzeciwiamy się degradacji środowiska naturalnego poprzez rabunkową działalność każdego człowieka. Opowiadamy się za oszczędnym wykorzystywaniem zasobów naturalnych i poszanowaniem praw natury.

  L.Wałęsa "gwiazdą" obchodów 10-lecia hipermarketów
No to może czas przypomnieć:
21 postulatów

1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
4. Przywrócić do poprzednich praw:
4.1. ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
4.2. zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
4.3. znieść represje za przekonania.
5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
6.1. podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
6.2. umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku – jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.



15 postulat nie został do końca załatwiony do tej pory. Niektóre się zdezaktualizowały.
Wyzysk władzy ludowej był nie mniejszy niż właścicieli supersamów.

Wolności wypowiedzi jak widać nie domagano się wówczas wprost - jedynie 6 postulat, byłoby to odczytane jako atak na ustrój.

mareks:
Nagroda Nobla, w szczególności pokojowa nagroda Nobla jest najbardziej kontrowersyjną nagrodą przyznawaną w ostatnich latach.
Często była przyznawana w interesie pewnych sił politycznych.
Prestiż jej nie jest ten sam, co przed laty.
Rzadko otrzymują ją prawdziwi słudzy pokoju.
Nie otrzymał jej np: JPII, a coraz częściej otrzymują ją np: ekologowie.
Nie zazdroszczę Wałęsie, ani komukolwiek grosika. Odróżniam natomiast, złotówkę zarobioną w sposób moralny i tę, zarobioną w sposób niemoralny.
Niektórzy jednak wyznają zasadę "pecunia non olet".
Daj im Boże zdrowie.
Podobnie szanuję każdego człowieka, również k...ę i Wałęsę, pod warunkiem, że ze swojego postępowania nie czynią sobie powodu do chwały, a wręcz przeciwnie, kiedy są zdolni zauważyć nikczemność swoich czynów.

  Wieści z WARS-u
Dzięki Dominikowi już wiemy, że:
Cytat: Przejęcie Warsu przez IC byłoby na rękę tysiącom ajentów, którzy rozliczają się z przewoźnikiem za pośrednictwem Warsu.
Widać, że autor artykułu w Rzeczpospolitej czytał to forum, gdy dyskutowaliśmy o celowości dalszego istnienia Warsu, ale rozpędził się w szacowaniu wielkości problemu. Nie "tysiącom ajentów" lecz nie więcej niż 130. W Krakowie jest ich kilkunastu a w Warszawie ponad 90. Jeszcze kilku w Gdyni a Szczecin... wypadł razem z Przewozami Regionalnymi. Tak czy inaczej nasuwa się pytanie, czy ze 130 ajentami (franczyzobiorcami) PKP Intercity nie dałoby samo rady? Czy do tego potrzebna osobna spółka? Czy PKP IC nie może wchłonąć 300 konduktorów wagonów sypialnych i przy okazji zrobić pozytywną selekcję? Czy PKP IC musi powiększać swoje koszty o utrzymanie 150 niepotrzebnych urzędników, kilku samochodów, całego piętra w polsatowskim Blue Poincie? Jednocześnie IC wynajmuje we Wrocławiu od Warsu pomieszczenia dla tamtejszej sekcji swojego zakładu z Poznania. W Krakowie dyrektor oddziału Warsu siedzi nieomal vis a vis dyrektora zakładu IC i korzystają z tego samego pekapowskiego sedesu. Po co te bzdury? Dla kumpli, dla znajomych, dla znajomych królika w osobach dyrektorów oddziałów i dyrektorów biur - czy jak im tam - w zarządzie spółki? Czy może chodzi o tę wydumaną wartość 70 mln zł, jaką rzekomo posiada WARS SA przy 0,4 mln zł rocznego zysku nie posiadając praktycznie majątku trwałego, bo nieliczne budynki stoją na terenie PKP? Kolejny przekręt i mistyfikacja?

Poglądy, plany i zamierzenia pana Terka przedstawione w wywiadzie dla Kuriera PKP powyższą tezę tylko potwierdzają. Ambicje zarządu WARS SA sprowadzają się jedynie do przetrwania, bo pan prezes przyznaje, że najlepszy interes robi na przygotowaniu i obsłudze wagonów sypialnych, czyli na PKP Intercity Sp. z o.o. A jak? Ano bierze stałą stawkę co miesiąc od IC za każdy wagon, zleca firmom zewnętrznym (sam się nie chce z tym babrać) ich sprzątanie, wymianę pościeli, robi śrubokrętem drobne naprawy (te grube i przeglądy robi w Warszawie PKP IC a poza nią zakłady PKP PR) wymienia przepalone żarówki przy pomocy zatrudnionych na umowę zlecenie kolejarzy z PKP IC i PR, daje konduktora (stewarda) do obsługi. Cała filozofia przedsięwzięcia zawarta jest we wprowadzonym przez prezesa Zubrzyckiego zadaniowym systemie organizacji czasu pracy konduktorów, na który spółki PKP jeszcze się nie odważyły. Czas najwyższy!

Wyjście Warsu na miasto na pewno związane jest z trudnościami pozyskania lokali na ciekawszych dworcach (Warszawa Centralna, Poznań Główny, Wrocław Główny, Gdańsk Główny... itp). Tam zakorzeniła się konkurencja, również międzynarodowe sieci fast foodów. Na mieście też jest konkurencja tam gdzie się opłaca. No, ale póki co nowo przyjęci przy pomocy firmy doradczej pracownicy mają co robić. Pracują nad koncepcją koncepcji przejedzenia oszczędności pozostawionych przez prezesa Zubrzyckiego. Zatrudniona firma piarowska kombinuje jak naprawić wizerunek Warsu popsuty przez to forum, ciepłe piwo spod lady, zapach oleju z frytek na plastikowych tackach, okradzionych pasażerów wagonów sypialnych i niedomykające się w nich okna. Trochę szarpnie z tego PKP IC w ramach trzyletniego kontraktu, gdzie oferenta zobowiązano do zainwestowania w wystrój wagonów gastronomicznych (własność PKP IC) 2 mln zł.

Słowo daję panie Warsewicz, te 500 osób na krzyż w tym 150 zbędnych i 400 tyś. zł rocznego zysku wyrwanego z pana spółki naprawdę nie ma sensu.

  Założenia prywatyzacyjne "Cargo"
HARMONOGRAM DZIAŁAŃ ZMIERZAJĄCYCH DO PRYWATYZACJI, UPUBLICZNIENIA I WPROWADZENIA NA GIEŁDĘ SPÓŁKI PKP CARGO S.A.
1.DZIAŁANIA FORMALNE ZWIĄZANE Z PRYWATYZACJĄ

IV kw. 2008 Decyzja organów korporacyjnych o rozpoczęciu procesu
prywatyzacji i upublicznienia.
IV kw. 2008/I kw. 2009 Rozpoczęcie przygotowań Spółki do prywatyzacji i
upublicznienia (wybór doradcy prywatyzacyjnego). Rozpoczęcie
wprowadzania zasad ładu korporacyjnego.
II - IV kw. 2009 Określenie i przygotowanie strategii prywatyzacyjnej spółki.
I –II kw. 2010 Przygotowanie prospektu emisyjnego według stanu na
dzień 31. 12. 2009 roku i złożenie go w KNF.
III kw. 2010 Dopuszczenie akcji Spółki do obrotu na rynku regulowanym.
IV kw. 2010 Oferta publiczna. Debiut giełdowy.
2.DZIAŁANIA OPERACYJNE ZMIERZAJĄCE DO STAŁEGO ZWIĘKSZANIA WARTOŚCI SPÓŁKI W ZWIĄZKU Z PRYWATYZACJĄ I WPROWADZENIEM NA GIEŁDĘ PKP CARGO S.A.
DZIAŁANIA DŁUGOFALOWE
Stworzenie, wdrożenie i aktualizacja długofalowej strategii dla Spółki PKP Cargo S.A. ze szczególnym uwzględnieniem:
- polityki handlowej
- polityki marketingowej
- polityki międzynarodowej
- komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej
Dostosowywanie organizacji i procesów zachodzących w Spółce do zmieniających się warunków zewnętrznych i wewnętrznych.
Wprowadzenie nowoczesnych narzędzi poprawiających efektywność wykorzystania zasobów Spółki:
- program finansowo – księgowy
- system zarządzania relacjami z klientami CRM
- zintegrowany system zarządzania pojazdami kolejowymi i
drużynami trakcyjnymi w PKP Cargo S.A.
- wdrożenie systemu ERP dla Spółki
Zwiększanie potencjału remontowego w jednostkach PKP Cargo S.A.
Wypracowanie i wdrożenie nowych rozwiązań w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi (szkolenia, wynagrodzenia, likwidacja luki pokoleniowej).
Intensyfikacja sprzedaży.

DZIAŁANIA JEDNORAZOWE
Przeprowadzenie procesu realokacji majątku (do końca 2008r.), w efekcie której:
1.Środki przeznaczone na naprawę lokomotyw pasażerskich będą wykorzystane na remonty lokomotyw i wagonów towarowych.
2.Na mocy Ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji Przedsiębiorstwa Państwowego "Polskie Koleje Państwowe" uporządkowanie spraw majątkowych w Grupie PKP i w ramach tego spłata przez PKP Przewozy Regionalne Spółka z o.o. w 2008 r. ok. 500 mln zł zaległych zobowiązań wobec PKP CARGO S.A.
3.Odzyskanie z chwilą dokonania realokacji dotychczas poniesionych przez PKP CARGO S.A. wydatków na modernizacje lokomotyw EP09 i nieponoszenie przez kolejne lata w/w wydatków.
4.Zmniejszenie kosztów związanych z utrzymaniem lokomotyw pasażerskich.
5.Ograniczenie prowadzenia nierentownej działalności z zakresu świadczenia usług trakcyjnych.
6.Skoncentrowanie się na core biznesie własnej działalności:
a)poprawa efektywności prowadzonej działalności,
b)poprawa jakości,
c)lepsza obsługa klienta,
d)oferowanie nowych usług zapewniających kompleksową obsługę logistyczną klientów,
e)dostosowanie posiadanego taboru (głównie specjalistycznego) do realizacji zmieniających się potrzeb rynkowych.
7.Możliwość pełnej reorganizacji zaplecza technicznego i dopasowanie punktów obsługi do rzeczywistych potrzeb ruchu towarowego.
8.Poprawa płynności PKP CARGO S.A. związana ze zmniejszeniem sprzedaży do PKP Przewozy Regionalne Spółka z o.o. – największego dłużnika PKP CARGO S.A.
Pozyskanie nieruchomości od PKP S.A. (alokacja). W ramach deklaracji złożonej przez PKP S.A. wniesienie do PKP CARGO S.A. w formie aportów majątku, pozwalającego na uzyskanie przez PKP CARGO S.A. przewagi konkurencyjnej (np. tereny pod budowę centrów logistycznych, zaplecza do utrzymania taboru).

  Czy to jest jeszcze aikido?
a dlaczego miałoby istnieć jedno fundamentalne aikido wyznaczone przez nauki "dziadka" który już nie żyje? zwłaszcza, że pochodzi ono z kraju o tradycji zdecydowanie pluralistycznej. Tak jak Kosen istnieje obok Kodokan, tak Shodokan niech istniej obok innych sekt.

Pieprzyć fanatyków w dupe i tych z bliskiego wschodu i tych z własnego podwórka

A dlatego, drogi kolego, ze to nie jest kwestia fanatyzmu tylko zbioru zasad obowiazujacych w danej dyscyplinie.
Piłka nozna to gra na prostokatnym boisku, polegajaca na uderzaniu pilki bez pomocy rąk tak aby wpadła pomiedzy slupki ograniczajace bramkę.
Jesli ktos chce, to moze wprowadzic zasady inne np. ze piłke mozna rzucac rekami i tylko stojac na głowie. Tylko, ze to juz nie bedzie piłka nozna tylko "jakiś_inny_sport".

Dlaczego ludzie którzy robia sobie jakąs sztuke walki ( odrzucajac zasady Aikido) upieraja sie aby ja nazywac Aikido? Niech sobie ćwiczą " Lido" "Śmido", " Zabićgodo" itp. a wtedy nikt sie nie będzie czepiał.

tak mowia fanatycy. pilka nozna ok, to nie japonski wynalazek, ale sport gdzie reguly sa scisle okreslone przez konkretne miedzynarodowe organizacje - nie ma sekt pilki noznej.

kosen istnieje obok kodokan i nie ma z tym problemu (jezeli wiesz o czym mowie, jeśli nie poszukaj postów Jodan'a albo szczęscia w google).

shodokan poznalem w jap gdy rozmawialem z jednym senseiem z UK ktory mowil zupelnie inne rzeczy niz "normalni" aikidocy, mowil o tym, ze pewnego razu nauczano judo i aiki w tym samym czasie i o tym, ze shodokan powstał na styku tych sztuk walki. mowil tez, zel, ze specjalnie ograniczaja zasady, zeby nie wygladalo to jak judo i zeby mozna bylo wykorzystywac techniki aiki (ograniczenia maja miejsce rozwniez w judo). inna sprawa jest to ze shodokan Tomiki istnieje od kilkudziesieciu lat i ma sie dobrze. jeszcze inna sprawa jest to, ze w PL jest wogule nie znany a w innych krajach poza jap owszem. Nie jest znany wiec wzbudza kontrowersje - to jasne, nieznanego czlowiek sie boi, zwlaszcza takiego nieznanego, drogi kolego, ktore w jakims sensie buzy obowiazujace normy. Bez kwestionowania norm nie ma progresu tylko jest stagnacja.

czasami mi to przywodzi na mysl ta cala bande opentancow krzyczacych "wplny tybet" nie majacych pojecia jakie jest podloze konfliktu tybet-chiny i nawet nie podejrzewający, ze istnieje swiat szarosci, a nie czarno bialych schematow dobra i zla.

Nie oceniam aikido, nigdy nie chcialem i pewnie, choc nie wiadomo, nie bede trenowal tego systemu, nawet w konwecji Shodokan.

Mowie tylko o potrzebie roznorodnosci i dziwi mnie fakt, ze istnienie shodokan tak mierzi Polakow?! Nie wiem, jaki poziom zaawansowania treningowego jaki reprezentujecie, ale jestem gotow postawic hipoteze, ze gdybyscie mieli mozliwosc spotkania z mistrzem Tomiki, przynajmniej postaralibyscie sie o moment refleksji zamiast zjebywac wszystko z definicji, wszystko jest "inne" niz kanon. kanon - ktory tez powstawal w czasie, a nie pojawil sie nagle w idealnej formie i zamknął w momencie śmierci "dziadzia".

"co to za uczen co nie przerosl mistrza" - mowi przyslowie. to co tu widze to bezrefleksyjna wiara w mesjasza dziadzia, ktory pojal prawde, a my jestesmy w stanie tylko kroczyc okreslona droga.

Patrzac na sw z perspektywy lat, nie widze, aby premiowane bylo slepe oddanie zastanym schematom - gdyby tak bylo - aikido wogule by nie powstało!!! ani aikido ani zadna inna sztuka walki.

Nie rozumiem zatem, czemu dyskredytuje się zmianę i pozbawia jej potencjalnych pozytywnych właściwości.

definicje mają charakter czasowy, zmieniają się, ale z drugiej strony powstają też nowe koncepty.

jestem gotow zaryzykowac kolejna hipoteze, ze dziadek widzac wasza bezrefleksyjnosc - wysmialby was i sam zrezygnowal by z aikido hahahhah

  nowa organizacja kyokushin-kan a kyokushin?
Czuje panowie, że greenbelt celowo wprowadza zamieszanie by pokłócić towarzystwo - ale przy tym i jest mnóstwo wypowiedzi.

green belt - jak widzę zachwycony jest tym co ma i robi a wszystko inne to shit. Także "odmienncy" to palanci, dorobkiewicze, goniacy za paskami, nieudacznicy. Centrum wiedzy, źródłem nowych spojrzeń i jedynie prawidłowych jest Kremerowska - czyli siedziba Krakowskiego Klubu i Organizacji IKO. Wylengarniż talentów jest również jedyne słuszne dojo w kórym trenuje z nim na czele.
Niech tam tak bedzie!!!
Nikt Ciebie człowieku nie zamierza do niczego przekonywac a już napewno nie do zmiany miejsca w którym ćwiczysz. Jeżeli tak wszystkich zapraszasz do siebie na treningi - lub na sprawdzenie się - to moze wybierzesz sie w turne po klubach w Polsce albo w samym Krakowie??

Podkreślę jeszcze raz, ze dla mnie kyokushin to kyokushin - kazda organizacja, która patrzy trochę inaczej na rozwój tej sztuki walki napewno wniesie sporo w samą sztukę. Mysle ze każdy kto teraz robi kan czy inne IKO nie zamierza ograniczać kontaktów z kolegami z innych organizacji - bo niby dlaczego. tylko niestety odgórne dyrektywy z Kremerowskiej są takie by nie próbować kontaktować się z przedstawicielami innych grup. Całe szczęście, że jeszcze jest grupa osób i w IKO-1 którzy takie nakazy mają gdzieś i robią swoje.
Cały czas mam nadzieje - jak juz pisałem wcześniej ze kiedyś wszystkie organizacje dojdą do porozumienia. Rywalizacja między nimi ograniczy się jedynie do pola sportowego a własciwie to do rywalizacji zawodników a nie organizacji.
Trenując walkę nie jest dobrze ograniczać się tylko do pola sportowego - to poszerza horyzont a i pomaga w walce sportowej. Warto spróbować. Nie mniej i walka sportowa jest potrzebna by można było sprawdzić się w miarę bezpieczny sposób.
Przychylę się do posta Maniaka - faktycznie na swicie jest różnie a często i w dojo IKO - Matsui robi się wszystko o czym piszemy na swój sosób ale sie robi. Fakt, że tylko w Polsce - było to sztuką tajemną trzymaną w jakiejś tajemnicy a ci, którzy w ten sposób próbowali to robić i jeszcze głośno o tym mówili byli potępiani i oczerniani przez nazwijmy to władze. Dlaczego?? Czy to wszystko nie było robione dla dobra wszystkich ćwiczących?? Czy to nie było już kyokushin?? Czy to, że inaczej walczący zawodnicy z Warszawy, Wrocławia, ogólnie Śląska, Przemyśla, Koszalina - nie wprowadziło zmian w trenowaniu, traktowaniu walki sportowej?? Czy tylko sposób krakowski jest jedynie słuszny?? Czy kadrę Polski w Kyokushin Karate IKO-1 stanowią zawodnicy z Krakowskiego Klubu?? Czy już od wielu lat trzon stanowią zawodnicy z innych klubów?? Jak często Ci trenerzy, instruktorzy, mistrzowie jeżdżą na konsultacje treningowe by móc lepiej szkolić swoich zawodników?? Czy któryś z tych instruktorów otrzymał kiedykolwiek wskazówki jak poprowadzić zawodnika z kadry by przygotować go jak najlepiej do ważnych zawodów międzynarodowych?? itd, itp. czy na zgupowaniach kierowników ośrodków, sędziów i instruktorów omawiano sprawy związane ze szkoleniem ogólnopolskim w kyokushin karate?? Czy raczej w innych systemach??
Jeżeli choćby w tych pytaniach ktoś znajdzie dobre odpowiedzi to wszystko jest OK - i właściwie po co się tego czepiać. Jeżeli nie to ocenę pozostawiam każdemu z osobna.

Jeżeli każdemu po zmianie organizacji pracuje sie spokojniej i wartościowiej to chyba jest to to czego się szukało. A czy to będzie IKO - kolejny numer czy Kan czy Oyama itp to nie ma znaczenia - bynajmniej nie dla mnie.

  czy są w kung fu dany???
Trochę ogólniej teraz.

1. Generalnie w Chinach w ramach szkoły sztuki walki nie stosowano stopni. Powszechny był natomiast system "rodzinny", hierarchi starszeństwa. Kto rozpoczął naukę wcześniej w danej szkole, był "starszym bratem", kto później "młodszym bratem". Nie miało to nic wspólnego z poziomem zaawansowania. Oprócz tego istniał podział na "zwykłych uczniów" i "uczniów wewnętrznych". "Uczeń wewnętrzny" to jakby wyższy stopień, bo tylko niektórzy z uczniów mogli nimi zostać (na podstawie oceny nauczyciela lub np. pokrewieństwa), i być w ten.sposób uprawnionymi do pelniejszego poznania systemu. Spośród "uczniów wewnętrznych" nauczyciel wybierał jednego lub kilku, którzy (z powodu wiedzy, zdolności, pracowitości, lojalnosci lub pokrewieństwa) byli szczególnie faworyzowani. Zwykle jeden był traktowany jeszcze szczególniej i on zostawał spadkobiercą nauk danego nauczyciela. To tak z grubsza. Ponieważ szkoła (czy caly styl) to bylo kilka, kilkanaście, może kilkadziesiąt osób, taki system był jak najbardziej wystarczający.

2. Obecnie, gdy sztuki walki są szerzej popularyzowane, czasem wprowadzenie jakiegoś systemu stopni staje się konieczne, a czasem jest chwytem marketingowym (bo laicy, którzy slyszeli o danach, z nieufnością podchodzą do czegoś, gdzie danów nie ma, no i zawsze jest jakiś sposób, zeby sobie dana jak najwyższego nadać, a wtedy naiwne dzieci się cieszą, że ćwicza u 10 danowca).
W niektórych szkołach stosuje się zmodyfikowany system "starszych i młodszych braci", z tym, że teraz tytuly te określają stopien, a nie różnice w stażu treningowym, jak tradycyjnie. W innych szkołach, czy organizacjach inne systemy stopni, ich oznaczania i tytułowania. Wewnętrzna sprawa szkoły/organizacji. Czasem spotyka się system zapożyczony z Japonii. Jak dla mnie jest to najmniej strawne.
U nas (Akademia Yiquan), na przykład nie ma (na razie, bo w przyszłości z pewnością będzie stosowany taki system stopni, jaki będzie wprowadzony w yiquan w Chinach) oficjalnych stopni. Główny podział to:
- ci którzy poznają podstawowy program szkolenia (czyli odpowiednik stopni kyu)
- ci którzy go poznali i zaliczyli egzamin i idą "głębiej" (czyli odpowiednik danowców)
Program szkolenia jest podzielony na sekcje, a te na moduły, więc wiadomo, kto jest na jakim poziomie, jednak nie jest to oznaczane stopniami.

3. Od powstania Polskiej Federacji Dalekowschodnich Sztuk Walki (pod przewodnictwem R. Murata), w jej skład wchodziło Polskie Zrzeszenie Kung-fu/Wushu. Tam, niektórzy przedstawiciele wushu otrzymali stopnie wg. zasad wspomnianej federacji, tyle, że japońskie slowo dan zamieniono na chińskie duan (początkowo o ile pamiętam w bardziej południowym brzmieniu: toan). Obecnie Polski Związek Wushu stosuje system stopni wg. wzoru japońskigo z podziałem na kyu (ji) i dan (duan).

4. Od kilku lat Chińskie Związek Wushu wprowadza system stopni, który następnie będzie też wprowadzony w ramach Międzynarodowej Federacji Wushu. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, żeby Polski Związek Wushu, kontynuował system z punktu 3.

System chiński obejmuje 9 stopni duan. Nie ma stopni ji (kyu).
1 duan to najniższy stopień. 9 duan - najwyższy.
Stopnie dzielą się na 3 grupy:
- uczniowskie - 1-3 duan
- instruktorskie - 4-6 duan
- mistrzowskie - 7-9 duan

Obecnie system ten jest wprowadzany intensywnie w sportowym wushu. Jak na razie w bardzo niewielkim stopniu w tradycyjnych systemach wushu (kung-fu).

  Komu przeszkadzał krzyż?
Cytat: Od jakiegoś czasu już nie widać w Polsce na karetkach pogotowia ratunkowego - jak to się dzisiaj ponoć „ładniej” mówi - na ambulansach - oznakowania „krzyżem”?
W Polsce cywilna Służba Zdrowia „oduczyła się” stosować tego wymownego i bardzo ważnego dla nas symbolu. Jak wszyscy dobrze pamiętamy na karetkach cywilnych używano „niebieskiego krzyża”. Niestety, kilka lat temu krzyże widniejące na karetkach pogotowia zamieniono na pogański znak węża „Eskulapa”. Czerwony krzyż był także używany przez PCK, wojsko i przez lotnictwo sanitarne. Wojsko rownież miało prawo umieszczać na ambulansach czerwony krzyż na białym tle.

Dlaczego tak się stało, kto o tym zdecydował i dlaczego tak łatwo zrezygnowaliśmy z tego godnego, starego i typowo polskiego oznakowania?
Z takim zapytaniem zwróciłem się do Ministerstwa Zdrowia w Warszawie.
Odpowiedź przyszła z Departamentu Polityki Zdrowotnej: „Uprzejmie wyjaśniamy, iż oznaczenie systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne w formie tzw. „star of life” jest oznaczeniem uniwersalnym, używanym (...) m.in. w Stanach Zjednoczonych i w krajach Unii Europejskiej. Symbol ten został wprowadzony w Polsce po raz pierwszy mocą ustawy z dnia 25 lipca 2001 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz. U. Nr 113, poz. 1207, z późn zm.). Obowiązek stosowania takiego oznaczenia zawarty jest także w nowej ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która z dniem 1 stycznia 2007 r. zastąpiła ustawę z 2001 r. Biorąc pod uwagę powyższe, należy stwierdzić, iż oznaczenie systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne w formie „star of life” ma charakter powszechny, stosowane jest szeroko w krajach, gdzie funkcjonuje ratownictwo medyczne z prawdziwego zdarzenia i w opinii Ministerstwa Zdrowia nie ma uzasadnienia dla zmiany omawianej symboliki.
Należy zaznaczyć, iż Polski Czerwony Krzyż nie wchodzi w skład systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, lecz może być tzw. jednostką współpracującą z systemem, o której mowa w art. 15 ust. 2 ustawy. Zgodnie z art. 38 ust. 2 ustawy jednostka ta, o ile została wpisana do rejestru prowadzonego przez właściwego wojewodę, może (lecz nie musi) używać oznaczenia systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne” (znak: MZ-BM-S-269/07).

Zaiste można nawet przyznać, że to obszerna, wyczerpująca, a nawet „soczysta odpowiedź”, aż tyle i tylko tyle. Ale czy dla nas wszystkich zadowalająca i wystarczająco uzasadniająca takie rozwiązanie? Co więcej - dodano - że Ministerstwo Zdrowia „nie widzi uzasadnienia dla zmiany omawianej symboliki” (sic!)? Przy okazji tej odpowiedzi z ministerstwa zastanawiam się, czy ktoś w ogóle nas Polaków o to pytał, czy była jakakolwiek publiczna debata na ten temat? Przecież ciągle nas się poucza (szczególnie dzisiaj, gdy jesteśmy w UE), że w prawdziwej demokracji, to obywatele mają „ostatnie słowo”! Ciągle słyszymy, że z byle jakiego powodu, należy organizować demokratyczne wybory, społeczne referenda, publiczne debaty, etc.

Komu zatem przeszkadzało w Polsce, od wielu lat używane oznakowanie „krzyżem”?
W połowie stycznia br. niektóre media „półgębkiem” podały, że Izrael zażądał od „Czerwonego Krzyża” wprowadzenia nowego, obojętnego religijnie emblematu, gdyż dotyczczas obowiązujący czerwony krzyż ma znaczenie religijne.
„Czerwony półksiężyc”, to ponoć nowe logo Czerwonego Krzyża obowiązujące od 14 stycznia 2007 roku?

Oficjalny komunikat Czerwonego Krzyża próbował wyjaśniać, że „dzięki temu organizacja może rozszerzyć swoją działaność i pomóc potrzebującym na całym świecie”? Co za przedziwne i przewrotne tłumaczenie! Czyli oznakowanie „krzyżem” było przeszkodą do „niesienia pomocy na całym świecie”? Ponoć wprowadzenie nowego znaku to był warunek, dzięki któremu izraelska organizacja humanitarna „Magen David Adom” (MDA) zechce dopiero pracować pod auspicjami Czerwonego Krzyża?

Jest to bardzo smutne, przykre i dotykające nas Katolików i wierzących Polaków. Bo krzyż chrześcijański, krzyż naszego Zbawiciela to znak, który szczerze, otwarcie i zawsze bardzo realistycznie obrazuje prawdę o naszym życiu.
Co jeszcze będziemy musieli zmienić i wyrzucić z naszej polskiej codzienności w wolnej Rzeczypospolitej, aby podporządkować się kolejnym i ciągle nowym żądaniom tzw. „międzynarodowych organizacji”? Czy w wolnej Polsce - mocno wierzymy, że taka powstanie (a tzw. III RP odejdzie?) - sami w końcu u siebie będziemy mogli decydować, jakie symbole, jakie znaki i wartości mają nam towarzyszyć w naszym życiu narodowym, religijnym i społecznym?

o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
z Montrealu w Kanadzie

źrodlo : http://www.kmdm.pl/art.ph...70903749ed556d9

  OpenSER tworzy moduł dla FreecoNet
FreecoNet – platforma umożliwiająca darmowe połączenia pomiędzy zarejestrowanymi na niej numerami telefonów stacjonarnych od dowolnego operatora (tradycyjnego lub VoIP) – z myślą o swoich użytkownikach zleciła stworzenie nowej funkcjonalności w oprogramowaniu typu open-source o nazwie OpenSER.

OpenSER to system oparty na protokole SIP, wykorzystywany do tworzenia zaawansowanych platform VoIP. Na zlecenie FreecoNet programiści OpenSER stworzyli w swoim systemie moduł, który pozwala użytkownikom FreecoNet na korzystanie z usług wszystkich operatorów VoIP, wybranych w procesie prekonfiguracji.

Operator prekonfigurowany we FreecoNet to taki operator, za którego pośrednictwem można dzwonić na numery jeszcze nie zarejestrowane we FreecoNet. Do każdej strefy numeracyjnej (a nawet do każdego numeru) można przypisać operatora mającego najniższe na rynku stawki bądź najwyższy standard usług. Obecnie we FreecoNet działa już 18 operatorów VoIP, którzy zyskali status operatora prekonfigurowanego. Z kolei połączenia między numerami zarejestrowanymi we FreecoNet odbywają się całkowicie za darmo (bez względu, od jakiego operatora pochodzą).

Moduł oprogramowania OpenSER będzie dostępny wyłącznie dla FreecoNet przez okres sześciu miesięcy. Po tym czasie jego funkcjonalność stanie się publicznie dostępna, zgodnie z polityką open-source, którą prowadzą programiści OpenSER.

Już wkrótce wykonywanie połączeń na numery zewnętrzne stanie się jeszcze łatwiejsze, dzięki wprowadzeniu na rynek TelAreny. Jej oficjalna premiera była zapowiadana na grudzień, ale ze względu na zaangażowanie międzynarodowych operatorów i związany z tym proces decyzyjny wykraczający poza Polskę, start TelAreny został przesunięty na początek przyszłego roku. Obecnie testy systemu są w końcowej fazie, a uruchomienie wersji produkcyjnej ma nastąpić w najbliższych tygodniach – wyjaśnia Jan Wyrwiński, Kierownik Projektu FreecoNet.

TelArena, po raz pierwszy na świecie, zapewni idealną konkurencję na rynku telekomunikacyjnym, gdzie o każde połączenie (jeśli nie da się go zrealizować za darmo) będą walczyli ceną najlepsi operatorzy – dodaje Jan Wyrwiński.

OpenSER jest projektem opartym na współpracy między programistami z całego świata i osiągnął międzynarodowy sukces. Zarząd platformy pochodzi z siedmiu z różnych krajów, co ma zapewnić suwerenność projektu i równe traktowanie wszystkich jego uczestników. Główną ideą, która przyświeca ich pracy, jest dzielenie się jej wynikami
ze wszystkimi chętnymi, w duchu trendu open-source.

OpenSER tworzy moduł dla FreecoNet

Fakty o FreecoNet

Co jest potrzebne:

* Numer telefonu stacjonarnego od dowolnego operatora (VoIP lub tradycyjnego),
* dowolna bramka VoIP, telefon IP lub softphone,
* dostęp do Internetu.

Korzyści:

* darmowe rozmowy wewnątrz FreecoNet (pomiędzy różnymi sieciami operatorskimi),
* najniższe stawki na połączenia poza platformą,
* zachowanie starego numeru i telefonu.

Opłaty:

* Pierwsze 3 miesiące – za darmo,
* potem – 1,95 zł brutto na miesiąc.

Twórca:

Datera Sp. z o.o. (www.datera.pl), ekspert w dziedzinie doradztwa telekomunikacyjnego w dużych organizacjach (firmy, instytucje, etc.) i innowacyjnych rozwiązań telekomunikacyjnych dla MSP.

Więcej informacji o FreecoNet: www.freeconet.pl.

  "Ojczyzno ma" ...
Oczywiście, że chodziło o czasy PRL-u czyli o II RP.
Postulaty Sierpnia 80:

„1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczącej wolności związkowych.

2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku
i publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

4. Przywrócić do poprzednich praw:

– ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976,

– studentów wydalonych z uczelni za przekonania.

Zwolnić wszystkich więźniów politycznych i znieść represje w stosunku do: Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego.

Znieść represje za przekonania.

5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz opublikować jego żądania.

6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:

– podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,

– umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym w dyskusji nad programem reform.

7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku – jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych.

8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe,
a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.

11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy – w tzw. eksporcie wewnętrznym.

12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez:

– zrównanie zasiłków rodzinnych,

– zlikwidowanie specjalnych sprzedaży.

13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).

14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.

15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat.

19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.

20. Podnieść diety z 40 na 100 zł i dodatek za rozłąkę.

21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym
i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

Międzyzakładowy Komitet Strajkowy


Nie było więc mowy o